Na scenie nie śpiewa już nikt z gitarą,
Za kulisami kręcą — lecz nie kamerą.
Zamiast mikrofonu — oświadczeń stos,
Zamiast refrenu — „Nie wiedziałem, nie miałem, nie wziąłem, nie miałem nic wspólnego, proszę o głos”.
Reflektory miały rozświetlać sukces,
A oślepiły układ — i to wskroś.
Biznes, co miał grać w tle jak bas,
Zagrał solo — i zgarnął wszystko na czas.
Tabloidy punktują jak jury z Berlina:
„12 za dramat, 0 za mina”.
Zamiast owacji — zawieszeń seria,
Zamiast werdyktu — cisza, a nie histeria.
A w tle rozbrzmiewa głos z Eurowizji,
Anielski, czysty — bez politycznej wizji.
Kontrastuje ze zgiełkiem, co miał nieść kraj,
Teraz brzmi jak aria: „Działkę tanio sprzedam”.
Bo to nie „The Tower” — tylko „The Transfer”,
Ziemia za grosze, choć warta tyle co bankster.
Refren: „Nie planowaliśmy, nie wiedzieliśmy”,
Bridge: „Trybunał? My nic nie słyszeliśmy”.
Atmosfera jak przed finałem w TV,
Czy sąd zaintonuje moll czy dur w CV?
Czy będzie stanowczo, czy znów rozmycie,
Jak w sprawie, gdzie 600 tys. euro grało życie?
Scena polityczna nie lubi reflektorów,
Chyba że świecą na cudzych wyborów.
Biznes z kulis wymknął się w biegu,
Teraz gra pierwsze skrzypce — w medialnym szeregu.
A publiczność? Czeka.
Na werdykt. Na nową piosenkę.
Na kolejny akt.
Bo w tej Eurowizji nie liczy się wokalistki głos — tylko pakt.
Ballada o działce i głosie powstała w tonacji moll. Jeśli ktoś się rozpoznał w tekście — to znaczy, że zna nuty.
#Eurowizja #Polska2025 #satyra #ballada #działka #anielski Głos #biznes #polityka #oświadczenia #układ


Komentarze
Pokaż komentarze (1)