Nasz nieoceniony Georgius przytoczył wczoraj fragmenty recenzji książki Feliksa Grossa zatytułowanej Crossroads of Two Continents: A Democratic Federation of East-Central Europe . Recenzje te pisał nie byle kto, bo Hannah Arendt między innymi. Stoi tam jak byk, że Feliks Gross stryj Jana Tomasza, postuluje, by w Europie środkowej powstał sfederowany organizm polityczny, na który złożyłby się kraje byłej I Rzeczpospolitej. Chodzi o to, że w tejże Europie walczącej przeciwko Hitlerowi, przez całą okupację byli i tacy, którzy się na tę ideę wypinali. Nie chcieli federacji, nie chcieli postępu i szczęścia ludów. Nie chodzi tu bynajmniej o partyzantkę ukraińską, ale o Polaków, którzy przed wojną ciemiężyli naród białoruski i ukraiński. Im ani w głowie było budować jakąś tam federację, której głównymi założeniami miały być sojusze z USA, Wielką Brytanią i ZSRR. Tak to nam wykłada Feliks Gross. Do tej wschodnioeuropejskiej federacji Gross dodaje jeszcze kraje na wschód od Austrii i na północ od Grecji, czyli tak zwane demoludy. Dlaczego taka federacja nie powstała w roku 1945, jak tego sobie życzył Feliks Gross i środowiska, które reprezentował? Otóż powodem była zbyt duża moc jednego z sojuszników, którzy tę federację mieli wspierać, czyli ZSRR. Towarzysz Stalin wziął wszystko dla siebie. Tak to wyglądało na pierwszy rzut oka. Ja zaś mówię, a gó...zik prawda. Federacja powstała, a problem w tym, że Gross nie uszczegółowił co znaczy ten sojusz z USA i Wielką Brytanią. Jeśli będziemy mówić i pisać o socjalizmie w wymiarze realnym przyjdzie nam stwierdzić, że socjalizm i socjaliści to system wychowania strażników zony gdzie tanio produkuje się różne towary, które następnie sprzedawane są z wielokrotnym przebiciem na odległych rynkach. Piszę o tym bez przerwy od roku 2013, czyli od wydania III tomu Baśni jak niedźwiedź. Demokratyczna federacja państw Międzymorza (tak, tak, nie bójmy się tego słowa) powstała w roku 1945 i pełniła swoją funkcję do momentu kiedy okazało się, że tak zwany zachód nie ma gdzie sprzedawać swojego badziewia, a magazyny są pełne. Potrzebny był rynek, na którym to wszystko da się upłynnić, rynek gdzie powstaną nowe nieruchomości, które można zadłużyć, rynek na który można przesunąć duże grupy tak zwanych uchodźców i w ogóle robić inne rzeczy, niemożliwe do zrobienia w czasach kiedy istniała ta cała federacja demokratycznych państw pozostających w sojuszu z USA, Wielką Brytanią i ZSRR w szczególności.
O tym jak silne było po wojnie parcie do utworzenia tej demokratycznej federacji niech zaświadczy kolejny cytat przytoczony przez Georgiusa, cytat dotyczący relacji pomiędzy włoską partyzantką komunistyczną a polskimi żołnierzami, zwycięzcami spod Monte Cassino. Otóż doszło tam do kilku strzelanin, a włoscy komuniści pisali na murach: Polacy – faszyści wracajcie do domu. Oni by może nawet wrócili, ale domu nie było i nie mieli gdzie. Tego jednak włoscy komuniści wiedzieć nie mogli, nie mogli oni także widzieć nic o Polsce i jej sytuacji, bo to byli prości chłopcy, co rozumu mieli mniej niż brudu za paznokciem. Ktoś jednak kazał im pisać na murach te głupoty i oni pisali. Jeśli miałbym strzelać i tym strzelaniem wskazać zleceniodawcę powiedziałbym, że to ten sam co sfinansował książkę Feliksa Grossa.
Napisy te, jak również ogólna sytuacja polskich żołnierzy po wojnie wskazują nam jasno, jak szczegółowy i poważny był plan dotyczący przekształceń własnościowych i politycznych w naszej części Europy. Możemy także łatwo zorientować się, że był to plan w wymiarze politycznym wymierzony w Niemcy. Jak wiemy po wojnie Niemcy nie mogły zrobić nic, polityka Niemiec nie istniała, wszystko zaś zależało od tak zwanych sojuszników, których czasem nazywa się nie wiedzieć czemu Wielką Trójką. No, ale dziś Niemcy istnieją, prowadzą politykę, a sprawa federacji Europy wschodniej wcale nie zeszła z tapety. Ona się dziś nazywa nieco inaczej i nie budzi bynajmniej złych skojarzeń. To jest ta sławna koncepcja Międzymorza, za którą niektórzy gotowi są oddawać życie. Oto nasza koleżanka eska napisała w swoim przedostatnim tekście, że kończy się epoka strefy buforowej pomiędzy Rosją a Niemcami, gwarantowana przez PO, a zaczyna się epoka Międzymorza, czyli sojuszu Polski, Ukrainy i ich sąsiadów w oparciu o USA, Wielką Brytanię przy lekkim niezadowoleniu Rosji, która nie jest dziś tak silna jak za Stalina i gotowa jest iść na różne ustępstwa. To jest powód do radości według eski. I ja bym był nawet skłonny przyznać jej rację, ale mam dwie uwagi. Pierwsza: bratanek Feliksa Grossa, Jan Tomasz Gross, nie występuje dziś ani w polskich, ani ukraińskich, ani nawet brytyjskich gazetach, on udziela wywiadu gazetom niemieckim, a w Niemcy przecież wymierzone jest to całe Międzymorze. No więc skoro tak, skoro on tam jest, to być może istnieje jakiś plan B, o którym my nie wiemy. Na czym on się może opierać? Ja wiem na czym i zaraz Wam zdradzę. Otóż chodzi o zdecydowanie i siłę Niemiec. Polityka niemiecka, jak pamiętamy to jest polityka siły, polityka ostatecznych rozwiązań, która, jeśli już o czymś się tam zadecyduje, polega wyłącznie na wdrażaniu procedur, choćby były one nie wiem jak zbrodnicze i upiorne, vide cyklon B. Myślę więc, że to Międzymorze jest jakąś taką przynętą i sprawdzianem siły i zdecydowania państw Europy wschodniej, wszyscy zaś tak naprawdę czekają na to co zrobią Niemcy i jak się zachowają. Póki co umieścili uchodźców w Dachau. To jest miły gest i sądzę, że ci co powinni, rozumieją go tak jak należy. Reszta zaś głupio się uśmiecha i kiwa głowami. Wszyscy pamiętają sławny projekt zwany Heksagonale oraz konsekwencje jego rozpadu. Wszyscy wiemy, że Niemcy mają swoje sposoby, by realizować polityczne cele. I mają siłę potrzebną do takich realizacji. Jeśli ktoś myśli, że USA i Wielka Brytania, bronić będą tego całego Międzymorza, to chyba oszalał. Kraje te czekają jedynie na to co w realnym wymiarze zrobią Niemcy, jakie mają karty, ujmując rzecz językiem szulerów. Jedynym krajem, który z ochotą ujmie się za Międzymorzem jest oczywiście Rosja, zawsze gotowa otoczyć ten obszar opieką. I znajdą się tacy politycy, którzy witać będą, póki co tylko polityków, rosyjskich kwiatami i szampanem. Już sam fakt, że tyle osób zainteresowanych jest tym obszarem powinien postawić nas do pionu. My jednak czekamy z entuzjazmem na rozwój wypadków, czekamy i czekamy. Niemcy nie czekają. Niemcy już wiedzą co powinni zrobić i z całą pewnością spróbują. Ja zaś mam pytanie do polityków PiS: jakie macie karty chłopaki? Co tam trzymacie za parkanem? Ile tego jest i w jakich kolorach? Póki co dowiedzieliśmy się wczoraj, że Mosad będzie pomagał polskim służbom selekcjonować uchodźców. O żesz...są tacy co twierdzą, że to jest po prostu zrzeczenie się reszek suwerenności na rzecz Mosadu. Po cóż bowiem oni będą selekcjonować tych terrorystów? No po to, by ich przeszkolić i wykorzystać dla jakichś własnych celów. W Polsce czy gdzie tam chcecie. Rozumiem, że to ma być część nowej polskiej doktryny obronnej? Bo PiS przecież przeciwko temu nie zaprotestuje. Do wyborów zostało półtora miesiąca. Eska każe nam się modlić za Międzymorze, a bratanek wybitnego amerykańskiego socjologa, który domagał się demokratycznej federacji państw w Europie środkowej bryluje w niemieckich gazetach. Może się trochę nad tym zastanówcie, co? Ludzie myślcie, to nie boli....
A tu link do tekstu eski. http://eska.salon24.pl/670498,ile-mozna-bredzic-o-kopacz
Okazało się, że już jest dostępne nagranie z Opola. Specjalnie wymyśliłem taki odjechany tytuł pogadanki, żeby ludzie się zniechęcili, ale oni i tak furt przyszli i siedzieli całe dwie godziny.
https://www.youtube.com/watch?v=nT8RLqk7uuM
Przypominam, że na stronie www.coryllus.pl można już zakupić nowy, amerykański numer Szkoły nawigatorów. Przypominam też, że w przyszłą sobotę, 26 września, będę miał pogadankę w Radio Wnet. Idea tych spotkań jest taka, że trzeba zapłacić za wejściówkę. Oto szczegółowe informacje dotyczące prowadzonych w radio Wnet spotkań. Odbywają się one w ramach Akademii Radia Wnet.
Inauguracja w dniu 26.09.15 w godzinach 10-13,30 jest otwarta.
Wystarczy zapisać się na stronie akademia@radiownet.pl
i opłacić na miejscu jednorazowy wstęp 39 zł
w formie półrocznego Biletu Wnet tj. kodu umożliwiającego pobieranie
audycji opublikowanych na stronie Radia Wnet
W dniach 3-4 października będę w Łodzi, na festiwalu komiksu i gier, który odbywa się w Atlas arenie. Łatwo trafić. Zapraszam na stronęwww.coryllus.pl





Komentarze
Pokaż komentarze (112)