Sierpień w Polsce rocznicami stoi. Po rocznicy wybuchu przegranego Powstania Warszawskiego, będzie rocznica największego w XX wieku, zwycięstwa polskiej armii.
Ten letni miesiąc zakończy się rocznicą podpisania porozumienia, w ciężko osiągniętym kompromisie między strajkującymi robotnikami a władzami peerelu, które przedstawiały się jako tych robotników najczystsza emanacja. Czyli w sumie rocznicą zwycięstwa.
Jest już prawie pewne, że tegoroczny sierpień zakończy też, (na zawsze?) mit o skutecznym zwycięstwie w Polsce sił rozumu nad ciemnotą, głupotą, zacofaniem i umysłową ciasnotą.
Na naszych oczach, w wojnie o cztery krzyże(a może już np.124 ? albo krzyż piętrowy? podwójny? potrójny? prawdziwy? sytuacja wszak dynamicznie się zmienia!) kończy się legenda Polski, która była pionierem wyrwania tej części świata z okowów odmóżdżenia. Postalinowskiego i fundamentalnego ideologicznie.
Oto, w 21 lat po upadku spróchniałego fundamentalizmu, realizującego dyktaturę równie hegemonistycznej, co nonsensownej partii a zwłaszcza jej funkcjonariuszy, doczekaliśmy się kolejnego fundamentalizmu.
Fundamentalizmu w pełnym rozkwicie czyli wyśnionej przez rewolucję ciemniaków 4tej rp!
Stawiającej krzyże w każdym, dowolnym, nawet najbardziej absurdalnym miejscu. Jak kiedyś ustawiano hasła sławiące socjalizm(w wydaniu stalinowskim), komunizm, sojusz robotniczo-chłopski i z armia czerwoną.
Oryginalność 4tej rp polega na tym, że organizuje wokół nich lokalne, mniejsze, większe i całkiem duże wojny. Zaślepione fundamentalizmem. Odmóżdżone.
Fakt, że w peerelu próba usunięcia jakiegokolwiek hasła, czerwonego sztandaru lub gwiazdy, spotkałby się z podobnym, tylko zinstytucjonalizowanym oporem, w najmniejszym stopniu nie poprawia samopoczucia tej - póki co na szczęście niemałej - części obywateli, którzy nie znajdują przyjemności, w życiu w państwie fundamentalnym. Niezależnie zresztą od odcienia fundamentalizmu.
Bo np. 4ta rp np. gotowa przegryźć gardło wszystkim i każdemu kto nie jest ciemny jak ona
Nawet prezydentowi. Choć to najwyższy urząd w państwie. Święty i nienaruszalny. Ale – to okazało się teraz – tylko wtedy, gdy piastuje go, jeden z braci. Obowiązkowo prymitywny, infantylny i zacofany. I władający specyficznym polskim. Takim, w którym perejro przeplata się z borubarem, 'wogle' goni 'wziąść' a hymn Polski mówi o 'ziemi wolski(j?)'.
To język, który trafia do wyznawców 4tej rp, z przeciętnym wykształceniem ( nie mylić ze średnim) gdzieś między podstawówką a zasadniczą zawodową.
Wyjątki, w rodzaju posła Gowina, tylko potwierdzają regułę. Wielce i patetycznie fundamentalny, ten poseł, ogłosił był ostatnio publicznie, z błyskiem w oku godnym samego Maciarewicza, że nie wypije już nigdy piwa Lech. Zwłaszcza zimnego.
Jakby to kogoś interesowało? Ja gustuję w Lechu, na dodatek wyłącznie zimnym i nie robię z tego sprawy publicznej.
Ale poseł Gowin taki jest. Czekam tylko jak podchwyci interesująco zapowiadający się dyskurs zapoczątkowany przez Hołownię w sprawie udziału szatana w całej chryi z krzyżem (podwójnym? potrójnym? stukrotnym? jedynym?prawdziwym?). Czas by chyba na jakieś egzorcyzmy albo inne modły? Tylko czy się nie zredukują do zera? Bo obrońcy krzyża twierdzą, że to szatan właśnie wystąpił przeciwko nim! W zapale skłonni wcielić się w rolę niezrealizowanego malarza (którego to już w historii) Eligiusza Niewiadomskiego.
Doprawdy, trudno się połapać w tym wszystkim. I strach pomyśleć. A co dopiero żyć w tym kraju!
Zapewne z nadmiaru szatanów(?!) Jest ich tutaj, chyba więcej niż zawierała, sprawdzona komisyjnie przez największe kościelne autorytety, główka od szpilki.
I tylko jedno jest jasne: wyznawcy 4tej rp bronią tego jedynego(prawdziwego, poczwórnego, piętrowego... etc ) krzyża z taką samą determinacją z jaką talibowie rozstrzelali liczące półtora tysiąca lat posągi Buddy.
No a krzyżem operują sprawnie jak maczugą.
I to chyba optymistyczne?.....
Bo jest coś co łączy nas ze światem...
Niekoniecznie od razu z Europą, ale zawsze.




Komentarze
Pokaż komentarze