Aguirra Aguirra
58
BLOG

Praca czy rewolucja?

Aguirra Aguirra Polityka Obserwuj notkę 0

Etos Wokulskiego czy leppera albo pieknego tomka?  Wyboru dokonujemy codziennie.

Dyskurs polityczny w Polsce, od kilku lat, toczy się wyłącznie, wokół kwestii związanych z walką z peerelem. Zgodnie bowiem ze śmiałą tezą wylansowaną przez braci bliźniaków „walka z peerelem zaostrza się w miarę odchodzenia od niego”. Coś jakby nowa wersja „zaostrzającej się walki klas” z poprzedniego systemu. W związku z tym naszą przestrzeń publiczną wypełniają przede wszystkim (niestety nie po raz pierwszy) spece od badania kręgosłupów ideologicznych. I tak w pierwszym rzędzie zastępy domorosłych lustratorów. Lustrujących np. czterech pancernych i psa. Zajęcie to wydaje się bowiem, znacznie łatwiejsze od organicznej pracy konstruktywnej nad poprawą państwa.Przecież poza ograniczeniem umysłowym, pryncypialnością i rewolucyjną bezkompromisowością, nie wymaga żadnych innych kwalifikacji.

Dowodem niech będzie akcja prowadzona przez niedokształconych i bez krzty wyobraźni junaków kurtyki. Podobna do wzorców znanych z działalności smiersza czy innego enkawude. W czymże zyzak, gontarczyk czy braun są lepsi od ikon peerelowskiego aparatu? Różni ich chyba tylko to, ze nie mają władzy takiej jak ci drudzy. Ale dajcie im władzę ustwodawczą, to się przekonacie!  Rzeczywistość nasza co dzień dowodzi, że o wiele łatwiej zająć się grafomańskim i pozbawionym smaku, pisaniem na nowo historii. Zwłaszcza piSolidaności i pisAK niż jakąkolwiek kontruktywną pracą u podstaw.Dlatego też stale spotykamy tabuny różnych ziemniakiewiczów wycierających sobie gębę Solidarnością a jednocześnie nawołujących do zlikwidowania wszelkich przejawów solidaryzmu społecznego tj. jakiejkolwiek akcji socjalnej państwa. Albo agitujących za kapitalizmem w wersji z XIX wieku (jedynem im znanym?) czy .za zabraniem praw wyborczych kobietom i oczywiście homoseksualistom.


 

Mniej popularna jest dyskusja o tym jak poprawiać państwo. O pracy z tym związanej. O jej wariantach, wyborach, możliwych i alternatywnych rozwiązaniach. O elementarnych dla jakości życia codziennego kwestiach.Czy np.debata wokół zmian w państwie, mających na celu unowocześnienie jego instytucji czyli uczynienie ich przyjaźniejszymi.obywatelom. Bo przecież taki jest kierunek rozwoju państw w cywilizacji europejskiej i zachodniej. A poza 4-tą rp bliźniaków, już dawno przestano lansować państwo opresyjne dla obywateli.
.

 

Poniżej przedstawiam kilka przykładów spraw nienajważniejszych byc może ale i niebłahych, które leżą odłogiem, a które z jednej strony są pozostałością myślenia o państwie jako podmiocie nieporównywalnie ważniejszym niż dowolny zbiór jego obywateli a z drugiej strony należą do problemów omijanych z powodu, niebędnej do wykonania, przy ich rozwiązywaniu pracy:


Numer identyfikacji podatkowej czyli NIP, PESEL, REGON a także seria i numer dowodu tożsamości, nie mówiąc już o jego wydawcy, a na koniec szczegółowe dane osobowe. Takich danych żąda ZUS na swoich formularzach ZZA, ZUA, ZWUA i jeszcze paru innych o równie fantazyjnych nazwach.Żąda ichwszystkich razem. Nie zamiennie. Trzeba te numery wpisac obok siebie na jednej stronie.I co miesiąc.


 

Wkrótce, dorosła populacja Polaków zakończy rozliczenia podatkowe z fiskusem za poprzedni rok.Każdy obywatel zużyje w tym celu setki rybryk na kilkunastu lub nawet kilkudziesięciu stronach formularzy opracowanych przez totalnie niekompetentnych ale za to nadgorliwych urzędników. Użyjemy tych setek rubryk by wyliczyć jedną wielkość/liczbę: podatek należny fiskusowi.Do jego ustalenia, potrzeba jedynie kilku dodatkowych liczb, a to: dochod ogółem, zapłacony podatek i ewentualne odliczenia.Razem daje to z grubsza rzecz biorąc, cztery rubryki/pola do wypełnienia.A nie kilkaset.I są w UE kraje, w których t ak rozliczają się obywatele z fiskusem. Przy pomocy kilku liczb i w kilku rubrykach! Na jednej stronie formularza!


 

Czytam dziś, ze fiskus w Polsce (czytaj: kosmaty?, niedokształcony?, zawistny? ale zawsze nadgorliwy polski urzędnik) chce opodatkować napiwki. Zapewne to pierwszy wypadek na świecie, kiedy państwo sięga po taki haracz.Gdyby było inaczej, to co nazywamy napiwkiem powiekszłoby VAT i inne łakome dla państwa wielkości a sam termin 'napiwek' nie istniałby.Bo po co? Może weszła by w użycie jakaś 'added value' ale 'napiwku' by nie było.

Czy ktoś moze się skutecznie przeciwstawić tym oryginalnymi osiągnięciom urzędników, przepłacanych publicznymi pieniędzmi, a mimo to zawsze skłonnych do tego by dać się skorumpować? Kudłatym jak oni 'bizmesmenom'?


 

Albo koleiny w naszych, polskich asfaltowych drogach, które są osiągnięciem równie unikatowym i oryginalnym jak wszystkie poprzednie. W istocie, nie mają precedensu (te koleiny) od portugalskiego wybrzeża Atlantyku aż po Ural. Wiem bo jeździłem po tych drogach. I ciągle kładą nowe nawierzchnie dróg asfaltowych a wkrótce - z reguły po kilku miesiącach - pojawiają się na nich nowe koleiny.Nie można tego zmienić? . Można.Inaczej koleinami dojchalibysmy do Portugalii. Albo za Ural.Trzeba tylko chcieć.
 

Tych kilka powyższych spraw łączy to, że wpływają one na pogorszenie jakości naszego, codziennego życia.

Niczego nie załatwiło powołanie instytucji typu GIODO (wszak to głowny inspektor zezwolił na wielokrotne skatalogowanie obywateli z jednoczesnym nadaniem im numeru a teraz dowolnie pozwala, dowolnym instytucjom, na dowolne wykorzystanie tych numerów. A to ponoć jeszcze nie koniec numerowania!), UOKiK (ten nie zajmuje się w ogole sprawami pojedynczych obywateli – bo co może kudłatego, niedomytego intelektualnie urzędnika obchodzić obywatel?)

Niczego nie załatwia działanie wymiaru sprawiedliwości, zamkniętego w korporacji ( w zdecydowanej większości ćwierćmózgów) ludzi - o ironio - mających z reguły, problemy ze sformułowaniem jednego poprawnego zdania w języku polskim. Nie jest on (wymiar sprawiedliwości) bowiem w stanie skierować na tory normalności żadnej istotnej dziedziny naszego życia. Niech dowodem będzie ilość skutecznych skarg na wymiar sprawiedliwości składanych przez obywateli polskich do Trybunału w Strasburgu – w ich liczbie wyprzedzają nas tylko Rumuni.Dowodzi tego także niezliczona ilośc spektakularnych wpadek tegoż wymiaru. Że wymienię, w tym miejscu, pierwsze z brzegu, śledztwo w sprawie Olewnika albo zabawę w policjantów zorganizowaną za kilkaset milionów złotych. dla totalnych dyletantów z cebea z preparowaniem materiałow na Kwaśniewskich na zlecenie polityczne.

Nie warto też, w tym miejscu, wspominać o stanowisku rzecznika praw obywatelskich. Nie zajmuje się on, tak jak UOKiK sprawami pojedynczych obywateli (nb. konsekwencja w tak sformułowanym stanowisku, również czyni Polske unikalnym miejscem). Niech sobie ktoś wyobrazi ombudsmana, który odpowiada odmownie na wystąpienie obywatela a w uzasadnieniu swej decyzji pisze, że indywidualnych sprawami pojedynczych obywateli się nie zajmuje!     Osobny rozdział to aktualnie piastujący tę funkcję niedo(raczej)rzecznik. I jednocześnie rzecznik firm farmaceutycznych i zbrojeniowych. Walczy (ponoć w imieniu obywateli!) o zwiększenie nie całkiem potrzebnych zakupów w tych firmach. Poza tym zadaje szyku. Według kanonów estetycznych popularnych w maglu i samoobronie. Błyszczy więc jak lepper, łyżwińscy i podpora europosłow pisu(dawniej samoobrona) - rysio czarnecki. I jest rónie zdeterminowany by skutecznie golić Polskę.


 

Żeby się przekonać, że można inaczej, wystarczy zajrzeć ( i najlepiej chwilkę pomieszkać, pożyć) w którymś z krajów 'Starej Unii'. Po sąsiedzku chociażbyTrzeba jednak do tego trochę wyobraźni i odwagi. Odrobinę detreminacji i pasji poznawczej. Otwartej głowy i oczu.Cała nadzieja w tym, ze stało sę to – najczęściej niestety z konieczności – udziałem olbrzymiej grupy młodych Polaków. I, że kiedy już wrócą zechcą zmienić ten zapyziały zaścianek w nowoczesne europejskie państwo.


 

Póki co, jednak, prezydent z bratem za wszelką cenę starają się nam udowodnić, że świat to takie nasze, swojskie gumno, tylko większe. Nie maja specjalnie dużych problemów by wmówić - tym mniej otwartym i mobilnym, ogladającym świat z perspektywy swojego grajdoła i kurczowo się go trzymającym - że świat zasiedlają wyłącznie osobniki na poziomie rodzimych ćwoków. I że to jest norma. A każdy inny przejaw świata zewnętrznego, nieprzystający do tej pszenno-buraczanej, rodzimej normy jest podejrzany i gorszy. Bo właśnie inny.

Ja jednak ciągle mam nadzieję, że wchodzące na dniach przepisy dotyczące zakazu żądania przynajmniej niektórych zaświadczeń przez urzędników to zwiastun nadchodzącej do państwa i jego urzędów cywilizacji i humanizacji. I że np. komisja „przyjazne państwo” zajmie się z pozytywnym i namacalnym skutkiem chociaż jednym z opisanych na początku problemów.
No i pozostaje czekać, aż bracia zejdą ze sceny publicznej(oby jak najrychlej) a dyskurs polityczny wróci w obszary cywilizowane i konstruktywne.

 

Aguirra
O mnie Aguirra

myślący

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka