Nie rzucajcie swych perel....
"Nie rzucajcie swych perel przed wieprze, by nie podeptały ich nogami swymi, a obróciwszy się, nie rozszarpały was” (Mt 7,6).
28 obserwujących
331 notek
292k odsłony
1231 odsłon

Sen i przeslanie z zaswiatow dla blogerow od Matki Solidarnosci

Wykop Skomentuj22

      Mialam dziwny sen. Faza takich zjawisk sennych powinna byc wczesniej, a nie okolo 9 rano...:)

      Trzy razy przyszla do mnie we snie...Za kazdym razem byla to jakby ... wiadomosc z zaswiatow.

    Ostatni sen ...dzisiaj....Na oswietlonej sloncem szerokiej drodze, na poboczu, stala w jasnej garsonce bardzo radosna, usmiechnieta, jakos niezwykle  mloda sp. Anna Walentynowicz-*1929+10-04-10, Matka Solidarnosci.... Zblizylam sie do tej postaci i zobaczylam jej uroczy, zniewalajacy usmiech-byla szczesliwa, zadowolona, rozpromieniona, wrecz radosna. I powiedziala tylko -/teraz wyobrazam sobie te usmiechy:)/:

" Piszcie, piszcie w internecie!

Ja nie moge..."

/Pani Anna potrafila pisac na komputerze. Nie wiem,czy potrafila serfowac.../

I potem jakies spotkanie z Nia, byla tak samo ubrana, w jakims domu i pokazywala mi  rozne metalowe przedmioty, jakby chciala na cos zwrocic uwage. Tyle pamietam z tego dziwnego snu.

 Byla tu kiedys dyskusja, czy Pani Anna miala wozek inwalidzki ze soba,bo we wraku tego nie bylo. Ciekawe, co sie z tym stalo, jezeli go uzywala, a mogla, bo ledwo sie poruszala po pokoju, kiedy po raz ostatni ja odwiedzilam  przed ta tragedia ... Nie dalaby rady przemierzac takich odleglosci wg mnie bez wozka po tym Katyniu- poruszala sie o kuli, podpierajacej lokiec....

        Poza tym, bardzo jestem ciekawa, jak Pani Anna byla ubrana 10-04-2010? Czy miala na sobie jasna garsonke, jak w tym moim  snie? Raczej ubierala sie na ciemno, lubila tez bluzki w kwiatki... Przeciez  w monitoringu  ochrona lotniska Okecie w dniu 10-04-2010 na pewno zachowala filmy, kamery musialy dzialac. Czy ktos moze sie ich jakos spytac, jak Pani Anna byla wtedy ubrana?

A moze ten kierowca , ktory ja zawozil do Warszawy bedzie pamietal? B Jaka to firma ochraniala wtedy Okecie, ktos wie?

        Przyszla do mnie we śnie bez slowa  po raz drugi, w czasie, kiedy na tym "lez padole" trwaly ekshumacje i badanie szczatkow osoby pochowanej w Jej grobie , grobie sp. Matki Solidarnosci. Przysnila mi sie jako efemeryczna zjawa w woalach; widac bylo tylko Jej twarz-mloda,powazna, wyniosla, obojetna- jakby chciala okazac, ze to wszystko ja w ogole nie zajmuje, jest od tego  daleko...Nie obchodzi ja ten caly zgielk, ten swiat, ci ludzie, to zycie, ze jest ponad tym wszystkim .....Jakies biale ,szare  przezroczyste tkaniny poruszane jakby wiatrem, ale na tle brazowych odcieni scian?, raz zaslanialy jej twarz, raz odslanialy i tak na zmiane.... Nic nie powiedziala i rozmyla sie, rozproszyl sie ten obraz.....Tylko tyle, ale zostala aura wielkiego smutku i jakby zawodu, nawet niecheci do tego , co tu sie wyrabia...z Jej osoba...

/Ekshumacje, sekcje szczatkow, bo juz nie zwlok-rodzina jezdzila z Bydgoszczy po Wroclaw  z jej cialem na sekcje po raz drugi, podobno,bo prawdopodobnie  to tez nie Jej szczatki....itp..../

         O pierwszym "kontakcie" z sp. Anna Walentynowicz w Jej "zyciu po zyciu" tylko wspomne.To nawet nie byl sen, tylko obraz  w myslach, kiedy dowiedzialam sie o tej tragedii w Smolensku w poludnie /w UK/ 10-04-2010. Jakies dwa-trzy  miesiace wczesniej rozmawialam z Nia telefonicznie i jakbym cos czula, naklanialam Ja,zeby nigdzie "nie jezdzila i nie latala,zeby pisala pamietniki!  Powinna uwazac na swoje zdrowie." .Chodzilo mi o jej czeste wizyty u sp.prezydenta na roznych uroczystosciach, a przeciez ledwo sie poruszala...Jak zobaczylam Jej nazwisko na liscie pasazerow TU-154 ,na liscie ofiar w internecie w UK, to spanikowalam, oslablam...braklo mi tchu...i pierwsze pytanie:

"Jak Pani Anna dala rade w ogole dojechac do stolicy? Kto ja tam zabral?!W taka daleka droge do Katynia ! Zawsze sp. prezydent posylal po Nia samochod do Gdanska."

Usiadlam w hostelu turystycznym   przy lozku, przymknelam oczy, twarz skrylam w dloniach i pytalam sie sama siebie, a wlasciwie pytanie bylo skierowane do Niej: "Pani Anno, jak to mozliwe, czy to prawda?Co sie stalo, jak to bylo?!... I ona mi po chwili odpowiedziala,..

          Zobaczylam /"oczyma duszy":),spod przymknietych powiek   Jej twarz, duzo mlodsza niz w ostatnim okresie Jej zycia /ciekawe zjawisko:) moze rzeczywiscie wszyscy wybrancy beda mieli te 33 lata-"wiek Chrystusowy? )/ i tez nie w realu ,

ale jakby w myslach uslyszalam jej przerazliwy , glosny histeryczny krzyk, jakby ktos wybiegal z palacego sie domu poparzony lub smiertelnie przerazony: "

Danusiu, Danusiu!  ONI NAS ZABILI! "  

Ja natychmiast zadalam pytanie: Kto,? Jacy oni?! Pani Anno! Jacy oni?!"

Jednak juz nic, zadnej wiecej odpowiedzi, zadnego kontaktu....Jeszcze dlugo tak siedzialam, zatopiona w myslach o Niej, wzywalam Ja, zeby jeszcze cos powiedziala, jednak nic wiecej nie dotarlo do mnie z eteru.......Nastepnego dnia tez probowalam zrobic taki jakby seans-jednak nic z tych rzeczy. "Przyszla" /UK !/, by dac znak, kiedy sama chciala. Bylo to po poludniu okolo 13-15.00 10-04-2010...Mialam wrazenie jakiejs przenikajacej mnie energii, jakby fali...w tym momencie wlasnie.....Nie obawialam sie tego zjawiska, przeciwnie, chcialam ,zeby dluzej  ono trwalo, zeby sie jeszcze czegos dowiedziec wiecej...Trwalo to wrazenie-zjawisko, niestety,tylko kilka sekund....

Wykop Skomentuj22
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale