oświecenie wobec polityki oświecenie wobec polityki
241
BLOG

Komuna-podsumowanie

oświecenie wobec polityki oświecenie wobec polityki Polityka Obserwuj notkę 0

Był cały artykuł,

ale może warto dopowiedzieć coś więcej, ująć to w nieco inny sposób, bo wiele osób dalej myśli, że jestem komunistą i miał być dalej komunizm.

Zacznijmy może od tego:

Czy te są sprawy aktualne?

- Tak jest , 20 lat mineło, ale te czasy dalej pamięta większość Polaków. Ile jest jeszcze nie znanych ofiar komunizmu, bohaterów, którzy przez tych "bohaterów" wylansowanych przez media zostali zapomnieni, ile jest ludzi którzy domagają się jeszcze podstawowej sprawiedliwości.  Mowa tu o czymś czego nasze dzieci uczą się w podręcznikach (albo w ogóle nawet nie zdążą przerobić tego materiału, albo jedynie okrojoną, przyjętą w mediach propagandową wersję historii). Polak to patrzy czy ma kiełbachę i wodę na stole

-To, co się działo 20, 30, 40 lat temu ma ogromny wpływ na gospodarkę, ogromnie dużo większy niż to co teraz odwalają ci przy tym operetkowym sejmowym systemie, czy Tusk gra w piłkę czy co robi Palikot czy nawet takie rzeczy jak podwyżki podatków i te "reformy" emerytalne to już jest tylko kosmetyka. Większość polskiej infrastruktury i spora część mieszkań pochodzi jeszcze z czasów Gierka i Gomułki.

"Patrzcie w przyszłość!" tak skandowały różne hasła. A po co tam w przeszłość patrzeć i być zacofanym. Tyle że patrząc troszkę w przeszłość można się dowiedzieć coś więcej o teraźniejszości.  Warto trochę ruszać główką i nie ulegać pozorom.

-jakie to były zbrodnie! Gdyby chociaż w małej części poczuł jakie to było cierpienie, to wtedy byś nie mia podejcści ""wylane"

W tej całej retoryce nie chodzi o to, że za komuny było lepiej i komuna była dobra, ale jaki beznadziejny jest ten obecny system.. O to chyba wyróżnia od postawy większości społeczeństwa, jedni mówią "aa za komuny było lepiej bo zawsze była praca i z głodu nikt nie umarł" a drudzy "teraz jest lepiej bo w sklepie jest co kupić".

Tak więc było lepiej za komuny lepiej czy nie było?

Nie ma nawet co deliberować czy było czy nie, ale zwróćmy uwagę na to jak powinno być, co mogliśmy zyskać, a co straciliśmy.

Taka przypowieść-jakaś rodzina mogła dostać w spadku działki warte 100 tysięcy, ale ktoś ich wyrolował (czy po przyjacielsku zawarł taką jakąś umowę) i dostali do ręki 10 tysięcy. Człowiek głupi to się cieszył "ooo 10 tysięcy dostałem, super, ile sobie nakupuję", a mądry, rozsądny zauważy, ile na tym stracił. "Ale co, nie chciałbyś dostać 10 tysięcy? Przecież super jest taka kasa"-ktoś by go zagadał. No tak, ale powinniśmy dostać dużo więcej-on odpowiedział.

Tak samo tutaj-jene, przecież mamy towar na półkach, wolność gospodarczą, demokrację i w ogóle juhu. Taaak, ale mogłoby być dużo lepiej, nie powinno być tyle biedy i bezrobocia, a cała ta wolność gospodarcza i demokracja jest co najmniej koślawa.

Taka uwaga: te rozważania tyczą się głównie tych piętnastu-szesnastu lat po tym „obaleniu komuny”, bo przez te ostatnie kilka laatl całe pokolenie spieprzyło za granicę, to jak wrócili to wydali te funty euro i dolary i wtedy bezrobocie się zmniejszyło, gospodarka coś się rozwinęła, bo tak toby była totalna bieda i tragedia gospodarcza. Dopiero co chcieli Balcerowicza i całą ekipę zlinczować, ale teraz jak zarobili to już spoko, zamknęli gęby i nie marudzą. A jakby ktoś się odważył coś złego na tą III RP powiedzieć to jest przewrotowiec i homo sovieticus, mimo że to samo nie dawno mówiło „za komuny było lepiej”.A jak teraz jest kryzys i znowu będzie bieda to wyjdą wnet z czerwonymi flagami, sierpami i młotami. Mądry Polak po szkodzie. A jak szkody nie ma to znów głupieje.

Cały ten przewrót wygląda tak jak całe to wyzwolenie przez sowietów, z wyłączeniem terroru fizycznego (bicia, torturowania, no tego na szczęście nie ma) i tego, że tam się przechodziło na komunizm, a tutaj na kapitalizm. Reszta-metody propagandowe, sposób podejmowania retoryki-są naprawdę bardzo podobne.

Tam też było tysiąc powodów do radości.Budowano szkoły, fabryki, teatry, likwidowano analfabetyzm i wzrastała produkcja. Człowiek głupi to się cieszył*, a jak ktoś zwrócił uwagę na terror, mordowanie patriotów, brak wolności to był wywrotowcem i zaplutym karłem reakcji do zlikwidowania.

„Ale co, ty byś chciał z powrotem kapitalizm??? Bieda, bezrobocie, teraz wszystko jest wspólne i wszyscy jesteśmy równi”-tak samo mogli wtedy powiedzieć.

*może nie tak po prostu głupi, bo faktycznie u wielu ludzi nastąpiła poprawa warunków życia, ale jednak powinni zwrócić na pewne rzeczy uwagę.

 

I tutaj też jest tysiąc powodów do radości-towar na półkach, brak kolejek, etc. ale na te wspaniałości trzeciej RP-dobita gospodarka, ogromna korupcja i kolesiostwo we władzy a przez to okradanie wszystkich Polaków etc. trzeba zwrócić uwagę, a nie się podniecać jak głupi.

Towar na półki już musiał zostać sprowadzony, Rosja odchodziła od komunizmu, takie decyzje zapadły tam-na Kremlu. Mogliśmy uzyskać coś więcej niż tę republike bananową z towarem na półkach.

Ludzie, kapitalizm nie polega na tym, że jest towar na półkach, a socjalizm na tym że tego towaru nie ma-kapitalizm jest po prostu wyjadniejszy od socjalizmu, lepiej, więcej produkuje, osiąga większy wzrost gospodarczy itd.

Natomiast nam wmówiono że musi być bieda i magiel gospodarczy w imieniu tego żeby „sprowadzić towar na półki”.

W komuniźmie też mógł być towar na półkach gdyby produkcja nie była wywożona do związku radzieckiego, moglibyśmy żyć dość godnie gdyby to wszystko było w miarę sensownie zarządzane.

Ale przy przechodzeniu na kapitalizm ta gospodarka byłaby oczywiście jeszcze dużo bardziej efektywna bo prywatny przedsiębiorca zawsze będzie efektywniejszy od państwowego urzędnika.

Albo prościej-wystarczyłoby tylko odpowiednio podwyższyć ceny, czemu notabene przeciwstawiała się Solidarność, a było pierwszą reformą po obaleniu komuny. Tak to ceny były zbyt niskie w stosunku do podaży pieniądza, dlatego od razu brano wszystko co było na półkach. A przy odpowiednio wysokich cenach to nikt by nie miał tyle kasy żeby to wszystko nakupować i towar by ładnie stał na półkach. Można by było zrobić ładny filmik i pokazać w telewizji „spełnia się interes klasy robotniczej, towar widnieje na półkach”.

„Towar na półkach” to może być nawet w najbiedniejszych miejscach świata gdzie umierają z głodu, i nie jest to wcale wyznacznik rozwoju czy bogactwa. Bo takie można wywżec wrażenie kiedy ogląda się tą propagande w telewizji-”półki uginają się od towarów”, „wszystko można kupić”. Normalnie kraj mlekiem i miodem płynący, szczyt urodzaju. Szkopuł w tym, że na to wszystko trzeba mieć jeszcze pieniądze.

A z tym bywało różnie. Przejrzyjmy sobie zwykłe statystyki (rocznik statystyczny GUS, Warszawa 1999,

 

W dodatku 73% rodaków tęskniło do PRLu

Kurcze, a wydawałoby się że taka ta III RP wspaniała i wszystko jest lepiej, a tu proszę. Jakoś tego się nie powie nigdzie w telewizji.

Bo to też jest taka iluzja. Tam bieda nie było powodem do wstydu, z biedą nikt się nie ukrywał, było ją widać wszędzie na ulicy. A tutaj każdy ukrywa biede jak może, taki Polak będzie zapieprzał 10 h żeby kupić sobie lepsze auto, ubrania, i z biedą będzie się ukrywał, żeby nie wyszedł na głupiego homo sovieticusa który sobie nie radzi.

Wszystko można przedstawić na 2 sposoby, wykrętaczyć odpowiednio dla swojej korzyści.

To tak jak Chiny można przedstawić na 2 sposoby-na jednym można ładnie statystyki pokazać jaki jest wzrost gospodarczy, PKB, jak ładnie się budują te miasta i austostrady. No to co, jednoznacznie wynika, że tam jest dobrobyt jak tak się na to patrzy.  W drugi sposób można pokazać jak chińskie dzieci zapieprzają po 12 h i ledwo starcza im do przeżycia, pokazać kadry z pracy w fabrykach, sklecić ładny filmik  i proszę-no co wy, to chyba trzeba głupkiem być żeby mówić że tam było dobrze.

Tak samo tutaj-no spójrzcie na te proste statystyki. Czy z nich nie wynika jednoznacznie że za komuny było lepiej? Ale można też pokazać ogonki czekające na towar na półkach, dodać do tego jeszcze sceny ze strajków, ładnie sklecić filmik i to jednoznacznie wykazuje, że to trzeba być głupkiem żeby jakoś bronić tyh czasów.

No właśnie-strajki-przecież w III RP wcale nie było ich mniej niż za komuny, tyle że tam to byli bohaterscy robotnicy którzy walczyli o lepsza Polskę pod batutą Wałęsy, a tutaj ci sami to homo sovieticusy co nie chcą szukać pracy, mimo że ludzie i idea strajków ta sama. Coż za porażająca hipokryzja.

Wskaźnikiem, który pokazuje zamożność społeczeństwa nie jest "towar na półkach", ani ile zarabia się netto czy brutto, ale po prostu konsumpcja, zadłużenie i PKB, i należy uwzględnić je wszystkie. Może być wysokie PKB, ale jednocześnie ogromne zadłuzenie które sprawia, że to jest sztuczna gospodarka i wkrótce upadnie. A statystyki pokazują, że jest beznadziejnie.

Ech co za totalne pranie mózgów... Ludzie tak myślą "aha, za komuny to nie było tyle biedy i bezrobocia, ale się stało w kolejkach i nie było jak kupić", a "kapitalizm to jest bieda i bezrobocie, bezdomni na ulicach ale wszystko można kupić. No to chyba jednak ta druga opcja jest lepsza.". Tak jak mówię, przewaga kapitalizmu polega na tym, że memy więcej, więcej i efektywniej się produkuje, a na prawdziwym dobrze ustawionym wolnym rynku biedy i bezrobocia nie powinno być niemal w ogóle (jedynie małe bezrobocie które zachęca ludzi do pracy,a bezdomność i bieda zarezerwowana głównie dla pijaków i wszelkiego rodzaju nierobów, a nie że młody zdolny człowiek nie może znaleźć pracy).

To nie powinno się myśleć w takich kategoriach czy za komuny czy tera lepiej, no bo wiadomo COŚ tam jest lepiej, ale chyba nie o to ludzie walczyli żeby COŚ tam było lepiej. Przecież PRL to był naprawdę beznadziejny system, wszystko było państwowo zarządzane, a chyba wiadomo jak to jest gorsze i trudniejsze niż robi to wolny rynek, z taką jeszcze kulą u nogi gnał Gierek, w dodatku jeszcze była ta wspaniała "współpraca" ze związkiem radzieckim która już totalnie pogrążała kraj. 

System beznadziejny, a może też łatwy,bo ludzie pracowali 8 godzin dziennie i to dużo mniej wydajnie (czytaj: lżej, mniej się trudzili w pracy), no i to też musiało mieć odpowiednie odzwierciedlenie w gospodarce.

A spójrzcie na te statystyki! Co prawda pokazywały one zadłużenie w miliardach, a nie w procent PKB, ale też były niedzisiejsze  bo teraz  zadłużenie jest jeszcze dużo większe-ponad 800mld!!! Oficjalnie podaje się, że jest to ok. 55% PKB, ale jest to tylko zadłużenie rządu, bez zadłużenia ZUSu i samorządów! Z uwzględnieniem tego jest ono dużo większe niż 100% i bardzo porównywalne do rządów Gierka. I on jeszcze w dodatku zbudował ogromną ilość fabryk, szkoł, szpitali i czego jeszcze na co wydawano ogromne środki (jeszcze do tej "kuli u nogi") i w dużej mierze służy do dzisiaj (szczególnie infrastruktura), a teraz dla "oszczędzania" ogromną część z tego zlikwidowano, mniej się na to wszystko wydaje, nie zbudowano praktycznie nic oprócz tych ostatnich autostrad na Euro 2012 które i tak są żałosną częścią tego co powinno być. O tyle jeszcze mieli łatwiej "liberałowie" że mieli ogromnie dużo mniejsze wydatki, oczywiście kosztem nastrojów społeczeństwa. A mimo tego wszystkiego jeszcze się zwiększyło. Paranoja.

Czy o to żeśmy walczyli? Ludzie, przecież kapitalizm jest o niebo lepszy i efektywniejszy, a po 20 latach to możemy powiedzieć tyle że jest towar na półkach, no i że w ostatniej półdekadzie całe pokolenie spieprzyło za granicę i wtedy zarobiło, i teraz jeszcze jakoś ten byt wygląda.

 A przez 20 lat mydlili nam oczy że te "wyrzeczenia", że spłacono nasz dług  i potrzebny do tego był  "wstrząś" i "terapia szokowa" a pod takim szyldem po prostu rozkradli gospodarkę i nachapali sobie brzuchy kosztem społeczeństwa usprawiedliwiając to tym, żeby był towar na półkach.

I całe te transformacje trzeba było wykorzystać do stworzenia jak najsilniejszej gospodarki, a sprowadzono ją do poziomu magla który upada razem z tą całą „zachodnią, rozwijającą się” Europą, a możemy patrzeć z zazdrością na rozwijające się kraje o wzroście gospodarczym 10% które posiadają własną produkcję,a nie tak jak Ameryka, Kanada, Niemcy, Wielka Brytania i te wszystkie kraje do których niestety dołączyla Polska, gdzie gospodarka opiera się na konsumpcji kosztem długu narodowego. Jak taka gospodarka ma funkcjonować? Żeby się rozwijać, trzeba coś produkować, co tworzy dochód, a nie stworzy się gospodarki sprowadzając tylko i sprzedawając towar.

Trzeba było sensownie sprywatyzować przemysł, tak żeby sprawnie funkcjonował w kapitalistycznych warunkach i przynosił zysk. Oczywiście wiadomo, że duża część była w złym stanie, już nie nadawała się do produkcji bo była zbyt droga i niezyskowna, ale posiadaliśmy jednak wiele nowoczesnych fabryk, świeżo budowanych lub modernizowanych na które poszły ogromne pieniądze. Przemysł został niemal całkowicie rozkradziony, chyba mniej niż 1% tych zakładów zostało normalnie uczciwie sprywatyzowane a nie po prostu zlikwidowane albo oddane za półdarmo tak że „biznesmeni” ukartowali na tym niezłą kasę.

My moglibyśmy być takimi drugimi Chinami, bo tu jest tania siła robocza, co prawda trochę Polak potrzebuje więcej do życia niż ten chińczyk co zapieprza za miskę ryżu, ale zbyt dużo jednak nie potrzebujemy, w przeciwieństwie do tych żyjących na zachodzie gdzie rozbuchana konsumpcja sięga zenitu, tak przepieprzają forsę na takie rzeczy jak n-te kupione jeansy i kosmetyki dla panów (sic). Ale to z nawiązką zwracają ogromne koszty transportu żeby to z tych Chin sprowadzić.

Niestety, lobby jest nakręcone tak żeby w Polsce nie opłacało i nie dało się produkować i być wyzyskiwanym przez brak własnej produkcji i tworzenie tylko zbytu dla innych gospodarek. Do tego dorowadzili nasi „postępowi, proueropejscy” politycy którzy z tego powodu mają tam wiadomo odpowiednio pozytywną renomę. Tak oto ci piękni panowie  w zamian za „prestiż polityczny” sprzedawają nasz kraj i niszczą gospodarkę dająć się wykorzystywać innym krajom.

To wszystko to jest pogarda wobec ludzi którzy wtedy tam walczyli. Przecież to co oni twierdzą teraz zupełnie różni się od tego co lansuje się w mediach. Nikt ich nie słucha. Uszczęśliwiono ich na siłę i zafundowano zupełnie co innego, niż to o co walczyli.

Akurat pamiętamy o Annie Walentynowicz, szczególnie katastrofie smoleńskiej. Mówiono "bohaterka strajków sierpniowych", "to o nią toczył się strajk". No pięknie. A czy ktoś usłuchał co tak naprawdę o tej III RP, strajkach, transformacjach miała do powiedzenia? To proszę bardzo, teraz macie taką możliwość. Obejrzyj to zanim ocenisz że ten artykuł to stek bzdur:

 

Jakoś nie słyszałeś tego nigdy wcześniej w telewizji, prawda? To jest właśnie pogarda wobec tych ludzi.

http://www.youtube.com/watch?v=CYmObgwBcM8

Inne oświecające wypowiedzi:

http://www.youtube.com/watch?v=gmOaSuLegVA&feature=related

http://www.youtube.com/watch?v=90nOYKGtQ8Q&feature=related mikke

http://www.youtube.com/results?search_query=kapitalizm+kompradorski&aq=0&oq=kapitalizm+komprad

 

Przyczyny upadku/niepowodzenia/niewypału komunizmu

-reżimowa władza, brak opozycji, jak ktoś się nie zgadzał to kulka w łeb

-nie liczyło się kto lepiej rządził, liczyło się kto był głupszy i bardziej posłuszny wobec Stalina, aby łatwo dał się sterować.

W takim układzie ciężko było aby komunizm był wypałem

A oto skutki, błedy tej władzy:

-nieudany eksperyment socjalistyczny-kolektywizacja. Spółdzielnie okazały się kilkakrotnie mniej efektywne niż zwykłe gospodartstwa rolne.

-inny experyment który odbył się za Lenina-rolnicy nie sprzedawali samodzielnie, państwo brało od nich nadwyżki. Efekt-rolnicy produkowali tylko dla siebie, Wielki Głód i miliony umarłych z głodu.

-w czasach stalinowskich 70% budżetu wydawano na wojsko (słownie: siedemdziesiąt procent)! Gdyby to wydano powiedzmy na produkcję rolną, czy po prostu na korzyść obywateli, albo po prostu nie wydano i zachowano w budżecie to nie byłoby ani głodu, ani biedy.

-z tych 30 procent to miliony szły też na propagande, inwigilację ludności, utrzymanie nomenklatury itd.

-No i jeszcze ta "współpraca" z "bratnim związkiem radzieckiem", czyli wywożenie tam polskiej produkcji. Przecież gdyby nie to to nie byłoby żadnego problemu z zaopatrzeniem, ludzie, przecież to była ogromna produkcja! To była dopiero kula u nogi-ogromny dochód z produkcji był nam po prostu zabierany (owszem, w czymś tam jeszcze nam ta Rosja pomagała, wysyłała jakieś surowce i co jeszcze, ale generalnie wiadomo że to był kolonializm).

Bo nam się natomiast wkręca, że państwowa własność w tym wszystkim była najgorsza. Nie mówi się  tak jak w tych myślnikach, ale że  dobre świadczenia społeczne (medycyna, szkolnictwo na dobrym poziomie, a nie wszystko rozwalone przez złodziejski NFZ) i że "państwo się nami opiekowało"  to było straszne i niedobre, czyli to wszystko co jest lub czego nie ma w tej III RP.

Wiadomo że prywatny przedsiębiorca będzie lepiej zarządzał majątkiem od państwowego planisty, ale nie oznacza to że musiała być totalna bieda. Gdyby to jeszcze było jakoś sensownie zarządzane to żylibyśmy dużo lepiej niż w tej badziewnej rozkradzionej zbiurokratyzowanej III RP, a gdyby jeszcze sensownie to przetransformowano to już w ogóle moglibyśmy być nawet jednym z przodujących krajów świata.

Socjalizm jest nieudolny i kapitalizm jest nieudolny jeśli jest zarządzany przez złych ludzi. W sumie to kapitalizm jest dużo skuteczniejszy, ludzie więcej pracują, nie płaci się na nierentowne zakłady etc. ale Polska władza uczyniła go niemal tym samym bagnem

Tak jak tam pod hasłami "wolności mas robotniczych", "powszechnej równości" wymęczono miliony ludzi i stworzono jeszcze gorszy feudalizm-nomenklaturę,  tak samo tutaj pod sztandarem  tego „sprowadzania towaru na półki”, „żebyście nie stali w kolejkach”, „żebyście nie płacili sto tysięcy za kilogram szynki” popełniono na Polsce zbrodnię gospodarczą. Bo owszem, takie rzeczy zrealizowno, tak samo jak oni pozbyli się tej klasy "wyzyskiwaczy" i "burżujów", a co.

No właśnie! Folwark zwierzęcy! Nie czytaliście tej książki? Teoretycznie jest to lektura, ale zapewne nie po ponad dziesięciu latach tej polskiej "edukacji", i i tak chyba nikt nic z tego nie ogarnia.  Ale naprawdę polecam, bo tam była zawarta kwintesencja jak to naprawdę wyglądało. Czy ta męka polegała na tym że te zwierzęta mało produkowały? Mało miały jedzenia? Przecież ładnie jeszcze produkcja wzrastała, powstał kolejny wiatrak, pamiętacie jak te świnie pokazywały jak więcej teraz mają dóbr, i to się raczej nie mijało z prawdą. Tak samo w ZSRR produkcja była ogromna i statystyki ładnie pokazywały że mamy coraz więcej, no co, produkcja rośnie, powstawało pełno fabryk. Pamiętacie "równi" i "równiejsi"? Tak samo tutaj tylko teoretycznie byli równi, a my teraz uczymy się w szkołach że to z powodu tej równości tak było źle.

No, chociaż coś w tym jest że czy się stoi czy się leży państwo odgórnie ustalało kto ile zarabia niezależnie jak robi, ale jednak, gdyby faktycznie była równość to "aż tak źle" by nie było. Ale to już nie warto nawet nad takimi rzeczami deliberować.

 

 W.Łysiak-"Salon-Rzeczpospolita kłamców"

"Mocarstwowość aferalna. III Rzeczpospolita jest absolutnym rekordzistą świata pod względem mnogości i częstotliwości występowania afer finansowych z udziałem sfer rządzących i administracji. Liczba tych kryminalnych afer w stosunku do liczby ludności daje imponujący wskaźnik procentowy-mocarstwowy tout cours"

"Mocarstwowość korupcyjna. III Rzeczypospolita (obok krajów Czarnej Afryki) plasuje się na samym wierzchołku potęg łapówkarskich, gdyż bez trudu (a często  ibez możliwości uniknięca tego) kupuje się w niej wszystkich, od gliniarza i biurokraty nieskiego szczebla, przez sędziego, prokuratora i członka administracji każdego szczebla, do funkcjonariusza rangi rządowej i do ustawodawcy czyli do Sejmu włącznie (exemplum ustawa o grach losowych)

"Mocarstwowość egzystencjalna. Aż 50% polskich rodzin nie egzystuje w strefie ubóstwa, i aż 70% polskiego społeczeństwa nie egzystuje na granicy wegetacji biologicznej z braku środków do życoa!"

"Pierwotna prywatyzacja majątku postpeerelowskiego (czyli "uwłaszczeniowa" prywatyzacja fabryk przez ludzi starego, czerwonego reżimu) dawała państwu wpływy komiczne, bo było to prywatyzowanie hucpiarskie, właściwie rozdawnictwo "samym swoim" lub sprzedaż za bezcen, a późniejsza "przetargowa" prywatyzacja (sprzedawanie, głównie cudzoziemcom, metodą przetargów) dawały wpływy mocno zaniżone (gdyż wyprzedawano głupio lub łapówkarsko-często "zwyciężała" firma oferują mniej, a przegrywala ta, która proponowała dużo więcej"

"Do tego rozliczne mega-afery, setki głośnych afer-od "afery FOZZ", przez "markową","rublową","bankową","alkholową" "papierosową" "benzynową" etc. plus afery ciche, nieumedialnione-zabrały państwu (czyli społeczeństwu) setki miliardów złotych. Łącznie-sumy tak gigantyczne, że ich połowa uczyniłaby III Rzeczpospolitą krainą "płynącą mlekiem i miodem". Tymczasem stało się odwrotnie-kraj płynie szambem."

"Nie jest to wina przypadku, losu, zbiegu okoliczności, naturalnych kłopotów "transformacji", pecha, fatum, kiepskiej koniunktury międzynarodowej, klęsk żywiołowych czy bezlitosnej Opatrzności Bożej, tylko takich a nie innych ludzi rozdających polskie karty, vulgo: sprawujących w Polsce rządy."

 

 

 

-PROBLEM NIE POLEGA NA TYM, ŻE TE REFORMY BYŁY ZBYT RADYKALNE, ale były pseudoradykalne .Wszystko rozkręcono tak, żeby wprowadzić kapitalizm, ale zachować jak najwięcej braku wolności i oligarchii.

Znany był przypadek pana Romana Kluski, który uczciwie zbudował firmę produkującą komputery. Pewnego dnia Urząd Skarbowy policzył mu zupełnie bezpodstawny podatek. Jednocześnie pojawili się też „życzliwi” z propozycją „współpracy” (czyli oczywiście „daj łapówkę, to ci odpuścimy”). Kluska nie ugiął się-przeszedł długą gehennę i doprowadzono jego firmę do upadku. Sąd orzekł w końcu, że podatek był bezpodstawny ale orzekł też, że poszkodowanemu nie należy się żadne odszkodowanie.

W III RP były dziesiątki takich, których spotkał los Kluski, a może setki, jeśli policzyć tych, którzy postawieni na jego miejscu uznali, że „na układy nie ma rady" i zapłacili haracz. Takich Kulczyków, którzy dawali łapówki i rozkręcali biznes kosztem Polaków też były dziesiątki. Nadal są.

Zresztą co tu dużo pierdzielić... Przecież jak wygląda w Polsce zakładanie firm i cały ten "wolny rynek", ile trzeba się męczyć z urzędasami i płacić podatków (i ile jest tych niepotrzebnych urzędasów, za których posadki trzeba płacić i jeszcze utrudniają życie zwykłym ludziom), w każdej chwili może zniszczyć cię fiskus itd. CZY TO NIE JEST WYSTARCZAJĄCO WYMOWNE? Ggdyby faktycznie to były takie wspaniałe skuteczne wolnorynkowe reformy to nie byłoby takiego problemu! A tak to widać że pod przykrywką szybkich, "szokowych", liberalnych, rynkowych reform wprowadzono co prawda kapitalistyczny, ale i tak na wpół PRLowski nieudolny kraik.


Wnioski:

-nie słuchać propagandy

-głosować na odpowienie partie

-jakiekolwiek

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka