Drodzy Państwo,
Po czterech tygodniach kampanii wyborczej 150.000 osób powiedziało mi: TAK. Rozumiem to jako akceptację mojego stylu uprawiania polityki; Orientację na konkretne cele. Akceptację myślenia pozytywnego. Kontrolę władzy przez obywateli. Akceptację realizmu działania w odpowiedzi na medialny szum i przykrywanie rzeczywistych niedokonań propagandową papką.
Pokazując w wyborczym spocie mój bezpartyjny zegarek chciałem oszczędzać nasz czas, który tracimy w korkach, urzędach, wysłuchując przemówień polityków zapewniających nas, że nie robią polityki. Chcą rządzić i rządząc wciąż mówią, że nie mogą nic zrobić, bo uniemożliwiają to procedury, brak ustaw i rozporządzeń, regulacje unijne. Rozumiem, że 150.000 osób, podobnie jak ja, nie chce uznać, że władza służy samej władzy, że tworzenie faktów zastępuje propaganda. Podobnie jak ja, uważacie Państwo, że z wydawania naszych pieniędzy trzeba się rozliczać. Tak, jak my sami musimy myśleć co, za ile, jak i kiedy robimy. To właśnie kompletną nieodpowiedzialność władzy publicznej i bierność obywateli uważam na dłuższą metę za prawdziwe niebezpieczeństwo, które sami Polacy stanowią dziś dla Polski.
Proponuję, abyśmy przetestowali inne działanie dla dobra wspólnego, inną obecność w sferze publicznej. Skupili się na paru sprawach najważniejszych dla zwykłych ludzi. Tam, gdzie dostrzegamy nadużywanie władzy czy jej zaniechania reagujmy akcją bezpośrednią. Na spotkaniach roboczych możemy wypracować zasady i formy tych akcji i skrzykiwać się na nie przez sieć. Niech nasze postulaty przekładają się na konkretne działania i fakty. Zbudujmy poprzez sieć ruch obywatelski. Ruch zdolny kontrolować władzę w opozycji i zdolny tworzyć zespoły umiejące pozytywnie działać dla kraju. Jeśli ten ruch się sprawdzi, to okażemy się zdolni do tworzenia alternatywnego przywództwa. Polska rozdarta poprzez partyjne swary na szczeblu rządowym i samorządowym nie potrafi sprostać wymaganiom współczesności. Niegdzie lepiej tego nie widać niż w stolicy. I od niej zacznijmy.
Apeluję do moich sympatyków i wszystkich, których interesuje dobro wspólne o uczestnictwo w obywatelskim ruchu nasjestwiecej.pl. Znajdźmy wśród nas lokalnych organizatorów, koordynatorów, aktywnych społeczników. Jak w „Wyzwoleniu” Wyspiańskiego musimy wreszcie zrobić coś, co by zależało od nas, skoro dzieje się tak wiele rzeczy marnych, złych czy dramatycznych, które nie zależą od nikogo.
Czesław Bielecki


Komentarze
Pokaż komentarze (49)