Aguirra Aguirra
60
BLOG

30lat Solidarn.ości, Migalski i apel nadredaktora

Aguirra Aguirra Polityka Obserwuj notkę 2

Już wiadomo kto ma prawo świętować rocznicę Solidarności. A przy okazji okazało się kto i jakie obowiązki ma z tym świętowaniem związane.

Otóż kluczową postacią obchodów święta, mistrzem ceremonii, nestorem NSZZ Solidarność z tamtych lat nie jest Lech Wałęsa, nie jest żaden z Bogdanów: Borusewicz czy Lis. Nie jest nim też wiele postaci, które nie tylko moje pokolenie kojarzy z tym ruchem.

Mistrzem ceremonii okazał się dr Migalski i w mniejszym stopniu, drugi doktor (wszechnauk?), niejaki Mosiński (byłżeby to nb. znany w Poznaniu z porzekadła 'mosiński cwaniak' czyli cwaniak z Mosiny?). To właśnie oni, ci nieznani acz, czołowi działacze tamtej Solidarności, bez kompleksów przejęli pałeczkę od Kaczyńskich(czyżby już całkiem?) i Kurskiego, przekonani o swojej sile, bo popierani przez Śniadka, Wyszkowskiego (kto to?), Zyzaka (choć to na razie magister tylko, ale wszak znajdzie się i na niego promotor z ipeenu) i świetnie czują się w bagienku tworzonym przez Błaszczaka z towarzyszącą mu plugawo osławioną grupą posłów pisu. A skuteczności w pluciu i brukaniu ludzi o nieporównywalnie większym od nich autorytecie mógłby im pozazdrościć sam mistrz J.Kurski (ten od gnoju).

W tej sytuacji, jedyne co poprawia humor, to, świadomość faktu, że piSolidarność z Kaczyńskimi przegrała ostatnie wybory i jako przybudówka partii pis ponosi i poniesie tej przegranej konsekwencje. Nie pomogą jej nawet równie skomplikowane co absurdalne i buraczane konstrukcje logiczne teoretyków 4tej rp i jej głosicieli od Staniszkis przez Sakiewicza z GP i pokaźnej grupy roninów ze strategicznych rezerw gruzińskich.

Ostatnie wybory pokazały wszak, że piSolidarność nie może nawet marzyć o poparciu jakie uzyskała dla swoich kandydatów jej poprzedniczka w roku 1989 czy wcześniej w latach 1980-81.

Jaki jest stan związku, zamienionego przez Śniadka z ekipą, w agendę pisu najlepiej pokazuje jego aktualna liczebność oraz stan praw pracowniczych w Polsce. To na dodatek ekipa, po której niczego sensownego spodziewać się nie należy: na zjazd zaprosili(z przemówieniem!!!) ambasadora USA(sic!) zamiast np. przedstawiciela brytyjskiego TUC (Trade Union Congress).


 

Myślę, że w następnych latach należałoby pomyśleć o obchodach, które uhonorowałyby tę jedyną, historyczną już Solidarność z 1980 r i jej rzeczywiste postaci.

Chociażby po to by cokolwiek zostało z tego mitu. I żeby skończyć już z obciachem. Również na arenie międzynarodowej. I dlatego, że powierzając to ludziom, politykom pokroju Śniadka, Migalskiego, Kaczyńskich albo piSolidarności, zniszczymy bezpowrotnie tę legendę i całą przychylność, jaką nam zjednywała na świecie.


 

Domorośli i świeżo aktywizowani adepci Solidarności (nawet pis-) mogliby, z lepszym efektem finalnym, podchwycić apel nadredaktora I.Janke, wykazując się ludzką solidarnością z ludźmi a zwłaszcza dziećmi potrzebującymi.


 

Tym zaś, którzy szukają pomocy w zakresie praw pracowniczych, zaleciłbym dziś, szukanie szansy w OPZZ.


 


 


 


 

Aguirra
O mnie Aguirra

myślący

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Polityka