To tytuł tekstu Mariusza Ziomeckiego z Rzeczpospolitej.
" Nie ma co liczyć, moim zdaniem, że kolejny triumf wyborczy ukoiłby rewolucyjny ferwor PiS, skłoniłby liderów tej partii do skupienia energii na działaniach praktycznych, reformowaniu i budowie państwa. Ton partii nadają teoretycy, wyznawcy spiskowych teorii dziejów, ideolodzy z kompleksem odrzucenia, nie pragmatyczni organizatorzy.
Kanapowi gadacze i życiowi nieudacznicy nie są zainteresowani świadczeniem nowoczesnego przywództwa ani żmudną pracą u podstaw. Zaufane kadry Braci nie zbudują w Polsce autostrad ani innych elementów brakującej infrastruktury, ani nie przygotują niezbędnych obiektów na Euro 2012. Nie uporządkują też państwa i nie dokończą prywatyzacji, choć to, skuteczniej niż prowokacje CBA, ukróciłoby korupcję na styku polityki z biznesem – oficjalny przedmiot troski PiS. "
" Tymczasem żyjemy w unikalnym, plastycznym momencie historii, kiedy wokół nas kształtuje się nowy ład międzynarodowy i nowy porządek gospodarczy. Jak żółwie, które co jakiś czas zrzucają skorupy, by móc urosnąć, wielkie cywilizacje Zachodu i Wschodu odchodzą od dotychczasowych rozwiązań i eksperymentują z nowymi. To otwiera nowe możliwości, ale niesie też zagrożenia dla maruderów. Szanse na rozwój i wzrost znaczenia Polski w Europie i w świecie, jakie dziś i jutro przejdą nam koło nosa, raczej nie wrócą. Postawa lękowo-zachowawcza, jaką zazwyczaj prezentuje na forum unijnym rząd PiS, zapatrzenie w przeszłość i odmowa uczestnictwa w konstruowaniu nowego porządku, bardzo łatwo mogą skazać nasz kraj na kolejne dziesięciolecia drugorzędności. To zbrodnia, za którą nikt, niestety, nie stanie przed Trybunałem Stanu. "
http://www.rzeczpospolita.pl/news.rol?newsId=21426
Rządy PiS nie są więc tragedią dla kraju, tylko zwykłą stratą czasu i środków.


Komentarze
Pokaż komentarze (4)