Z bratem. I ze Skrzypkiem.
Obfity świąteczny stół jak co roku nie stanie się udziałem wszystkich. Taki już porządek Pański na tym padole płaczu.
Najwidoczniej nie wszyscy zasługują na łaski Opatrzności.
Najgorsze, że wiele dzieci nie jest jej ulubieńcami. I dlatego nie dane im jest doświadczenie miłych, spokojnych i obfitych świąt. W ciepłej i rodzinnej atmosferze szczęścia. I obfitości również. Takiej jaka jest udziałem np. biskupa Sławoja Leszka Głodzia, jednego z największych posiadaczy ziemskich i rolników północnej Polski albo bardzo utalentowanego biznesmena Tadeusza z Torunia zwanego dość powszechnie ojcem.
Szkoda również, że Ci pominięci, wykluczeni i zapomniani, nie tylko przez Opatrzność, nie doświadczą chociażby ułamka pomyślności, która dzięki hojności państwa jest udziałem posłów (zazwyczaj z rodzinami) pokroju np. R.Czarneckiego. Ktorych jedyne kwalifikacje, od lat ograniczają się do sprawnego golenia Rzeczypospolitej. Bez znaczenia na jej numer porządkowy. Skrajnymi dyletantami pozostają bowiem, we wszystkich pozostałych dziedzinach łącznie z żużlem, piłką kopaną i wszelkimi innymi możliwymi polami zainteresowań.
A teraz jeszcze, na straży ich (nieprzyzwoicie i niezasłużenie) wypchanych kies, wypasionych bryk, uginających się stołów etc...., stanął, z zapałem godnym lepszej sprawy prezydent z bratem oraz ze swoim bizantyjskim (acz intelektualnie ubożuchnym) dworem. Zwanym dla zmylenia śladów „kancelarią prezydenta”.
Otóż w obronie przywilejów posłów, których jedyna filozofia to : ...”do cna ogolić kasę państwową”.... prezydent z bratem od około roku, blokują wejście w życie przepisów ograniczających wydatki budżetu państwa na partie polityczne. Nawet im do głowy, w tym czasie, nie przyszło, ze te kilkadziesiąt milionów złotych zabieranych dla pisu mogliby przeznaczyć na lepsze święta, mniej wyróżnianych przez Opatrzność dzieci.
O kiesę swoich kumpli i mentorów politycznych, najprawdopodobniej chodzi również Skrzypkowi, który próbuje przeczekać i przeszwarcować 4mld złotych do lepszych czasów. Kiedy prezydent z bratem i pis, będą je mogli rozdysponować na chwałę partii i 4tej rp oraz w intencji uczynienia Polski światowym skansenem kulturalnym, intelektualnym i światopoglądowym.
W tym też celu, zabrał głos Ziemkiewicz. Bez uczucia dysonansu, broni teraz niezależności Skrzypka, chociaż, wtedy, kiedy – dzięki koncepcjom mądrych ludzi – się ta niezależność tworzyła, on, za podobnymi mu dyletantami ekonomicznymi twierdził, z właściwym mu grafomańskim wdziękiem, że to niemalże zagrożenie suwerenności państwowej. A teraz obrona niezależności Skrzypka, wygląda mi na obronę przed zdrowym rozsądkiem i działaniami prospołecznymi i propaństwowymi. Z wyłączeniem republiki kolesiów prezydenta z bratem.
I tylko nie do końca jasne jest, czy ważniejsze dla niego jest, zgromadzenie kasy dla prominentów 4tej rp, czy – zgodnie z jego przaśną ideologią prawicowca ze Wschodniej Europy – zabranie ich tym, w tej liczbie dzieciakom, których święta nie wyglądają nawet w ułamku jak te u biskupa Glodzia.




Komentarze
Pokaż komentarze (1)