czeQfli czeQfli
164
BLOG

Dywersja na lotnisku i kosmiczna owsianka z cebulą

czeQfli czeQfli Społeczeństwo Obserwuj notkę 6
Kiedy Walentina Tiereszkowa wróciła z kosmosu, najwyżsi dygnitarze ZSRR zapytali ją, czego pragnie jako bohaterka narodu. Złota? Diamentów? Kawioru? Najdroższego koniaku? – Chleba z cebulą – odpowiedziała. Legenda głosi, że wtedy system zrozumiał, iż nawet podbój kosmosu nie zmienia podstawowych potrzeb człowieka. Jak się okazuje, również kilkadziesiąt lat później – i znacznie bliżej ziemi – nic się w tej materii nie zmieniło.

Oto bowiem na lotnisku Chopina w Warszawie, w samym sercu Unii Europejskiej, przez dziewięć dni rezyduje obywatel Ukrainy. Nie w hotelu, nie w strefie VIP, lecz na terminalu. Towarzyszą mu: laptop, zagłuszarka fal radiowych, słuchawki jak z poligonu… oraz pięć kilogramów owsianki, tyleż cebuli i czajnik elektryczny. Kosmiczny minimalizm w wersji budżetowej.

Człowiek-satelita. Krąży po lotnisku, orbituje między patrolem a kawiarnią, zasilany owsianką i cebulą, a system… nie może zdecydować, czy w ogóle istnieje.
Bo z jednej strony mamy „wzorową interwencję służb”, a z drugiej – dziewięć dni nieprzerwanego pobytu bez biletu, dokumentów i sensownego wytłumaczenia. Mamy zagłuszarkę fal radiowych, ale nie mamy zgody „z góry”, by uznać ją za problem. Mamy Bliski Wschód, Syrię, Liban i współpracę z Rosją w tle, ale nie mamy czasu ani ochoty, by się tym zainteresować. ABW zagląda, wącha sprawę i stwierdza, że „nie jest zainteresowana”. Widocznie owsianka nie figuruje jeszcze na liście zagrożeń hybrydowych.

Najlepsze jest jednak to, że urządzenie rozpoznano… dzięki sztucznej inteligencji. Pasażer siedzi z zagłuszarką na lotnisku, ale dopiero algorytm mówi funkcjonariuszom: „halo, to nie jest powerbank”. Szkolenia? Po co. Przecież mamy AI. Jeszcze chwila, a chatbot będzie podejmował decyzję o zatrzymaniu, a człowiek tylko poda cebulę.

I tak przez pięć godzin trwała przepychanka: kto ma się tym zająć, kto ma podjąć decyzję i – co najważniejsze – kto weźmie odpowiedzialność. Bo wiadomo, „takie sprawy śmierdzą”. Być może… cebulą.
W efekcie cały ten „sukces służb” wygląda jak rekonstrukcja radzieckiego dowcipu: wszyscy widzą problem, nikt nie chce go dotknąć, a bohater narodowy siedzi spokojnie i gotuje owsiankę w czajniku.

Kiedyś chleb z cebulą był symbolem skromności bohatera kosmosu.
Dziś owsianka z cebulą na lotnisku jest symbolem bezradności państwa.





#kompromitacja #państwozpapieru #bezpieczeństwo #służby #ABW #Okęcie #dywersja

czeQfli
O mnie czeQfli

Piszę z pogranicza idei i faktów. Interesuje mnie to, co polityczne, zanim stanie się decyzją — i to, co filozoficzne, zanim zostanie nazwane. Eseje, komentarze, refleksje — czasem z nutą ironii, czasem z powagą. Nie szukam odpowiedzi, lecz lepszych pytań.  

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (6)

Inne tematy w dziale Społeczeństwo