czeQfli czeQfli
175
BLOG

Oresznik – pocisk początku czy końca?

czeQfli czeQfli Polityka Obserwuj notkę 6
W ostatnich dniach media znów wróciły do tematów związanych z rosyjskimi pociskami balistycznymi Oresznik. Według doniesień wywiadu Kreml posiada już wystarczającą liczbę tych pocisków, by realnie zagrozić państwom Europy. W rosyjskiej przestrzeni propagandowej pojawiają się nawet sugestie użycia wersji nuklearnej przeciwko Polsce. Poznań – miasto, które na mapie wydaje się być oddalone od najcięższych frontów – nagle trafia do katalogu „przykładowych celów”, którymi rosyjscy ideolodzy próbują straszyć Zachód.

Najnowsze informacje wywiadowcze dają  coraz mniej powodów do optymizmu. To, czego Zachód nie chce przyjąć do wiadomości, jest przerażająco proste: Rosja nie zamierza kończyć wojny. Kreml stawia na jej przedłużenie, licząc na zmęczenie i osłabienie państw wspierających Ukrainę. I tu pojawia się pytanie, które wciąż pozostaje bez odpowiedzi: czy Polska, jako kluczowy sojusznik, nie zostanie wciągnięta w coś, co wymknie się spod jakiejkolwiek kontroli?

To, co dziś nazywamy wojną, może przerodzić się w globalny kryzys, w którym każde państwo zostanie zmuszone do podjęcia decyzji o konsekwencjach trudnych do przewidzenia. Każdy kolejny dzień jest krokiem w stronę eskalacji, która może rozciągnąć się od Atlantyku po Ural, zmieniając naszą cywilizację w coś, czego nie potrafimy sobie wyobrazić.

Pocisk Oresznik to nie tylko broń – to narzędzie presji, które ma przypominać Europie, że Kreml wciąż dysponuje środkami zdolnymi do destabilizacji całego kontynentu. Poznań, symbol spokojnej, rozwijającej się Polski, pojawia się w rosyjskich narracjach jako przykład miasta, które „mogłoby zostać trafione”. To nie plan operacyjny, ale sygnał: Rosja chce, byśmy zaczęli się bać.

Co stanie się, jeśli ta gra, której stawką są pociski Oresznik, nie jest tylko propagandowym teatrem, ale zapowiedzią realnej eskalacji? Co, jeśli Poznań i inne miasta staną się elementem rosyjskiej kalkulacji, a nie tylko retoryki? W świecie, w którym groźby nuklearne wracają do mainstreamu, nie ma już miejsca na samozadowolenie. Zostaje tylko świadomość, że Europa stoi przed największym testem od dekad.

czeQfli
O mnie czeQfli

Piszę z pogranicza idei i faktów. Interesuje mnie to, co polityczne, zanim stanie się decyzją — i to, co filozoficzne, zanim zostanie nazwane. Eseje, komentarze, refleksje — czasem z nutą ironii, czasem z powagą. Nie szukam odpowiedzi, lecz lepszych pytań.  

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (6)

Inne tematy w dziale Polityka