Aguirra Aguirra
121
BLOG

Corrida, Kaczyński, Rogalski, Kurski czyli byki a sprawa polska.

Aguirra Aguirra Polityka Obserwuj notkę 0

Byki odniosły historyczne zwycięstwo!

Zawsze cieszyłem się z doniesień mediów, w których informowano o zwycięstwach odniesionych w corridzie nad matadorami. Każde zwycięstwo byka, osamotnionego w walce z matadorem, dowodzącym oddziałem pieszych i konnych, pikadorów i banderillerów, uzbrojonych po uszy i wspieranych dopingiem rozszalałego tłumu, opętanego żądzą mordowania. Byki w tej walce, nigdy nie mogły(nie mogą) liczyć na zdawkowy czy choćby nie całkiem kulturalny doping. A mimo to, od czasu do czasu odnosiły(odnoszą) w tej nierównej i nieuczciwej walce, spektakularne zwycięstwa.

A mnie nawet nie żal, poturbowanych lub ciężko poszkodowanych torrero itp., bo nie zasłużyli na lepsze potraktowanie. Prawdę powiedziawszy, trzymam kciuki, za byki bestialsko mordowane na wszystkich arenach świata i życzę im skutecznego nadziania na rogi jak najwięcej 'byczych bokserów' i innych amatorów, nierównych z założenia, bójek.

I oto, proszę jaka przyjemna informacja - w minionym tygodniu, Katalończycy zdecydowali, że koniec z rzezią byków w tych gorszących widowiskach.

I tu na scenę wchodzi prawica hiszpańska. Mayor Oreja – ichni prawicowy kacyk – wytoczył działa godne polskich 'obrońców krzyża' (albo talibów rozstrzeliwujących posągi Buddy), stwierdził bowiem ni mniej, ni więcej, że 'to głęboki narodowy kryzys dotykający Hiszpanię'.

Gdyby nie rzeczywiście istniejące napięcia na linii Barcelona – Madryt, łatwo można by znaleźć analogię, do dorównującej absurdalnością tej wypowiedzi, enuncjacji prezesa sekty pis (zgodnie z nomenklaturą Normana Daviesa – cenionego badacza Europy Wschodniej) odnośnie tego, że prezydent Komorowski został wybrany, z górą 53% głosów wyborców, ' przez nieporozumienie' czyli przez pomyłkę i zapewne niesłusznie.

Prezes święcie wierzy bowiem, że Polacy i Polska zasługują wyłącznie na ociężałych inelektualnie i kulturalnie braci, dla których sformułowanie jednego, poprawnego w języku polskim zdania, to zadanie ponad siły.

I nie chodzi o to, że można twarzą pisu uczynić kogoś innego zamiast 'borubara' z 'wolski' na dodatek.  Bo kogo?

Kempę?! Kurskiego?! Rogalskiego?! Maciarewicza?! Brudzińskiego?! Kowala?!  Czy podobnie do tego ostatniego elokwentną i inteligentną (naczej?) , czyli nadzwyczaj wyszczekaną, jak na nie uprawiającą wyuczonego zawodu, pielęgniarkę Szczypińską?

A może ktoś ze środowiska piSolidarności czyli z ekipy kabotyńskiego Śniadka, który zmarginalizował nie tylko ten związek, ale też, poprzez zbrukanie i naznaczenie stygmatem ćwokowatości, jego Wielką Historię. Paradoksalnie – historia pewno go zapamięta.

Konia z rzędem, temu, kto potrafi w zbiorowisku pisowskich socjopatów znaleźć kogoś bardziej wartościowego od wymienionej wyżej niewątpliwej 'elity'.

Albo zamiast konia nowy krzyż do obrony.

Nie postawiłbym złamanego grosza nawet na nowego, słusznego politruka z dzisiejszej radiowej Trójki – Ziemkieiwcza.


 


 


 

Aguirra
O mnie Aguirra

myślący

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka