I nie tylko premierow. Z 'wielkiej koalicji' pis-samoobrona-elpeer.
Zapowiada się ciekawa walka. Chociaż dysproporcja w warunkach fizycznych przeciwników, olbrzymia.
Za to mentalnie i intelektualnie ten sam poziom. To znaczy poniżej poziomu.
Rożnicę w warunkach fizycznych wzrostu, wagi a zwłaszcza w zasięgu rąk, nóg czy palców, może jednak zrównoważyć drugi, bliźniaczy zawodnik jako 'joker za plecami'. Tym bardziej, ze również ma olbrzymie doświadczenie w uderzaniu poniżej pasa Zwłaszcza hakiem. Wszak, z grubsza rzecz biorąc, nie robi nic innego od co najmniej 18-u lat.
Ale roślejszy przeciwnik może przecież tez liczyć na chamskie zagrywki kompanów, zwłaszcza wszechpolaków. Tym bardziej, ze jak widzą mniejszego przeciwnika, krew ich zalewa i nie mogą się powstrzymać, by nie dać w mordę. A od czasu kiedy opuścił ich dzielny zawisza nie całkiem czarny, nie ma w ich szeregach nikogo niższego od braci bliźniaków.
Jednym słowem boj zapowiada się arcyciekawie. Tylko gdzie? A może, zakładając, ze aplikowane sztuki walki będą mieszane, zorganizować bijatykę w klatce. Jak prawdziwe MMA?
Mam nawet pomysł na świetne miejsce: u leppera. W pomieszczeniu, w którym ten zamierza spędzić najbliższe piec lat.
Korzyści z takiego wyboru co niemiara.
Po pierwsze jako gospodarz jako były bokser (co prawda amatorski ale zawsze) może udzielić obojgu oponentom , a także ich pomagierom (zwłaszcza tym plugawo osławionym) lekcji bicia.
Nie mówiąc o tym, ze w razie trudności z rozstrzygnięciem walki, jego cios z boku mógłby się okazać decydujący. I wszystko zostałoby w koalicji. Na dodatek wreszcie do końca skonsumowanej.
A gdyby doszło do nokautu choćby jednego walczącego, z 'Wielkiej Koalicji' wreszcie skorzystałby cały kraj.
I tylko szkoda, ze jednoczesny nokaut wszystkich uczestników bijatyki jest tak mało prawdopodobny.




Komentarze
Pokaż komentarze (3)