czeQfli czeQfli
121
BLOG

Szaleństwo pod Tatrami

czeQfli czeQfli Społeczeństwo Obserwuj notkę 3
Zakopane — perła Podhala, zimowa stolica Polski, mekka narciarzy, miłośników oscypków i ludzi, którzy najwyraźniej przyjeżdżają tu głównie po to, by sprawdzić, ile decybeli wytrzymają ściany w blokach mieszkalnych. Bo przecież jak inaczej wytłumaczyć fakt, że co weekend tatrzańska policja robi więcej interwencji niż ratownicy TOPR-u w czasie halnego.

Ostatni weekend? Dziewięć interwencji. Dziewięć. To już nie statystyka — to program artystyczny.
Miasto turystyczne, czyli kto tu właściwie jest gościem
Zakopane od lat próbuje udowodnić, że jest miastem turystycznym. I owszem, jest — pod warunkiem, że turysta nie zamieszka akurat w bloku, w którym śpią ludzie pracujący. Ci ostatni, jak wiadomo, są w Zakopanem tylko dodatkiem do krajobrazu. Tłem. Elementem dekoracyjnym, jak te drewniane płotki przy Krupówkach.
Skoro więc turyści przyjeżdżają „odreagować stres”, to może czas pójść krok dalej i wprowadzić nową miejską usługę: Weekendowe Noclegownie dla Mieszkańców™.
Zasada działania prosta:
    • piątek 20:00 — mieszkańcy oddają klucze do swoich mieszkań,
    • sobota 22:00 — turyści przejmują pełnię władzy nad blokiem,
    • niedziela 10:00 — mieszkańcy wracają, turyści jadą do domu, a policja kończy zmianę.
Miasto zyskuje spokój, turyści zyskują wolność, a mieszkańcy… cóż, przynajmniej nie muszą dzwonić na policję.

„Płacę, więc wymagam” — dewiza podhalańskiej bohemy
Najgłośniejszy incydent weekendu wydarzył się przy Bulwarach Słowackiego, gdzie para 40-latków postanowiła udowodnić, że cisza nocna to tylko sugestia, a nie obowiązek. Policja najpierw poprosiła o ściszenie muzyki. Para uznała, że to żart.
Policja wróciła. Para uznała, że to wciąż żart.
Policja wręczyła mandaty. Para zrozumiała, że to jednak nie był żart.
1000 zł za „dobrą zabawę”. W sumie taniej niż karnet na Kasprowy.

Turystyczna schizofrenia
Zakopane żyje w wiecznym rozdwojeniu jaźni. Z jednej strony chce być spokojnym miastem, w którym ludzie pracują, wychowują dzieci i próbują zasnąć przed północą. Z drugiej — chce być imprezowym kurortem, gdzie każdy apartament to potencjalny klub muzyczny, a każdy turysta to DJ z misją.
Może więc czas przestać udawać, że da się to pogodzić. Może trzeba wprowadzić strefy:
    • Strefa Ciszy — dla mieszkańców, ludzi pracujących i tych, którzy chcą spać.
    • Strefa Hałasu — dla turystów, którzy przyjechali „odreagować”.
    • Strefa Mandatowa — dla tych, którzy nie wiedzą, w której strefie chcą przebywać.

Zimowe szaleństwo pod Tatrami ma swoją cenę. Dla jednych — 1000 zł. Dla innych — nieprzespane noce. A dla Zakopanego? Wizerunek miasta, które próbuje być wszystkim naraz i kończy jako bohater kolejnego raportu policyjnego.
Ale spokojnie. Weekend już za kilka dni. Program artystyczny ruszy ponownie.

czeQfli
O mnie czeQfli

Piszę z pogranicza idei i faktów. Interesuje mnie to, co polityczne, zanim stanie się decyzją — i to, co filozoficzne, zanim zostanie nazwane. Eseje, komentarze, refleksje — czasem z nutą ironii, czasem z powagą. Nie szukam odpowiedzi, lecz lepszych pytań.  

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (3)

Inne tematy w dziale Społeczeństwo