Aguirra Aguirra
58
BLOG

Małe piwo czyli dzień z życia pewnego kapłana.

Aguirra Aguirra Polityka Obserwuj notkę 5

Generał w stanie spoczynku oraz uznany i mocno zmechanizowany rolnik na 300 z górą hektarach, a w wolnych chwilach arcybiskup, kazał był minionej niedzieli. Na dużym kacu.

Mówił o tym kacu, wyraźnie mu dokuczającym. Nazwał go neurozą i istotnie coś jest na rzeczy.

Nawet mu się nie dziwię, spokojnie sobie obrabiał to swoje (bo przecież nie Pana Boga) poletko, w przerwach popuszczał pasa za suto zastawionym stołem i tęgo pociągał z flaszki, a dobiegające

z Polski wieści wywołały neurozę.

Bo cóż to się kmiotkom wydaje?

Może wydaje im się, iż są w Europie?

Może zechcą jeszcze europejskich porządków? Religie ze szkoły, katechetów jak nie nauczycieli? Niedoczekanie ich!

Demokracji i sekularyzacji!

I żeby nie można było postawić krzyża tam gdzie się chce! Zepsucie i zboczenie!

Tak sobie myślał.

I kazał.

Bo śpieszno mu do swojego (bo przecież nie Pana Boga) poletka.

Do kuchni bogatej i smakowitej. Prawdziwie polskiej. Boć to patriota. Do piwniczki co niejeden zachodni arystokrata by mu pozazdrościł.

Może gdyby wcześniej klinika z tej piwniczki?.... Łagodniej byłoby?

Ale nie! W sprawach zasadniczych, zawsze zasadniczy. To wszak dla niego taka norma, jak dobra zakąska.

Ale, co za upadek obyczajów!

Ech... talibów na nich trzeba.

No i do piwniczki!


 

Aguirra
O mnie Aguirra

myślący

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (5)

Inne tematy w dziale Polityka