Na początku zaznaczę że nie jestem jakiś szczególnie anty. Doceniam to, że COŚ tam u pani minister Hall się ruszyłą w tą stronę, żeby reformować program, postawić na rozwój własnych zdolności i zainteresowań, chociaż tak deklaracyjnie, bo reszta to tylko rozgłasza by więcej dać na szkoły i edkację,
Przejrzyjmy program zmian jaki zafundowała nam nasza pani minister po trzech latach rządu.
-Wcześniejsze chodzenie do szkoły-odbieranie dzieciństwa, już od tak małego mają już się męczyć w szkole i ulegać temu praniu mózgow jaki robi ta szkolna edukacja zamiast jeszcze niezależnie zdobywać wiedzę o świecie, jako dzieci wówczas najwięcej poznawają, a tak to siedza przynudzone przykute do tych szkolnych ławek i mało z tego rozumieją.
Ale strasznie to opisałem, przesadzasz. To przeczytaj całą prawdę o szkole
W każdym bądź razie oznacza to tylko podniesienie wydatków i wcale nie lepszą edukację, gdyby szkoła kształciła mądrze i według zainteresowań to wiadomo, a tak to tylko rok więcej będą się nudzić i zdobywać niepraktyczną wiedzę (o ile nie mają tego gdzieś, bo większość ledwo jedzie na dwójach i trójach, mimo że to naprawdę proste rzeczy, tylko one ich nie interesują).
-Podwyżka dla nauczycieli to ostatnia rzecz jaką powinno się robić w czasie kryzysu. I tak mają bardzo dobrze w stosunku do innych zawodów, mają wolnę wakacje, pracują mało godzin (mniej niż uczniowie chodza do szkoły!). Każdy chciałby zarabiać więcej, za mało ma i piekarz, i strażak, i mechanik i kto tam jeszcze. Moze każdemu dać podwyżkę 200% bo co, wszyscy za mało zarabiają. Albo rozdać każdemu po 100 milionów, jak Wałęsa chciał i prosze, mamy drugą Japonię. Jak u pana Bronka za piecem. Ech... uczymy tych głupot po to żeby ich potem dalej uczyć, oczywiście kosztem podatników. Dobry nauczyciel z powołania będzie dobrze uczył dzieci a nie że trzeba dopłacać żeby rozbudzić trochę intelgencji, bo nieraz gdyby to mieli dostawać pieniądze proporcjonalnie do jakości nauczania to nie dostali by ani złotówki. Czy inaczej-gdyby wprowadzono mechanizmy rynkowe, a nie tak jak teraz to wygląda czy się stoi czy się leży, może za jakieś wyjątkowe wybryki zostanie wydalony. Skoro tak wam te zarobki nie pasują to znajdźcie sobie inną pracę, jako hutnik czy budowlaniec, to wtedy będziecie mieli dopiero powody do marudzenia. Bo aktualnie to z takim wykształceniem to i tak nie znajdziecie nigdzie indziej roboty (chyba że w biedronce albo mcdonaldzie).
Owszem dobry nauczyciel jest wręcz bezcenny, można dać mu i 10 tysięcy bo każdy wykształcony przez niego zdolny naukowiec czy inżynier wyrobi PKB więcej niż 10 tysięcy. Ale z kolei zły nauczyciel zniechęcający do nauki takie też powinien płacić odszkodowanie, bo takich zdolnych ludzi tracimy. Naprawdę, wielu uczniów nie chce się uczyć albo nic nie umie bo trafiło na takiego a nie innego nauczyciela. Sens ma tutaj prywatne szkolnictwo-jak w każdym zawodzie tutaj następuje selekcja, dobrego się wynagradza, złego się zwalnia i na tym polega piękno wolnego rynku.
Wiadomo że rozsądniej, poprawniej brzmi takie gadanie "nauczyciele za mało zarabiają! Należą im się podwyżki za ich ciężką pracę!". Klap klap i huragan braw. Problem w tym że my, podatnicy musimy za to zapłacić, każdy z własnej kieszeni. Ale jak ktoś tego nie rozumie niech zobaczy w artykule na tym blogu "ułomność socjalizmu".
-Nauka historii-no niby szczytna idea że nie powtarza się tego samego w podstawówce, w liceum i gimnazjum, ale tak człowiek który ukończył gimnazjum nie będzie nic nawet wiedział o drugiej wojnie, a to jest paranoja.
Z dwojga złego już lepiej było kiedy sobie kilka razy powtórzyli proste informacje, niż będą 3 razy dłużej przerabiać mantry i starożytnych bogach czy dawnych bitwach.
W sumie to jest niemal nierozwiązywalna kwestia-bo ucząć według ustalonego programu że musi być 9 lat, schematycznie, przykuci do tych ławek to w takim systemie nie da się skutecznie nauczać historii. Gdy samemu rozwijasz wiedzę, z zainteresowania, czy z samego faktu że może warto takie rzeczy wiedzieć- oglądasz filmy, czytasz artykuły, książki to wówczas taki gimnazjalista będzie NIEPORÓWNYWALNIE dużo więcej i o starożytności, i średniowieczu, i renesansie i drugiej wojnie,
Zamiast wydawać więcej forsy i wymyślać dziwactwa trochę RUSZYĆ GŁÓWKĄ. Jak? Zobacz całą prawdę o szkole i sekcję "co trzeba w szkole zmienić", tutaj nie będę nawet w skrócie opisywał, bo przy proponowaniu takich reform trzeba od razu wyjaśnić pełno kompleksów w stylu że "trzeba pomagać słabszym uczniom"-którzy właśnie przy takim kretyńskim nauczaniu nic z tego nie rozumieją, mimo że to naprawdę proste rzeczy które można by było łatwo ogarnąć gdyby były porządnie opisane w podręczniku
Pisałem już wczesniej, jak powinno zostać wdrażane-przy objęciu stanowiska od razu wykonuje się gotowy plan, a nie odwala się coś na prowizorkę. Bo taki jest efekt-coś tam, coś tam próbuje sklecić, a tu już wnet koniec kadencji.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)