8 obserwujących
182 notki
97k odsłon
  1495   1

Lewica ściska prawicę Prawicy. Jarosław Kaczyński wygrywa.

Co do badań opinii robionych o panu Trzaskowskim, najpierw sprawdzałbym na miejscu analityków politycznych i marketingowców, gdzie były te badania robione (Czyżby w Warszawie? Czyżby w dzielnicy uznawanej za celebrycką? Dlatego wygrywał w tym badaniu we wszelkich zestawieniach?). I tyle na temat Trzaskowskiego i pomysłów na jego dalszą karierę polityczną. Stwierdzam oględnie – człowiek ten nie nadaje się na przywódcę PO, za bardzo ma słomiany zapał. To go wyklucza jako kontynuatora kontestowania wszelkich działań PIS w PO Borysa Budki. Jeśli tylko PO znajdzie młodego przywódcę, który nie kłamie, nie manipuluje, nie wydaje opinii o innych partiach, intensywnie pracuje i mówi tylko o sprawdzonych faktach, ma szansę zachować 15% poparcia wyborczego w następnych wyborach. Większość politologów wypowiada się o panu Trzaskowskim źle. Chyba, że Szymon Hołownia i jego Polska 2050 przejmie większość posłów PO i młodych zdolnych z regionów. Wtedy PO może zapomnieć o progu wyborczym do parlamentu w 2023roku. Szymon Hołownia razem z panem Kobosko mogliby zwrócić uwagę na jakość przejmowanych do PL2050 samorządowców (w sensie lokalni działacze). Biorąc pod uwagę dwie ostatnie tury wyborcze do samorządów, na podstawie wyników głosowań powinni wybrać tylko tych, którzy cieszą się największym społecznym poparciem, czyli osiągających duże wyniki w głosowaniach wyborczych.

Przy formułowaniu analiz, szczególnie dotyczących w Polsce stosunków w polityce, warto wracać do starych wydań „(w)Sieci”, „Gazety Polskiej”, „Wyborczej” czy „Polityki”.

Cenne spostrzeżenia ma prof. Rafał Chwedoruk. Lubię też czytać wypowiedzi J.Najmurka. Ma celne uwagi. Co prawda J.Najmurek dla Lewicy przewidział w artykule: „Wiara, nadzieja, gniew” w narracji: gniew i nadzieję, ale myślę, że lepiej odda je w swoim niezadowoleniu i wypowiedziach Szymon Hołownia. To, co ma do powiedzenia powinno „chodzić” w programach publicystycznych, wiadomościach co najmniej w TVN, TVN24, Polsat i Polsat News co dwa, trzy dni. Brać dziennikarska wspomoże Hołownię, jak kiedyś Pawła Kukiza. Po ostatnich dokonaniach Lewicy w parlamencie może się za trzy lata, w kolejnych wyborach parlamentarnych okazać, że scena polityczna ukształtuje się odmiennie od dzisiejszych oczekiwań PO i jej zwolenników.

Otóż bardzo możliwe jest, że PIS wróci przez następne lata do poparcia na poziomie 40%, a bardzo prawdopodobne jest że Szymon Hołownia i jego Polska 2050 osiągną 25-30% poparcia przyciągając do siebie zniechęconych działaczy PO i posłów, którzy z powodu krzyków baronów, (starych wyjadaczy, blokujących często nawet forum publicznych wypowiedzi tylko dla siebie), przejdą pod skrzydła mocnego Szymona Hołowni.

Nawet mogą Hołowni oddać pakiet ustaw, które już dziś PO przygotowuje pod kątem nowych wyborów wzorem PIS i Beaty Szydło z wyborów w 2015r. Walka na ustawy rozpocznie się tuż przed wyborami parlamentarnymi w 2023 roku, mam nadzieję, że Prezes Jarosław Kaczyński przygotuje mentalnie zespoły legislacyjne, wywiadownie gospodarcze i swoją polityczną brać ministerialną do tej walki, a szczególnie przygotuje brać marketingu politycznego do kontestowania argumentów upadającej PO w tym czasie.

Jeśli tylko Hołownia będzie promował jako Mistrz-Przywódca – nowych polityków na scenie medialnej ze swojej partii i będzie w stanie ich kontrolować – osiągnie sukces. Pełen gniewu i niezadowolenia Szymon Hołownia powinien dawać potencjalnym wyborcom nadzieję – na lepsze jutro opatrzone nośnym hasłem np. „Ramię w ramię ku bogatej przyszłości” lub tylko: „Ramię w ramię” czy „Rozliczymy partyjnych bogaczy z PO”. Ostatnimi sondażami Hołownia deklasuje Budkę. Budka, odnoszę wrażenie z jego zachowań i wypowiedzi, żyje we własnym Matrixie, bez okularów, płaszcza i rąk. Żyje, bo żyje. I tak pewnie upłynie Platformie kolejny rok do następnych wyborów. Budka podpierał się niedawno własnym honorem, że dotacje z Unii dla Polski w tak miliardowym wymiarze sam z Platformą poprze. Gdy przychodzi do decyzji Budka zamienia się w strusia, chowa głowę w piasek i oczywiście się wstrzymuje z powodu ważniejszych obowiązków (poza sejmowych) z decyzjami poparcia. Tyle o honorze Budki można powiedzieć, co nic. No bo jak PIS miałby dzięki niemu i PO osiągnąć kolejny sukces? A tu niespodzianka przystawki znudziły się platformerskim zwyczajem ośmiorniczkowania i wolały przyczynić się (do obiadu przy głosowaniu) jako przystawki PIS. Czyja, pytam, koalicja(zjednoczenie) się tu rozpada?

Uważam, że Budka przy braku merytorycznej pracy sejmowej Platformy traci panowanie nad kierownicą, wyrzuca go nawet na aut go nawet Grzegorz Schetyna, który ma za złe Budce, że PO nie poparła projektu pomocy dla Polski z UE. Budce niestety brakuje politycznego wyczucia i doświadczenia, nie stanowi sobą typu wiarygodnego przywódcy. Krzyk z ław sejmowych, bluźnierstwa, kąśliwe uwagi bez merytorycznego oparcia w faktach stanowią o słabości całej formacji i lidera. Mimo blasku jaki z niego emanuje jest politycznie niewidoczny dla wyborczych mas, bo jest bezprogramowy, bez woli walki i możliwości. Budzi się nagle wśród kończącej się debaty z mgłą covidową i powtarza zasłyszane po wybudzeniu obce pomysły. Ba, nawet nie pomyślał był ile by zyskał, gdyby tylko zaczął normalne, merytoryczne negocjacje z PIS w jakiejkolwiek sprawie. Woli być negatywną czkawką dla opozycji. Jeśli Platforma w ciągu najbliższych miesięcy nie zmieni przywódcy, będzie na szybko, za pomocą zagranicznych domów marketingu politycznego, za grube polskie pieniądze, naiwnie szukać pomysłów na wydostanie się z dna tuż przed wyborami. To przebudzenie, tak późne i kosztowne może pozbawić PO większości mandatów poselskich obecnie piastowanych.

Lubię to! Skomentuj28 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka