Prawdziwy Polak stoi naprzeciwko zomo.
Jeśli ktokolwiek miałby kłopoty z ustaleniem, gdzie stoi zomo - wszak ta spec-formacja, ciężko pracująca i zasłużona, głównie w pracach ręcznych z użyciem dłuższych niż zazwyczaj pałek, a istniejąca w ramach peerelowskiego MSW, została zlikwidowana mniej więcej z peerelem czyli ponad 20 lat temu – to niech zapamięta: zawsze stoi ono naprzeciw Prawdziwego Polaka.
Tę oczywistą zasadę odczuli niejednokrotnie na własnych grzbietach (i nie tylko) dziennikarze bezwstydnie wysługujący się Tuskowi lub, jak mówił obrońca krzyża przed pałacem, w najlepszym czasie antenowym, innemu żydostwu. Najczęściej zresztą dziennikarze zdradzieckiej i niepolskiej tvn. Otóż mają ci dziennikarze zwyczaj, by ustawiać się lub krążyć pośród słuchaczy kazań Najpierwszego Prawdziwego Polaka i Ojca zarazem Tadeusza, i wtedy obrywają po grzbietach. To chyba oczywiste od kogo, skoro to ludzie stojący naprzeciwko najprawdziwszego Polakla. Dla niepoznaki i zmylenia śladów, co prawda, zomowcy nie używają już tych dłuższych niż standardowe pałek, ale wynika to zapewne z niezbędnej modernizacji technicznego uzbrojenia pracy.
Muszę wyznać, że to, iż gonią dziennikarzy tvn, nawet mnie cieszy, bo w pogoni za najpopularniejszymi gustami i oglądalnością w stacji tej przestano dbać o jakość, a Wydarzenia w Polsacie, zwłaszcza te prowadzone przez J.Gugałę pozostawiły daleko w tyle serwisy wiadomości tvn.
Mimo wyłuszczonych powyżej oczywistości i zalet, sprawa PP nie jest jednak całkiem prosta, bo wielu spośród tych stojących naprzeciwko ojca Tadeusza, uważa siebie za Prawdziwych Polaków. W tym wypadku, należy jednak, zastosować argumentację 'ad absurdum', bo kimże byłby stojący naprzeciwko nich Prawdziwy Polak Ojciec Tadeusz?! Absurdalne! Czyż nie?
Ten problem pokazuje jednak trudności, jakie każdy może napotkać przy weryfikacji słusznych Prawdziwych Polaków. Borykają się z nimi, nie od dzisiaj ( a można chyba nawet stwierdzić, że 'bez kozery', już od stuleci) eksperci od prawdziwości Polaków. Czasem na tym korzystaliśmy, bo np. Liga Narodów, nie wiedząc o istnieniu Prawdziwych Polaków, uwzględniła w wynikach plebiscytów, również głosy tych nieprawdziwych. Co prawda pozostaje kwestią nierozstrzygnięta do dziś, jak były podczas tych plebiscytów liczone głosy żołnierzy Wermachtu, którzy – co ujawnił jeden z prawdziwszych Polaków, Jacek Kurski – swoimi potomkami, obsadzali najważniejsze stanowiska w polskim rządzie. Przy okazji należy jednak zauważyć, że więzy rodzinne to nie wszystko i już np. brat Jacka Kurskiego, z całą pewnością, Prawdziwym polakiem nie jest, służąc w podstawowej antypolskiej komórce czyli Gazecie Wyborczej. Certyfikat niepolskości GW został potwierdzony przez wszystkich w zasadzie Prawdziwych Polaków, z tym że szczególne zasługi na tym polu ma kolejny ważny (chociaż zazwyczaj niedogolony, co – przewiduję - może mu przysporzyć w przyszłości kłopotów przy kolejnej certyfikacji) Prawdziwy Polak; Rafał Ziemkiewicz.
Prawdziwy Polak jest oczywiście heteroseksualny. Z naciskiem na 'hetero-' (a broń Boże nie na 'seksualny') czego dowody niejednokrotnie dawała i daje posłanka Sobecka.
I tutaj ważny wtręt: właściwie, kobiety mogą też być Prawdziwymi Polakami . Ale nie Polkami, bo ten tytuł, ta funkcja , podobnie jak furman, nie ma rodzaju żeńskiego.
Co do seksualności, nie można się dać zwieść pozorom, bo np. były(!) poseł dwojga imion Marek Jurek, niewątpliwie Prawdziwy polak ze wszystkimi jego zaletami, został ojcem całkiem pokaźnej trzódki, tylko w ramach obowiązku prokreacyjnego ciążącego (nomen omen!) na każdym Prawdziwym Polaku. Nic nie wiadomo na temat kar i ich wysokości za niewykonanie tego obowiązku. Ale możliwe, że jest nią, zakaz wykonywania zawodu pielęgniarki.
Prawdziwy Polak kocha Polskę. Ale tylko katolicką i prawicową. Jeszcze bardziej kocha Gruzję.
Wszystkie inne Polski, to - według oficjalnej nomenklatury i klasyfikacji PP – piekło i w sposób oczywisty podlegają ciągłemu całopaleniu.
PP (czyli Prawdziwy Polak) nie lubi lub nienawidzi Niemców (szkopy!), Czechów( pepiki!), Ukraińców (banderowcy!), Rosjan (bolszewiki!), Litwinów (Litwa była i jest polska!), Francuzów (żabojady!), Norwegów(nory!), Europejczyków z Zachodniej Europy en bloc (liberałowie! pedofile! i inni zboczeńcy! Etc.).
PP stawia/wiesza krzyże wszędzie gdzie chce. Zwłaszcza tam gdzie nie chcą inni. I tam gdzie nikt nie podejrzewałby, że można umieścić jakiś krzyż. A jak już umieści taki krzyż, PP pasjami go broni. Z narażeniem życia. Głównie przed ruskimi szpiegami.
PP powinien mieć błysk szaleństwa, w trochę zmętniałym oku i koniecznie.... ale to koniecznie musi zauważać oczywiste podobieństwo braci Kaczyńskich (razem?) do Marszałka Piłsudskiego.
Posiadanie nazwiska Kamiński, w zasadzie gwarantuje status PP. Szczególnie (ale nie tylko) gdy się jest w cebea i ma się certyfikat cebea. Z tym, że aby dostać się do cebea, trzeba być PP i ….. koło się zamyka.
Certyfikat PP mogą wystawiać, raz na zawsze junaki z ipeenu. Zwłaszcza Zyzakowi. I zwłaszcza ci z bojówek pod komendą Żaryna i Gontarczyka
Dobrze jest, by PP orientował się w świecie współczesnym, a zwłaszcza by wiedział kto to perejro, borubar, irasiad i gdzie leży Ziemia Wolska.




Komentarze
Pokaż komentarze (9)