Znicz dla przeciwnika
Na cmentarzach nie ma podziału na lewicę i prawicę. Nie ma sektorów dla liberałów i konserwatystów. Są tylko nazwiska, daty i cisza. A jednak — przy niektórych grobach zapala się znicz z gniewem, przy innych z nostalgią, a przy jeszcze innych… z ulgą. Bo polityka, choć żywa, ma długie cienie.
Czy można kochać kogoś, kogo się nie znosiło?
Można. Bo człowiek to nie tylko poglądy. To także gesty, słowa, błędy, śmiech, milczenie. Lider partii, której nie znosiłeś, mógł być ojcem, dziadkiem, sąsiadem. Mógł mieć psa, który za nim tęskni. Mógł pisać wiersze, których nigdy nie przeczytasz. A ty — możesz zapalić mu znicz. Nie za jego poglądy. Za jego człowieczeństwo.
Czy po śmierci też głosujemy?
Nie. Ale po śmierci też pamiętamy. I ta pamięć bywa polityczna. Bywa złośliwa, bywa czuła, bywa pełna sprzeczności. Można nie zgadzać się z kimś całe życie, a potem tęsknić za jego głosem. Można nie znosić jego partii, a potem bronić jego godności. Bo śmierć nie kończy rozmowy — ona ją tylko wycisza.
Dziś nie głosujemy. Dziś zapalamy
Więc jeśli dziś wieczorem staniemy przy grobie kogoś, kogo się nie lubiło — zapalmy znicz. Nie za jego poglądy.
Za to, że był. Za to, że mówił.
Bo śmierć nie kończy rozmowy. Ona ją tylko wycisza. A znicz, który zapalamy — nawet dla przeciwnika — to nie zgoda na jego poglądy.
To zgoda na to, że był człowiekiem. I że pamięć, choć pełna sprzeczności, jest czasem najuczciwszym głosem, jaki nam pozostał.
Za to, że zostawił ślad. Bo nawet ci, których nie lubimy, są częścią naszej historii.
A historia nie zna ciszy — zna tylko pamięć.
#PolitykaPoŚmierci #WszystkichŚwiętych #ZniczIPoglądy #PamięćNieUmiera #FelietonNaCiszę #LiderzyINieobecni #ŚmierćPolityczna #ZniczDlaPrzeciwnika #CiszaNaWiecu #RefleksjaListopadow




Komentarze
Pokaż komentarze