Wśród komentarzy do moich wpisów pojawiały się pytania, prośby czy nawet żądania konkretnych propozycji programowych. Dzisiaj przedstawiłem na konferencji prasowej projekt realizacji jednego z punktów mojego programu - domknięcia Obwodnicy Śródmiejskiej. Potrzebna jest na to duża kwota - 970 milionów - ale brzmi ona zgoła inaczej, gdy pomyślimy, że tyle wydała Pani Gronkiewicz-Waltz na zwiekszenie miejskiej administracji w czasie swojej kadencji...
Projekt, który przedstawiłem jest na pewno trudny do zrealizowania, ale realny. Opracowaliśmy go wspólnie ze specjalistami od projektowania i budowy tras i węzłów komunikacyjnych.
Rzeczywiście, może nie starczyć na to funduszy miejskich. Trzeba więc będzie sięgnąć po partnerstwo publiczno-prywatne. Inwestorzy prywatni mogą w takim trybie właczyć się w proces budowy obwodnicy uzyskując za to na przykład mozliwośc zainwestowania na gruntach miejskich.
Oczywiście, tak szeroki front robót drogowych może zaowocować korkami. Ale one są i tak, tyle że na razie bez perspektywy ich rozładowania. Kierowcy zapychają centrum miasta bo to często najprostsza droga z dzielnicy do dzielnicy. Obwodnica śródmiejska wyprowadziłaby z centrum miasta przynajmniej część tego ruchu tranzytowego między częściami Warszawy. Może więc warto sięgnąć po dotąd właściwie nie używane mechanizmy inwestowania oraz pomęczyć się jeszcze troche w korkach? Ja uważam, że warto. I można. Bo powtarzam - beton nie wiąże w Warszawie wolniej, niż w Paryżu.
pozdrawiam po męczącym, ale owocnym dniu
Czesław Bielecki


Komentarze
Pokaż komentarze (62)