Według mnie najtrudniej byłoby tam znaleźć szare komórki. O ile w ogóle dałoby się ustalić ich obecnosc.
Za to poczciwości i prostoduszności, z pewnością mu nie zbywa. Obdzieliłby pewnie, bez większego uszczerbku, dla swojej osobowości cały batalion równie dyletanckiego jak on sam, cebea. A przydałoby się im trochę poczciwości bo wściekle się przecież zapiekli w swoim kompleksie totalnych nieudaczników.
Właśnie przeczytałem, ze ten duzy mężczyzna, dobrodusznie wyznał przed sejmowa komisja, ze urzekła go, wręcz oczarowała, rodzina prezydenta. Ściślej rzecz biorąc, jego brat. .
Fascynacja rodziną prezydenta – jako impuls nieodparty - wystąpiła u szefa jednej z centralnych służb (u nas między innymi z tego powodu, i słusznie, nie nazywaną 'intelligence') po zadeklarowaniu przez tę rodzinę wielkodusznej i bezinteresownej tolerancji wobec wszystkich bez wyjątku ludzi o innych poglądach!!!
To właśnie urzekło i w konsekwencji zdecydowało o oczarowaniu olbrzymiego agenta, przez rodzine prezydenta (nie moglem sie oprzec checi powtorzenia tej kwestii !)
Czyż to nie fascynujące!
Ale przynajmniej wiadomo, dlaczego właśnie, ten duży mezczyzna został szefem jednej z kilku centralnych sluzb specjalnych. Przecież, drugiego takiego (ćwoka?), który uwierzyłby w te deklarację prezydenta z rodziną, trzeba by szukać następne kilka lat.
W dodatku osobnika z wyższym wykształceniem.
Tu, co prawda, w świetle ostatnich doniesień medialnych, może leżeć wyjaśnienie kwestii.
Może po prostu skończył Uniwersytet Opolski, pod kierunkiem któregoś z protestujących przeciwko Zanussiemu 'naukowców'? A może samego Migalskiego?
A może trafił np. na Szyszkę albo kogoś z tej charakterystycznej grupy, jak wykładowczyni z Gdyni, która okradała torby swoich studentów, kiedy oni wychodzili na przerwę?
Albo miał wykłady z Benderem albo uczęszczał na seminarium z Zyzakiem lub równie zezowatym intelektualnie Gontarczykiem czy Braunem?
W istocie możliwości jest sporo. Pośród wielu przyczyn naszej zapyzialosci musi być wszak jakaś, co najmniej jedna, leząca w procesie edukacyjnym. Która powoduje, ze zastępy ziemniakiewiczow nie tylko nie wymierają ale powiedziałbym, ze rosną w sile.
Stąd ta, ciągle będąca realnym zagrożeniem 4ta rp czyli rewolucja ciemniaków.
Właśnie, po raz kolejny, ubawiło mnie doniesienie o jednym z jej przedstawicieli niejakim pośle Górskim z pisu, który niedawno - z unikalnym już w takim zestawie - zapałem plebejusza i nuworysza zarazem, publicznie ogłaszał swoja fascynacje światem arystokratycznym w tym 'szelestem sukien balowych'. Aktualna fascynacja jest mu bliższa. I społecznie i intelektualnie. To Sarah Palin, kobieta o wyjątków małym rozumku. Jak poseł Górski.
Zaiste, nie widzę możliwości zniesienia wiz dla Polaków w ruchu do USA.
Wszak urzędnicy amerykańscy patrzą i widza zarówno getto polskie w USA zasilane niewysychającym potokiem ziemniakiewiczow (Górskich?) jakby żywcem z XIX stulecia oraz naród pod przywództwem prezydenta z liczna rodzina. Wszystkich skrajnie nieufnych wobec wszelkich odmienności.
Wobec białego Rona Asmusa także.




Komentarze
Pokaż komentarze (3)