Do wieczora telefony do Moniki ciągle trwały. Po pierwszym szoku Monika zaczęła popłakiwać: po pierwsze, czy z obawy czy choroba się jakoś się nie wzmocni, po drugie, jak przeżyć w izolacji 30 dni. Widzę, że po pierwsze „siedzi” na FB i dużo pisze. I ciągle trochę popłakuje. Jej stan „wzmacnia” także to, ze ciągle popija :)
Mnie tez jakieś emocje dorwały. Gdzieś w internecie znalazłem kalkulator „szansy na śmierć na COVID19”: mam 51 razy większa „szanse” na zgon niż Monika :( jestem starszy i mam nadciśnienie - Monika 0,03% - ja 1.59% /. Jakieś nerwowe palpitacje serca mnie już dopadły. Tłumacze je sobie, jako nerwy.
Za około 4-5 dni także i ja będę miał jakieś objawy choroby: ciekawe jakie?
Monika nostalgicznie ogląda stare teledyski na Youtubie i śpiewa. Nie jest to na pewno śpiew operowy ;) ...



Komentarze
Pokaż komentarze (1)