398 obserwujących
2903 notki
12288k odsłon
  3794   0

Sie sind die Moorsoldaten?

Fascynującym jest zaiste, dla polskich oczu widok, kiedy stary komunista Hannes Wader śpiewa przepiękną pieśń napisaną dla Ernsta Buscha, zatytułowaną „Die Moorsoldaten”, a wszystkie Niemce na widowni klaszczą do taktu, tak silnie utożsamiają się z głównymi bohaterami ballady. A to był proszę Państwa nie byle kto ci bohaterowie. To jest bowiem pieśń o pozamykanych w obozach koncentracyjnych niemieckich socjalistach i socjaldemokratach, którzy siedzieli za drutami w okolicach miast Ems i przekopywali tamtejsze głębokie torfowiska. W YT jest kilkanaście wersji tej pieśni i one wszystkie są jednakowo ujmujące, albowiem – czemu niesłusznie się zaprzecza – język niemiecki jest językiem lirycznym, głośnym, ale lirycznym. Sami zobaczcie, najpierw ten Hannes Wader sprzed lat. Dziś wygląda, bez tych okropnych, długich włosów o wiele sympatyczniej.

<iframe width="420" height="315" src="https://www.youtube.com/embed/nTKBJgkVe8o" frameborder="0" allowfullscreen></iframe>

 

Na wszelki wypadek dodam jeszcze link

https://www.youtube.com/watch?v=nTKBJgkVe8o

 

Wspominam te zapomniane, albo zupełnie u nas nieznane ramoty, bo sytuacja jest w Polszcze dziś dokładnie taka sama jak na tej widowni kiedy Hannes Wader śpiewał o pognębionych przez Hitlera dobrych komunistach. Mamy tego redaktora Zarembę, który w swoim artykule umieszcza jakieś inwokacje do Toyaha, ewidentnie zaczepne, a czyni to w momencie kiedy Andrzej Duda już wygrał wybory. I na to podnosi się z widowni Czarek Krysztopa i zaczyna się kłaniać, twierdząc, że to do niego, bo on też jest internetowym trollem wynajętym przez PiS do siania nienawiści. Potem zaś już normalnie klaszcze i śpiewa w głos – Wir sind die Moorsoldaten, und ziehen mit dem Spaten ins Moor...A za nim inni...

Zanim do nich przejdę chciałem tylko nadmienić, że Czarek Krysztopa, to były członek administracji salonu24, który pisał teksty o tym, że wreszcie ta dojczbana powinna przejąć PKP, bo wtedy przynajmniej będzie czysto w pociągach. Był moment kiedy spowodował zwinięcie Don estebana, naszego komentatora, bo mu się zwidziało, że tenże don esteban obraża jego zmarłą mamę. Mnie się wtedy też dostało, bo też ponoć obrażałem. Czarek taki właśnie był, może się zmienił, jak nie miał argumentów to leciał do kierownika, że pamięć matki wrogowie kalają. A dziś proszę....Wir sind die Moorsoldaten....

Wczoraj Marcin Kacprzak, znany hipster prawicy, o których to hipsterach nawet się Kukiz wypowiadał, że siedzą nad tym placu Zbawiciela i tam coś knują, wystąpił w obronie Grzegorza Brauna, którego pognębił w wywiadzie Piotr Gursztyn. Ja nie wiem co chodzi Kacprzakowi, Gursztyn jest dziennikarzem i zadaje pytania jakie chce. Oczywiście, zarzucanie Braunowi, że jest pieszczochem systemu, a nie synem małorolnego chłopa to jest chamstwo wysokiego lotu, tym zaś jest ono większe, że Gursztyn też nie jest małorolny, choć był czas, że za takiego pragnął uchodzić. Braun nie będzie już więcej gadał z Piotrem Gursztynem i tyle, nie widzę w tej sytuacji niczego nadzwyczajnego. Kacprzak zaś, związany z Frondą, która zarzucała Braunowi agenturalność i popieranie Putina, usiłuje się teraz jakoś ustawić do wiatru, ale nie wie biedny skąd ten wiatr tak naprawdę wieje. Podpowiem mu – od torfowisk....Wir sind die Moorsoldaten....

Wczoraj Warzecha gdzieś ogłosił, że on także, on także od samego początku coś czuł, że ten Andrzej Duda to jednak ma potencjał...mylił się, tak prawda, mylił się, bo nie postawił na niego, pycha zwyciężyła w jego sercu, ale to przeczucie było tak wyraźne, że nie sposób go lekceważyć.

Janecki też gdzieś wygrzebał jakiś swój stary tekst i lata z nim teraz po scenie jak dawnymi czasy Peszek w znakomitej inscenizacji sztuki Schaeffera „Scenariusz dla trzech autorów”. Proszę bardzo

 

https://www.youtube.com/watch?v=NQ_6FABdx_g

 

I tam w tym tekście też jest napisane, że Andrzej Duda może zwyciężyć w wyborach. Naprawdę. Nie wiadomo tylko co będzie potem. Teraz bowiem jest czas na nowe proroctwa, a jak tu je snuć kiedy Kukiz ma te 20 procent, a do tego co dzień ogłasza coś innego, raz że będzie poważną siłą polityczną, drugi raz, że nie. Do tego ten Petru...jasny szlag...jak tu wróżyć w takiej sytuacji?

Do tego jeszcze Matka Kurka, mieszkaniec dolnośląskiego miasta Złotoryja, który jak gdyby nigdy nic obnaża polityczne zaplecze Kukiza i pokazuje, że siedzą tam jacyś farbowani baronowie z samorządów Dolnego Śląska. I proszę Kurka się nie boi wcale o swoją skórę, choć przecież żyje na tym samym terenie, a ci faceci co ich tam wymienia wcale się ponoć na żartach nie znają. No, ale co odwaga, to odwaga, co szyk, to szyk....I wszyscy klaszczą i podziwiają....Wir sind die Moorsoldaten....

W przyszłym tygodniu Andrzej Duda ma się spotkać w czasie prywatnej audiencji z Jebem Buschem, przedstawicielem najsilniejszej obecnie dynastii na świecie, która przymierza się do przejęcia władzy w USA po Obamie. Może to oznaczać, że idą wielkie zmiany, a jeśli tak to powstaje pytanie, czy za przefarbowanie się będą płacić czy będą wymagać zmiany koloru futra za samo pozostawienie na stołku. Pytanie to dotyczy ludzi takich jak Tomasz Lis i Monika Olejnik, bo przecież nie „naszych”, którzy pozostaną tu, gdzie są teraz. Z tamtymi zaś będzie tak, że z dnia na dzień, w dodatku za darmo, będą musieli stać się prawdziwymi pisowcami i patriotami pełną gębą. Już widzę jak Lis stoi na trybunach z szalikiem na którym widać napis „Polska” do góry nogami, już widzę jak Olejnik idzie 10 kwietnia 2016 na miesięcznicę w czarnej, prostej sukni ze sznurem pereł pod szyją....Wir sind die Moorsoldaten....

Pozostajemy jeszcze my...bardziej Toyah niż ja, bo ja, o czym wszyscy tu pamiętają, zgłaszałem taką ilość uwag do PiS i poszczególnych działaczy, że szkoda w ogóle o mnie wspominać. O tym, że Toyaha nigdzie nie wpuszczą, nawet do bufetu dla wynajętych przez PiS nienawistników, którzy obalili platformę, jestem całkowicie przekonany. No, ale może to i lepiej, on bowiem wcale nie potrafi śpiewać, nie zna poza tym niemieckiego i na dodatek brzydko się ubiera. Jakby to więc wyglądało, oni tam w tej euforii patrzą w telebimy, gdzie widać jak rozpoczyna się nowy rozdział historii Polski, a on w tym swoim krawacie z krową. No i ten śpiew: Wir sind die Moorsoldaten...Posłuchajcie jeszcze raz, trochę lepszego wykonania:

 

https://www.youtube.com/watch?v=QSVAwph8zdw

 

<iframe width="420" height="315" src="https://www.youtube.com/embed/QSVAwph8zdw" frameborder="0" allowfullscreen></iframe>

 

Na koniec zaś macie jeszcze jedną niemiecką piosenkę, od której łzy się w oczach kręcą, a pięści same zaciskają się w kieszeniach. Tylko błagam, nie płaczcie...

 

https://www.youtube.com/watch?v=WEHeWd7GSO0

 

<iframe width="420" height="315" src="https://www.youtube.com/embed/WEHeWd7GSO0" frameborder="0" allowfullscreen></iframe>

 

Zapraszam na stronęwww.coryllus.pl, do Sklepu FOTO MAG przy stacji metra Stokłosy, a także na kiermasze IPN, gdzie będę sprzedawał swoją nową Baśń i nowy album, odbędą się one 10 i 13 czerwca przy Marszałkowskiej, w dawnym lokalu kawiarni Budapeszt.

 

I jeszcze informacja o wystawie obrazów Agnieszki Słodkowskiej

 

Czynna jest ona do 1 lipca w Bibliotece Publicznej im. St. Staszica w Dzielnicy Bielany m.st. Warszawy, ul. Duracza 19, od poniedziałku do piątku w godzinach od 10-20, w soboty od 10-15, a w najbliższą środę (27 maja) z powodu odbywającego się tam szkolenia wystawę można oglądać między 16-19.

Lubię to! Skomentuj30 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale