......cudowna przemiana prezesa.
Być może przekaz prezesa dotyczący wygładzenia linii programowej czy nawet ucywilizowania(sic!) go na wzór świata zachodniego, byłby bardziej wiarygodny, gdyby słowa poparte były czynami. A czyny moim zdaniem to nie tylko – i tak warta uznania lub chociażby przychylnego odnotowania – wstrzemięźliwość prezesa w opluwaniu, postponowaniu i rzucaniu kalumni na wszystkich, którzy myślą inaczej, a w szczególności na tych, którzy mają „coś pod sufitem” i na dodatek coś osiągnęli. Czyny to przede wszystkim przywrócenie stanu przyzwoitości w polskim życiu publicznym. Czyli rezygnacja z rewolucji ciemniaków (zwanej dla zmylenia wrogów ideowych 4tą rp) i jej wszystkich instytucji.
I tu dochodzimy do sedna sprawy.
Jak wierzyć prezesowi, jeśli na wysokich stanowiskach w Polsce pozostają, obsadzeni tam przez wielką koalicję pis-samoobrona-elpeer, osobniki stojące w jawnej i nie do przezwyciężenia, sprzeczności z pojęciem przyzwoitości?
Wg mnie nie można uwierzyć, dopóki np. rodzina Borysiuków, rozdając stanowiska i publiczne pieniądze w mediach państwowych, w dalszym ciągu utrwala 4tą rp.
Rzecz nawet nie w tym, że wspomniany ojciec z synem przeskoczyli kilka etapów ewolucji społecznej a zwłaszcza kulturalnej i edukacji, wywołując absmak gumofilcowymi zasadami
i charakterystycznym zapaszkiem obornika wniesionymi w codzienność jednego z centralnych urzędów państwa. Owszem, estetycznej skazy, której są źródłem, nie da się pominąć, ale chodzi mi głównie o specyficzne „standardy” pracy instytucji państwowych, które oni ciągle krzewią.
Zastosowanie tych wątpliwych standardów, zaowocowało np. kuriozalnymi powołaniami na stanowiska dyrektorskie w Trójce.
W ukochanej, unikalnej, prowadzonej od dawien dawna na najwyższym poziomie i dlatego najpopularniejszej (ostatnimi czasy wyróżniał się jeszcze ekskluzywnie wysoki, koneserski prawie,
program 2 PR) z indywidualnościami pokroju Manna, Kaczkowskiego, Niedźwiedzkiego, Jana Ptaszyna-Wróblewskiego, Agnieszki Osieckiej, Marii Czubaszek (że wspomnę choć kilka nazwisk, które pierwsze przyszły mi na myśl) i innych.
Otóż, w tej redakcji, która oparła się zakusom upolitycznienia nawet w peerelu, i od zawsze (również podczas stanu wojennego!) popularyzowała wyłącznie dobry, polski i światowy rock, jazz, reggae, metal i inne gatunki muzyki ( nie tylko popularnej) powołano na stanowiska kierownicze politruków o ciasnych umysłach i zapyziałych poglądach. Tak więc kawałki Janis Joplin, Jimmy'ego Hendrixa, Johna Lennona, Jima Morrisona, Milesa Daviesa, johna Coltrane'a i innych chwilowo(?) tylko niezlustrowanych moralnie(?) przez ortodoksyjnego wyznawcę 4tej rp i ojca Tadeusza zarazem, dyrektora Jacka Sobalę, przeplatane były pogadankami któregoś z Karnowskich (fundamentalnie i bojowo 4-to rp-owskich oczywiście) i ich zapraszanych gości.
Z uwagi na zaangażowanie prowadzących w rewolucję oraz fakt, że w zasadzie wszyscy oni to „erudyci-inaczej”, audycje te stylistyką i poziomem, wyraźnie nawiązują do emitowanych, bodajże w stanie wojennym, podobnych agitek. Tyle, że na antenie programu 1-szego i pod tytułem chyba „tu jedynka!”, czy tak jakoś.
To właśnie ta Trójka, która od zawsze pokazująca, że żaden kolor skóry, odmienność, światopogląd, inność, wyznanie czy poglądy inne od powszechnie obowiązujących nie czynią nikogo gorszym czy lepszym. Nie one decydują o tym czy ktoś jest wartościowy. Czy jest bardziej człowiekiem czy też mniej. Teraz, pod tym kierownictwem, ta Trójka, wzorcem reportera uczyniła, o zgrozo(!!!) Cejrowskiego! Zakompleksionego ksenofoba z seksualnymi zahamowaniami jakby żywcem wyniesionymi z ciemnego gomułkowskiego peerelu!
Pewnie niszczenie Trójki, znaczy mniej niż prowadzona przez Janka Pospieszalskiego kampania w celu zabronienia prezerwatyw i badań kobiet w ciąży ( w środku Europy!!! w XXI wieku!!!) lub w celu penalizacji zapłodnienia in vitro – jedne z wielu głównych haseł czarnych mas 4tej rp – ale dla mnie jest wystarczająco ważnym powodem do sceptycyzmu i ostrożnego podejścia do deklaracji prezesa.
Zresztą gdyby prezes chciał w istocie wycofać się z którejkolwiek z tych 'krzywych' spraw - a mocno w to wątpię - bez wątpienia jakieś kolejne 'szambo' przywołane przez wielkiego ojca z Torunia, ustawi go we właściwym miejscu w szyku.
Radzę więc, nie wierzcie, że z odejściem Leppera, Giertychów, Łyżwińskich, Maksymiuka czy Hojarskiej coś się zmieniło. Jeśli zwycięży rewolucja i 4ta rp, oni wrócą.
Zostali wszak Kurski, Lipiński, Migalski, Karnowscy, Kamińscy i inni ziemniakiewicze by we właściwym czasie otworzyć im drzwi. I Sobala z wcale pokaźną odprawą - ponad 70.000 PLN (na rękę? ) wypłaconą przez jakoby biedne Polskie Radio.
Biedne?...... Tak. Dla kultury czyli orkiestr, muzyków, autorów etc.
Nie skąpiące jednak grosza na podtrzymanie w gotowości odwodów 4tej rp.




Komentarze
Pokaż komentarze (2)