Aguirra Aguirra
143
BLOG

Jaka jest różnica między szantażem ' a hakiem' na kogoś?

Aguirra Aguirra Polityka Obserwuj notkę 6


Szczególnie w sytuacji, gdy tym 'hakiem' grozi się 'zhakowanemu', w celu wplyniecia na jego decyzje czy zachowanie. Z taką sytuacja mamy właśnie do czynienia na szczytach życia politycznego Polski. Prezydent z bratem – lub tez na odwrót, co i tak na jedno wychodzi – grozą potencjalnemu kandydatowi 'hakiem'. Próbują w ten sposób wyeliminować go z konkurowania z nimi o stanowisko prezydenta Polski. Grozą publicznie i bez żenady. Najprawdopodobniej w przekonaniu o własnej bezkarności.

Nie dość na tym. Brat prezydenta, nominalnie nie piastujący żadnej publicznej funkcji, publicznie właśnie grozi ujawnieniem 'haka', który jest ponoć tajemnica państwowa. Ale daje jednocześnie do zrozumienia, ze ma ja na końcu języka. Jako osoba prywatna – przynajmniej do momentu, kiedy brat nie powierzy mu zapobiegawczo jakiejś ważnej funkcji, co zresztą wydaje się wielce prawdopodobnym scenariuszem.

Dla mnie to klasyczny szantaż. Na dodatek z wykorzystaniem informacji, którą nie ma prawa dysponować osoba prywatna. Bo brat prezydenta, to póki co, w Europie i cywilizowanym świecie osoba prywatna.

Ale może nie Polsce?

Pomijając już zawartość tej tajemnicy (byłażby to 'zaprotokołowana' w kancelarii prezydenta znajomość z Ronem Asmusem amerykańskim politykiem, byłym urzędnikiem państwowym USA, w randze Podsekretarza Stanu czy inna rewelacja na tym poziomie?) nie sposób przy tej okazji pominąć skłonności braci i ich obozu politycznego do utajniania maksymalnie ale za to niepotrzebnie dużego (czy jest w ogóle potrzebny jakikolwiek obszar do utajnienia?) obszaru życia kraju . Na pewno sytuacja taka nie jest normą dla demokratycznego państwa prawa. Przypomina to sytuację w krajach rządzonych niedemokratycznie, rożnych republikach bananowych czy wręcz dyktaturach, kiedy ogól populacji podzielony jest na tych co mogą wiedzieć

i zwykłych obywateli nie mających dostępu do większości lub zgoła do żadnych informacji z zakresu funkcjonowania państwa..

Zazwyczaj chodzi o to, ze ci z dostępem do informacji robią z nich, jak w poruszanym przypadku, niecny użytek. I zawsze używają ich do swoich brudnych celów, np. robiąc kontrolowane przecieki. Najczęściej zresztą półprawd.

Nie mam na dodatek wątpliwości, ze pełną taka wiedzę, łącznie z 'hakiem' na Sikorskiego, posiada

również pierwszy funkcjonariusz politycznej policji 4tej rp. tj. Kaminiecki o ziemistej twarzy.

Ma szczescie Sikorski, ale i wszyscy inni poza braćmi kandydaci, ze pozbawiono kaminskiego (póki co? i czy aby naprawdę?) możliwości użycia jego hufców w kampanii prezydenckiej.


 

Wracając jednak do jadra sprawy i będąc przekonany o wykraczającej poza normy określone prawem ( z kilku powyższych względów), jestem pewien, ze sprawa znajdzie finał w formie przewidzianej przez prawo powszechnie obowiązujące na obszarze Polski.

 

Aguirra
O mnie Aguirra

myślący

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (6)

Inne tematy w dziale Polityka