13 obserwujących
51 notek
117k odsłon
  1468   0

Bez legislacyjnej viagry

Na marginesie piątkowych zadym w Warszawie.
Wolność kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność drugiego. A gdy dwie grupy stoją na jednej ulicy i krzyczą, to póki nie naruszają zapisów Konstytucji, władza ma regulować ruch, a nie udawać, że to do niej nie należy.
Na tydzień przed Marszem władze Warszawy powinny zaprosić do siebie organizatorów obu manifestacji i w obecności przedstawicieli policji dokładnie okreslić co, kto i gdzie może robić. I wyperswadować użycie przemocy (gdy trzeba - jasno i graficznie określając konsekwencje jakie poniosą i łamiący prawo, i organizatorzy). Władze miasta nie zrobiły nic, a gdy wybuchły zamieszki stwierdziły, że prawo i procedury nie pozwalają im działać.
Od dawna twierdzę, że nie ma legislacyjnej viagry na impotencję rządu czy samorządu.

86.649

 

Lubię to! Skomentuj34 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale