2 obserwujących
50 notek
11k odsłon
109 odsłon

Bramy raju są zbyt wąskie. Dieta?

Domena publiczna
Domena publiczna
Wykop Skomentuj4

Dzień 23. Nie wiem, jak inni na kwarantannie, ale mi najtrudniej jest utrzymać dietę. Przed „zamknięciem nas w domach”  mniej więcej trzy a czasem cztery razy w tygodniu odwiedzałem siłownie, plus jakaś aktywność weekendowa. 40 metrów mieszkania Moniki, Nie-do-końca kontrolowane „dostawy jedzenia” do naszej „strefy ochronnej” i zbyt dużo wolnego czasu. - niestety nie sprzyjają utrzymaniu formy. Kuchnia, telewizor, wieczorem telewizor+piwo. A gotowanie staje się miłą i „twórczą” czynnością w ciągu dnia. Ba, jest to czynność pożyteczna ;) i może zajmować („spalać”) dużo czasu. A internet podsuwa tysiące przepisów, których nigdy by się nie zrealizowało, bo zawsze brak czasu. Zawsze się „gdzieś pędzi”. No wiec na kwarantannie się Nie-pędzi. Jest czas na gotowanie.

Mięsko można przyrządzić na wiele sposobów: jest czas na przygotowanie sosu, przystawek; jest pierwsze danie, drugie a potem jeszcze smaczna przekąska. 

I nie ma tego, jak spalić. Oczywiście można poczytać w internecie a nawet pooglądać, jakie to ćwiczenia można zrobić w domu. No na 40 metrach - niewiele. Ponadto na samym początku, przez mniej więcej dwa tygodnie to jest leczenie „izolowanej” i strach „tego, co na kwarantannie”. Trzeci tydzień to czekanie na wyniki. Trudno w czasie leczenia (ból okolic płuc) rozwijać aktywność fizyczna, bo - po prostu - boli. A pierwsze tygodnie to tez obawa, czy nie będzie gorzej. To nawet nieracjonalne byłoby w takiej sytuacji wprowadzać dietę (zwłaszcza bez konsultacji lekarskiej).

A wcześniej jeszcze cały świat był „zamknięty w domach”, a kiedy drzwi się dla innych uchyliły to akurat nam się zamknęły. 

Wiec nici z „wypalania” kalorii na spacerach, wyjazdach, wycieczkach. Dla zdrowia trzeba dziennie trzeba przejść 10.000 (dziesięć tysięcy) kroków. Z łazienki Moniki do kuchni jest kroków 9. Czyli by „wyrobić” normę musiałbym ok tysiąc razy pójść dziennie do łazienki (I co tam robić tysiąc razy ;)). To może ćwiczenia przed telewizorem? We dwoje to się tam nie zmieścimy, a i moje skromne metr osiemdziesiąt z trudem znajduje powierzchnie do ćwiczeń.

Monika korzysta już z wolności: tak! (Dla tych, co nie wiedza - osoba chora na wirusa po trzech tygodniach wychodzi, a ten „szczęśliwiec”, co ja zawiózł do szpitala może wyjść dopiero tydzień później ), wiec już korzysta z możliwości. A ja nadal „korzystam z uroków kuchni, komputera i telewizora”. Zwykle jadałem jeden posiłek Duży dziennie - teraz jem dużo częściej. 

Przypuszczam, ze „robię masę” przed wyjściem na wolność, by być przygotowanym na przeciwności losu - ale raczej przyjdzie mi zmierzyć się z powrotem do naturalnej (normalnej) sylwetki. 

To jeszcze dodatkowy Koszt kwarantanny (oczywiście wcześniejsze restrykcje i tak wykasowaly mi karnet na siłownie). 

Sanepid - na razie - nie daje mi szansy na wyjście przed 8 czerwca :( 

Wykop Skomentuj4
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Rozmaitości