Bartoszewski i Hall zamiast Nizieńskiego i Gwiazdy
Dodane przez: tom, 01-03-2011
Władysław Bartoszewski, Aleksander Hall, Krzysztof Penderecki oraz Henryk Samsonowicz zostali powołani przez Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Bronisława Komorowskiego do składu Kapituły Orderu Orła Białego.
Dołączą oni do profesora Wiesława Chrzanowskiego zasiadającego w Kapitule od 2007 r., który jest również Wielkim Mistrzem Orderu.
Nowo mianowani wypełnią wakaty w kapitule, które powstały po rezygnacji m.in. b. rzecznika interesu publicznego Bogusława Nizieńskigo i Andrzeja Gwiazdy, opozycjonisty czasów "Solidarności". Zrezygnowali oni pod koniec ubiegłego roku na znak protestu po udekorowaniu przez Bronisława Komorowskiego Orderem Orła Białego m.in. Adama Michnika, przeciwnika lustracji. Prezydent Komorowski w tym samym czasie przyznał Order Orła Białego takim kontrowersyjnym postaciom jak Jan Krzysztof Bielecki, Aleksander Hall i bp Alojzy Orszulik.
Władysław Bartoszewski, opowiadając niedawno w rozmowie z niemieckim "Die Welt" o II wojnie światowej, powiedział: "Jeśli ktoś się bał, to nie Niemców. Gdy niemiecki oficer widział mnie na ulicy i nie miał rozkazu aresztowania mnie, niczego nie musiałem się obawiać. Ale gdy sąsiad-Polak zauważył, iż kupiłem więcej chleba niż zwykle, wtedy musiałem się bać".
Oprac. Grzegorz Wierzchołowski / Źródło: Niezależna.pl, bibula.com, prezydent.pl
Nowo mianowani wypełnią wakaty w kapitule, które powstały po rezygnacji m.in. b. rzecznika interesu publicznego Bogusława Nizieńskigo i Andrzeja Gwiazdy, opozycjonisty czasów "Solidarności". Zrezygnowali oni pod koniec ubiegłego roku na znak protestu po udekorowaniu przez Bronisława Komorowskiego Orderem Orła Białego m.in. Adama Michnika, przeciwnika lustracji. Prezydent Komorowski w tym samym czasie przyznał Order Orła Białego takim kontrowersyjnym postaciom jak Jan Krzysztof Bielecki, Aleksander Hall i bp Alojzy Orszulik.
Władysław Bartoszewski, opowiadając niedawno w rozmowie z niemieckim "Die Welt" o II wojnie światowej, powiedział: "Jeśli ktoś się bał, to nie Niemców. Gdy niemiecki oficer widział mnie na ulicy i nie miał rozkazu aresztowania mnie, niczego nie musiałem się obawiać. Ale gdy sąsiad-Polak zauważył, iż kupiłem więcej chleba niż zwykle, wtedy musiałem się bać".
Oprac. Grzegorz Wierzchołowski / Źródło: Niezależna.pl, bibula.com, prezydent.pl



Komentarze
Pokaż komentarze (1)