W znanym mieście, gdzie ratusz stoi dumnie jak zamek, a przetargi brzmią jak zaklęcia, doszło do zmiany warty.
Nie przez wybory, nie przez referendum. Lecz zarządzenie.
Bo przecież władza to nie teatr demokracji, tylko kabaret kadrowy.
Dotychczasowy włodarz — jeszcze niedawno król grantów i cesarz kursów zawodowych — został zawieszony. Nie przez obywateli, lecz przez paragrafy. Nie przez urnę, lecz przez CBA.
Nie w kajdankach, lecz w limuzynie. Bo przecież styl zatrzymania to wartość konstytucyjna.
Zastępca? Również zawieszony. Miasto? Bez głowy.
Rozwiązanie? Proste.
Premier wskazuje palcem, wojewoda wręcza papier, a urzędniczka z drugiego rzędu wchodzi na tron.
Nie z kampanii, lecz z dekretu. Nie z wizji, lecz z konieczności. Nie z poparcia, lecz z procedury.
Nowa twarz miasta obiecuje „nie zawieść mieszkańców”.
Brzmi jak slogan z broszury, którą drukowano w pośpiechu, bo toner w ratuszu skończył się razem z reputacją.
Najważniejszy dokument? Budżet.
Nie śledztwo, nie zarzuty, nie reputacja.
Budżet. Bo przecież kasa musi się zgadzać, nawet jeśli granty już nie.
A co z podróżą do Katowic?
Czterech urzędników, nie pociągiem, nie koleją, nie z biletem miesięcznym.
Tylko flotą. Magistracką. Z przyciemnionymi szybami i klimatyzacją. Bo przecież nie wypada, by urzędowa elita jechała z plebsem.
Pociąg?
To dla petentów. Dla tych, co nie mają grantów, tylko PIT-y.
I tak oto miasto jedzie dalej. Nie koleją, nie tramwajem, nie rowerem miejskim.
Tylko limuzyną. Z nowym kierowcą. Bez GPS-u, ale z zarządzeniem.
Bo w kraju, gdzie przetarg to już sprawa karna,
A pociąg z Newagu mniej godny niż limuzyna czarna ,
Nie liczy się skala, nie liczy się kwota —
Liczy się gest, flota i medialna nota.
A jeśli znów coś się posypie — spokojnie. Mamy jeszcze tylne siedzenia wolne. I zarządzeń w zapasie
#NowySącz #ZmianaWładzy #DemokracjaPoPolsku #WładzaZDekretu #KabaretKadrowy #LimuzynaZamiastPociągu #SamorządBezWyborów #FlotaMagistratu #PetentNieDecyduje #BudżetNajważniejszy


Komentarze
Pokaż komentarze