Trochę się pochorowałem, ale jakoś będę ciągnął te wpisy, spotkanie w Grodzisku jutro także się odbędzie. Mogę trochę siąkać, ale jakoś damy radę. No, ale do rzeczy. Przypomnę na początek starą anegdotę o Michale Łomonosowie, wybitnym rosyjskim uczonym. Kiedy caryca Elżbieta zapytała co może dla niego zrobić, jak wynagrodzić jego trud i zdolności, Łomonosow odpowiedział: matuszka proizwiedi mienia w Giermańcy. Chciał żeby go awansowano na Niemca, bo na świętej Rusi było to wówczas najwyższe wyróżnienie. Łomonosow był rzecz jasna sarkastyczny, a słowa jego zaprawione były smutkiem nad upadkiem i spodleniem ojczyzny. Przez swój geniusz był jednak zdolny do takiej manifestacji i miał świadomość w czym uczestniczy. U nas jest inaczej, oto wczoraj trzech dziennikarzy gazowni zostało awansowanych na Niemca i oni do tego swojego awansu nie odnieśli się sarkastycznie. Oni wypięli pierś i dumnie podnieśli czoła, a od jutra będą prowadzić w niemieckiej sieci blogi na temat tego jak Polska zamienia się w państwo totalitarne.
O upadku i spodleniu dziennikarzy pisałem tu wielokrotnie, ale jak widać warto ciągle do tego wracać. Tak się złożyło, że postawa tych panów została skrytykowana od razu przez Rafała Aleksandra Ziemkiewicza, dziennikarza i pisarza prawicowego. Fakt ten stworzył złudzenie, że w Polsce są dziennikarze zdeprawowani, którzy chcą być awansowani na Niemców i uczciwi, którzy będą bronić świętej sprawy Polski. Jak się zapewne domyślacie nie wierzę w takie rozróżnienie. Nie wierzę, ponieważ wiem, że wszyscy dziennikarze wystrugani są z tego samego kaczana kukurydzy, a prawda ta potwierdza się za każdym razem kiedy z nimi rozmawiam.
No, ale nie flekujmy dziś naszych, skupmy się na „onych”. Nie wyobrażalne jest by jakiś dziennikarz brytyjski zatrudnił się w obcojęzycznej prasie i tam szkalował swój własny kraj. To się może zdarzyć w innych zawodach, to się może zdarzy poecie takiemu jak Ezra Pound, ciężko za swoje wybory doświadczonemu. To się może zdarzyć zdeprawowanej aktorce takiej jak Jane Fonda, kompletnie oczadziałej od ideologii. Dziennikarzom się to nie zdarza. U nas jednak się zdarzyło. W mojej ocenie jest to zwyczajna zdrada, która domaga się natychmiastowej reakcji, nie wiem jakie prerogatywy ma to całe Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich, ale powinno w jakiś sposób zareagować. Ludzie ci zaś powinni zostać publicznie napiętnowani. Nie żartobliwym artykułem napisanym przez Ziemkiewicza, ale poważnie, środowiskowo i medialnie. Jeśli to całe przeżarte zarazą środowisko nie dokona takiego linczu, da tym samym wszystkim pozwolenie na czerpanie korzyści z nierządu. Co jak wiemy jest w polskim prawie karalne.
Czy tylko na Niemców chcą być awansowani polscy dziennikarze? Oczywiście, że nie. Na Niemców chcą awansować tylko ci, co nie lubią PiS, są jednak jeszcze inne opcje do wyboru. Niektórzy chcą być awansowani na Amerykanów i mieć taki sam akcent jak Mariusz Max Kolonko, inni chcą być awansowani na Brytyjczyków i opowiadać o swoich przygodach na stypendiach w Oksfordzie. No i oczywiście są tacy, co chcą być awansowani na Żydów, to jest dla wielu dziennikarzy po prostu szczyt marzeń. Czy ktokolwiek chce w tym środowisku pozostać Polakiem. Oczywiście, że tak, ja mam nawet konkretną bardzo osobę na myśli. Chodzi mi o byłego już dziennikarza, a obecnie wiceministra Bartosza Marczuka. On z całą pewnością chce być Polakiem, po to, by wreszcie pokazać tym wstrętnym i durnym polskim nauczycielom kto tu rządzi. Wczoraj czy też przedwczoraj bowiem okazało się, że Marczuk, który wsławił się serią kłamliwych artykułów o nauczycielach, został awansowany na polskiego urzędnika. To jest ten sam Marczuk, który napisał, że tylko idioci będą się domagać obniżenia wieku emerytalnego. Wolę nawet nie zgadywać jakie mechanizmy stoją za awansem Marczuka, ale każdy z nas tutaj łatwo się tego domyśli.
Kiedy tak na nich wszystkich patrzę dochodzę do wniosku, że ludzie ci poddają się działaniu jednego prostego mechanizmu – mechanizmu kompensacji. Oni marzą tylko o tym, by wypełnić jakieś braki. Finansowe, emocjonalne, intelektualne, a do tego domagają się, by stało się to niejako z urzędu, by uzyskać potwierdzenie owego wyrównania na papierze, oraz by papier ten opatrzony był jak największą liczbą pieczątek i znaków wskazujących na poważne charyzmaty.
Biedni ci i oszukani ludzie nie rozumieją, że charyzmat nie bierze się z pieczątki ale z ofiary, w dodatku nie z każdej.
Władza Jarosława Kaczyńskiego jest władzą charyzmatyczną, która w dodatku wzmocniona została ofiarą jego brata, czego nie rozumieją już tylko najgłupsi z dziennikarzy. Ich nazwisk tym razem litościwie nie wymienię. Wiedzą o tym nawet Niemcy i sami usiłują jakoś tę charyzmę skompensować, czynią to właśnie za pomocą pieczątek. Kłopot z władzą charyzmatyczną jest taki, że bywa ona czasem zbyt mało pewna siebie. I zdarzyć się może, że będzie poszukiwać jakiegoś wzmocnienia. To jest groźne. Sami wiecie dlaczego. Władza taka może się wzmocnić jedynie poprzez aktywność i oddanie poddanych, a nie poprzez kontakty z zagranicznymi specjalistami od PR i holywoodzkimi reżyserami od mega produkcji. Tylko czy znajdzie się ktoś kto ładnie i w przystępny sposób potrafi to wyjaśnić Jarosławowi Kaczyńskiemu? Wierzymy w to, ale nasza wiara narażona jest na ciężkie próby. Jedną z nich jest Marczuk.
System kooptacji urzędników i tak zwanych doradców osłabia władzę charyzmatyczną, która jest naszą jedyną autentyczną siłą. Ci specjaliści nam nie pomogą. Wiem to na pewno. Jeśli zabraknie ludzi w wieku 60+, ludzi którzy pamiętają dokładnie co się działo po roku 1981, figury takie jak Marczuk dadzą nam dopiero popalić. Nie chcę tu podawać za przykład swojej własnej sytuacji, czyli ocenzurowania tego bloga przez jednego z dziennikarzy, ale w zasadzie dlaczego nie.....
Jeśli zabraknie tych wszystkich, którzy zostali ciężko doświadczeni, a zostaną tylko ci, którym przez całe życie proponowano awans a to na Niemca, a to na Amerykanina, a to na wiceministra to marny nasz los. Musimy więc pomyśleć o przyszłości już teraz i grać tak, by żaden z nich nigdy nie dostał do ręki ani odrobiny władzy. Tak nam dopomóż Panie Boże Wszechmogący i Wszyscy Święci.
Zapraszam na stronę www.coryllus.pl,. Do księgarni Tarabuk przy Marszałkowskiej 7, do księgarni Przy Agorze – Przy Agorze 11 oraz do sklepu FOTO MAG przy stacji metra Stokłosy.
Jeszcze link do memiksu
https://youtu.be/iqpIZShF3mo





Komentarze
Pokaż komentarze (77)