Sprzeciw wobec cenzury salonowej
Sprzeciw wobec cenzury salonowej
Zygfryd.Gdeczyk Zygfryd.Gdeczyk
190
BLOG

Doktor Śmierć umiera

Zygfryd.Gdeczyk Zygfryd.Gdeczyk Polityka Obserwuj notkę 0

 Doktor Śmierć umiera7 mar, 09:03Przemysław Pruchniewicz Onet.plJeden z ekponatów znajdujących się w Plastinarium, fot. Przemysław PruchniewczJeden z ekponatów znajdujących się w Plastinarium, fot. Przemysław PruchniewczGunther von Hagens dla jednych jest geniuszem, dla drugich zwyrodnialcem. Na rzeźbach w ludzkich zwłokach zarobił miliony. Przez lata oswajał ludzi ze śmiercią, a teraz sam stanął w jej obliczu. Wkrótce zostanie eksponatem na własnej wystawie.

Czterokondygnacyjny budynek z czerwonej cegły w Guben kryje w sobie to, o czym niektórzy boją się nawet pomyśleć. Zaraz przy wejściu wita przestrogą: "memento mori". Potem śmierć już nie opuszcza ani na moment. Kroczy za gośćmi jak cień, przez co najmniej dwie godziny, bo tyle potrzeba, by zwiedzić publiczną część Plastinarium Gunthera von Hagensa.Slalom między eksponatami zapiera dech w piersiach. Na początek bliźnięta syjamskie, potem przecięta na pół głowa kozła, a kawałek dalej ludzkie czaszki i szkielety. Wszystko prawdziwe. Poszczególne sale stopniowo oswajają ze śmiercią, dawkują emocje, by można się do nich przyzwyczaić i poznać reakcje własnego organizmu. Nie brakuje takich, którzy w połowie zwiedzania rezygnują. – Jestem tu drugi raz. Niedawno byłem z kuzynką, która jak zobaczyła martwe płody musiała wyjść. Sama kiedyś straciła dziecko i nie dała rady – wyjaśnia Leon z Cottbus. Wytrwali z bliska zobaczą, jak wygląda człowiek w środku. Nerki, jelita, żołądek, serce po zawale, wątroba z nowotworem, płuca palacza, a nawet mózg trawiony przez chorobę Alzheimera – wszystko na wyciągnięcie dłoni. Trup dla Gunthera von Hagensa to takie samo tworzywo, jak dla innych rzeźbiarzy kamień czy drewno. Kroi zatem zwłoki na plasterki, rozcina na pół i odsłania wnętrzności. Ściąga z ludzi i zwierząt skórę, by pokazać sploty mięśni i obnażyć labirynty układu krwionośnego bądź nerwowego. Bawi się nieboszczykami jak manekinami. Wygina i modeluje zwłoki na rozmaite sposoby, aranżując sceny z życia codziennego. Obsadza ich w rolach sportowców, pracowników biura, a nawet splata w miłosnych aktach. Na zwierzęta też ma oryginalne pomysły, potrafi posadzić żyrafę na palmie…Obok eksponatów, tuż za szybą, stoją stoły do sekcji zwłok, a przy nich pracownicy, którzy na oczach gości z wielkim pietyzmem preparują ciała. – Przygotowuję przedramię. Oczyszczam ścięgna… – wyjaśnia mężczyzna w średnim wieku i odbiera telefon nie zdejmując nawet rękawiczki.  Jak mówi, ręka jest już na tyle spreparowana, że nie ma na niej niebezpiecznych bakterii.Ludzkie ekspozycje nie psują się, ponieważ zostały poddane specjalnej obróbce zwanej plastynacją. To dzieło życia Hagensa, które otworzyło mu drzwi do światowej sławy. Opatentowana pod koniec lat 70. technika konserwacji zwłok, to jednak tytaniczna praca wymagająca zegarmistrzowskiej precyzji. Na plastynację jednego ciała potrzeba ponad 1500 godzin pracy. Żyrafę preparowano aż trzy lata!Zdaniem niemieckiego anatoma, dzięki jego metodzie, ludzkie zwłoki mogą osiągnąć trwałość podobną do tej, jaką miały egipskie mumie. Naukowiec przyznaje jednak, że wpadł na to przypadkiem, przygotowując wycinki ludzkich nerek do projektu badawczego, który prowadził jako asystent na Wydziale Anatomii Uniwersytetu w Heidelbergu. Równie banalnie zrodził się pomysł krojenia ciał. Zainspirowała go sprzedawczyni z uniwersyteckiego sklepiku, która maszyną do cięcia wędlin kroiła szynkę…
Autor: Przemysław PruchniewiczŹródła: Onet.pl

Prosta i tania reklama w Internecie sprzedawana za pomocą AdTaily(PLALLADTAILY0002)

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka