Aguirra Aguirra
43
BLOG

Świętować z piSolidarnością? Uczestniczyć w mistyfikacji?

Aguirra Aguirra Polityka Obserwuj notkę 12

Stanowczo nie! Chociaz to czas fanfar. Ale pamietajcie!

Dla Solidarności.

Nie pomylcie jej z piSolidarnością!

Świętujmy więc rocznicę tej unikalnej organizacji, zrzeszającej ludzi połączonych wizją przeciwstawienia się i pokonania nieudanego stalinowsko-leninowskeigo eksperymentu. To ona wzięła na swoje barki, na wiele lat ciężar walki z państwem odmóżdżonym i nieefektywnym gospodarczo, gwałcącym prawa człowieka, zwłaszcza swobody polityczne, wolność zrzeszania się oraz zakładającego pełną kontrolę i indoktrynację zarówno umysłów, sumień jak i wszelkich organizacji i zrzeszeń, w tym związków zawodowych. To Solidarność sprzeciwiła się systemowi, który realizował swoje cele przy pomocy armii funkcjonariuszy różnych, w tym specjalnych instytucji, poza jakąkolwiek kontrolą.

Tamta Solidarność przez wiele lat była liderem i inspiracją procesów, które spowodowały upadek obozu wschodniego, świata za 'Żelazną Kurtyną'. Procesów, które – paradoksalnie - dokończył Gorbaczow, swoimi reformami w ZSRR .

Nie jest żadną przesadą, że ludzie na wszystkich kontynentach doceniali ten wkład Solidarności i jej ludzi w przezwyciężenie podziału świata. To wiedzą wszyscy, którzy mieli okazję spotkać się wtedy i przez szereg lat później, aż do dzisiaj nawet, z mieszkańcami różnych, bliższych i dalszych a nawet egzotycznych i odległych od Polski i - wydawałoby się – jej problemów, miejsc.

Najbardziej spektakularny dowód wdzięczności otrzymał uhonorowany nagrodą Nobla, Wałęsa. Ale, też obok nazwy Solidarność jego nazwisko było(jest?) symbolem rozpoznawalnym dla całego świata.

Co było potem każdy wie.

Przypomnę tylko, że okazało się, że nie wszystko w świecie, który przyszedł okazało się lepsze od tego co miało miejsce w peerelu. A kapitalizm, choć np. daje wszystkim prawa polityczne we właściwym wymiarze, prócz pozytywnych cech, ma wiele nadzwyczaj nieprzyjemnych twarzy. Zwłaszcza polski neokapitalizm, w wielu przejawach przypominający kapitalizm zachodnioeuropejski z przełomu wieków XIX i XX.

A jak dzieje się źle, to wzbiera słuszny społeczny gniew, a na samym wierzchu fali tego gniewu, zazwyczaj zbiera się szumowina. To sytuacja, o której mówi druga część 'Murów' Kaczmarskiego:

...' Aż zobaczyli ilu ich, poczuli siłę i czas....

...Zwalali pomniki, rwali bruk – Ten z nami! Ten przeciw nam!...


 

.A mury rosły, rosły, rosły,

Łańcuch kołysał się u nóg'.....

Naturalnymi(?!) przywódcami, wyniesionymi na grzbiecie tej fali, okazali się bliźniacy Kaczyńscy. Chociaż początkowo o rząd dusz, ostro walczyli z Olszewskim, Maciarewiczem, Parysem, Kurskim, Szeremietiewem, Glapińskim i innymi tego typu osobowościami. Wkrótce razem i wspólnie opluli tamtą, pierwszą Solidarność i wszystkich jej ludzi. Zwłaszcza wszystkich tych, którzy ją stworzyli, stanowili o jej znaczeniu i sile oraz nadali jej ten wyjątkowy sznyt, rozpoznawalny na całym świecie.

Ci nowi, pod przewodnictwem Kaczyńskich, od razu zakwestionowali też wszelkie zasługi Wałęsy, Mazowieckiego, Geremka oraz wszystkich związanych ze środowiskiem Unii Wolności i KLD.

No a po przejęciu ipeenu, zaczęli, głównie przy pomocy junaków śp.J.Kurtyki, pisać nową historię.W tym historię piSolidarności.

Ta nowa udaje tamtą Solidarność ale w jej historii, przez płot, nie przeskakuje już Wałęsa ale Kaczyńscy z Wyszkowskim i Walentynowicz. Porozumienie sierpniowe, podpisuje nie Wałęsa a oczywiście Kaczyńscy z Maciarewiczem i Olszewskim, o prawa człowieka walczy na prawach wyłączności cała rodzina Romaszewskich i.......... i tak dalej.

Wałęsa, z kolei, z całą Unia Wolności a zwłaszcza(ostatnio!) z Tuskiem, podpisuje liczne akty zdrady i zdradzieckie akty......... No i tak dalej......

Efekt jest taki, że aktualna piSolidarność  pod kierownictwem cokolwiek ociężałego umysłowo Śniadka, nie ma nic wspólnego z tamtą Solidarnością. Jest jakby antytezą tamtej i zamierzonym jej zaprzeczeniem. Również w sferze działalności związkowej, bo jedyne co ją interesuje- prócz oczywiście walki z Tuskiem, ramię w ramię z pisem - i o co skutecznie walczy to, niewąska kasa (w brzęczącej gotówce, ziemi i nieruchomościach) dla Kościoła i jego instytucji.

Jeśli więc chcecie świętować to serdecznie zachęcam.

Ale nie na imprezach piSolidarności, bo tam znajdziecie się na antypodzie wielkiej Solidarności z 1980 roku!


 


 

Aguirra
O mnie Aguirra

myślący

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (12)

Inne tematy w dziale Polityka