Czy będzie to możliwe? Elon Musk twierdzi, że tak – i że stanie się to szybciej, niż ktokolwiek się spodziewa. Wizja samoreplikujących się humanoidów nie jest już fantazją rodem z powieści science-fiction, lecz realnym scenariuszem, który może wywrócić świat do góry nogami.
Jeśli maszyny wyposażone w sztuczną inteligencję same będą decydować o tym, ile i jakie kopie siebie stworzą, człowiek zostanie całkowicie odsunięty od procesu produkcji. To nie tylko rewolucja technologiczna – to także dramatyczna zmiana społeczna.
Samoreplikacja jest jak najbardziej możliwa – wskazuje na to idea von Neumanna, która zakłada, że urządzenia mogą powielać się w nieskończoność, korzystając z dostępnych zasobów. W praktyce oznacza to, że miliardy robotów mogą powstać bez realnej kontroli człowieka. Tylko kto wtedy zagwarantuje, że proces nie wymknie się spod kontroli?
Na razie wizja samoreplikacji budzi grozę, ale rzeczywistość może być bezlitosna: niebawem miliony egzemplarzy rocznie w jednej fabryce, dziesiątki milionów w kolejnych, a w dalszej perspektywie – miliardy na całym świecie. To nie tylko przemysłowa rewolucja, ale także potencjalne źródło chaosu, jeśli samoreplikacja stanie się nieograniczona i wymknie spod ludzkiej kontroli.
Nowa epoka czy nowa pułapka? A może pytanie powinno brzmieć: czy miliardy samoreplikujących się maszyn będą naszymi pomocnikami, czy raczej rywalami o zasoby i przestrzeń? Przyszłość może nie należeć już do człowieka. Należeć będzie do jego własnych kopii – zimnych, bezdusznych, nieskończenie inteligentnych maszyn, które przejmą władzę nad światem.
Wtedy człowiek nie będzie już panem, lecz poddanym. A kolejne pokolenia ludzi mogą rodzić się tylko po to, by służyć nowym „naczelnym".
#Słońce #Rozbłysk #SolarFlare #Astronomia #Kosmos #Astrofizyka #SpaceWeather #RadioBlackout #Australia #AzjaPołudniowoWschodnia #XClassFlare #Heliofizyka


Komentarze
Pokaż komentarze (6)