Właśnie przed chwilą robiłem zadania dla mojego kolegi który skończył zawodówkę i teraz zaocznie "chodzi" do liceum i nie mogę się powstrzymać żeby napisać taki artykuł.
Poziom nauczania jest debilski. Właściwie... to nie ma żadnego poziomu nauczania. Nie trzeba nawet nic się uczyć. Kolega chodzi swobodnie do pracy, a pisze tylko przygotowane przeze mnie egzaminy kontrolne.
Nikt nie sprawdza czy ktoś serio coś umie, czy posiadł jakąś sensowną wiedzę.
Oni nawet dawają mu konkretnie jakie pytania będą na egzaminie! Nie trzeba wcale ogarniać całego tematu i każdy potworny debil może to potwornie łatwo zdać. Zresztą, wystarczy że na zapodane pytania zrobi sobie ściągę. Albo tak jak tutaj-pójdzie do kolegi i on mu te pytania przygotuje.
Tak samo również są tematy "prac kontrolnych". To nie ma ogólnie z jakiej materii może być wypracowanie, ale dokładnie z tego tematu jaki jest zapodany na liście. W domu się wykuć na ten temat albo zrobić ściągę i napisać.
Żeby to była jeszcze jakaś ustna wypowiedź na jakiś temat, że może faktycznie wykazać się wiedzą... nie, tragedia.
Nie trzeba nic myśleć, kombinować robić.
Nie widzę w tym nic nieuczciwego że pomagam robić robię koledze te prace. Swoją drogą, żałuję, że nie szedłem do zawodówki. W ciągu trzech lat nauczyłbym się jakiegoś zawodu, robiłbym coś praktycznego, a tak męczyłem się z interpretacją tekstów literackich czy innymi głupotami. No i miałbym pracę, bo gdziekolwiek nie pójdę po liceum to pytają się o jakieś doświadczenie-idę do restauracji, nawet głupiego kebabu-musisz miec doświadczenie, najlepiej ukończone technikum gastronomiczne ale wyrobiony zawód kucharza. Idę na budowlańca-pytają się co pan umie-a to jest pytanie co ja umiem po liceum? A ten pieprzony papier mógłbym zdobyć bez większego wysiłku, wystarczyłoby żebym przychodził do tej szkoły raz na jakiś czas pisać te żałosne egzaminy, i tak samo papier bym dostał,jak teraz przez 3 lata dzień w dzień piekliłem się z tą szkołą.
Pomogłem koledze przedrzeć się przez te żałosne procedury które nakłada na nas państwo, które tworzy te wszystkie wykształcenia średnie i wyższe i tworzyć ludzium problemy z powodu ich nie posiadania. Toż ktoś kto nauczył się praktycznie zawodu ma jakieś gorsze wykształcenie od tego który właściwie niczego się nie nauczył? Czy tak samo jakimś mądrzejszym człowiekiem jest ktoś po socjologii albo politologii? Raczej wątpię, ale dostaje on papier że ma "wyższe" i ma pod jakimś względem lepszy status od tego co ma "średnie" czy "zawodowe".
Do pracy sobie pójdzie, czesne im zapłaci, a oni mu dadzą papier. Tak wygląda edukacja w tym kraju.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)