danielik danielik
320
BLOG

GMO - sposób na zarobek

danielik danielik Rozmaitości Obserwuj notkę 0

 

Żyjemy w dziwnych czasach. W czasach, w których człowiek już od małego jest ze wszystkich stron atakowany setkami informacji, poglądów, płyną one ze środków masowego przekazu, ale także od rodziny i nauczycieli oraz znajomych. Czy świat jaki widzimy dookoła jest rzeczywiście taki jakim wydaję się być. Czy może od najmłodszych lat kształtowano naszą wizję świata, a my w nią uwierzyliśmy i przyjęliśmy za swoją własną. Argumentem popierającym moją hipotezę niech będzie fakt, że wielu Polaków nie potrafi czytać ze zrozumieniem, co czyni ich analfabetami wtórnymi, a także ma problem z rozwiązaniem zadań, które wymagają logicznego myślenia, a nie tylko czysto książkowej wiedzy.

ŻYWNOŚĆ (GMO)

Do dzisiaj mimo ogólnoświatowego postępu wielkim problemem jest głód występujący w wielu krajach świata. Mówi się, że wykorzystanie roślin modyfikowanych genetycznie może rozwiązać ten problem. Jednak zastanawiającym jest fakt, że na świecie produkowane są nadwyżki żywności. Nawet kraje, w których występuje problem głodu często ją eksportują . Może problemem nie jest, więc zbyt mała liczba żywności, a winni są rządzący oraz system dystrybucji żywności?

Jak wszystkie projekty międzynarodowych mega koncernów rośliny GMO przedstawiane są jako coś co ma być głównie dobre dla ludzkości. Przecież roślinność modyfikowana genetycznie wpłynie na rozwiązanie problemu głodu na Ziemi. Czy jednak na pewno o to chodzi? Czy międzynarodowe koncerny rzeczywiście najbardziej na świecie dbają o dobro człowieka, czy może jednak na pierwszym miejscu jest dla nich zysk?

Skutki uprawy modyfikowanej bawełny w Indiach okazały się katastrofalne. Uprawy okazały się nieopłacalne, ponieważ rośliny słabo kiełkowały, mimo to rolnicy musieli zapłacić duże sumy za opłaty licencyjne, co doprowadziło wielu do bankructwa, wielu też odebrało sobie życie. Warto zauważyć, że nasiona są własnością koncernów i rolnicy, aby mieć prawo wysiewać je muszą opłacać corocznie opłaty licencyjne. Niemożliwy jest zbiór nasion wyhodowywanych przez rolnika i ich zasiew w przyszłym roku. Ponadto środkami ochrony roślin, które można używać do ich ochrony są środki produkowane przez ... producenta nasion GMO. Czyli koncern ten ma podwójny zysk zarówno ze sprzedaży nasion, jak i pestycydu. Czy tak działają firmy chcące jedynie dobra ludzkości?

Niemalże do rangi symbolu walki z GMO urósł Percy Schmeiser, który w 1996 roku został oskarżony o kradzież nasion przez policję jednego z gigantów w branży modyfikowanych nasion. Na jego polu stwierdzono zmutowany gen, który znalazł się wśród jego upraw. Okazało się, iż nastąpiło to wskutek stosowania nasion GMO przez jego sąsiada. Koncern zażądał od niego całych plonów. Wskutek ciągnących się 7 lat spraw sądowych uznano, iż jest on niewinny. Żeby uświadomić sobie o jakie pieniądze chodziło należałoby określić wartość zbiorów rzepaku z 600 hektarowego pola, bo takim dysponował pan Schmeiser. Czy naprawdę firmom sprzedającym modyfikowane genetycznie nasiona chodzi o dobro człowieka? Czy może jednak o pieniądze, co ukazuje ten przykład? Czy dbanie o własne zyski i dobro człowieka mogą iść w parze?

Warto zauważyć, że większość rządów krajów europejskich jest przeciwna uprawie roślin modyfikowanych, a Komisja Europejska dopuściła je jedynie pod naciskiem USA i Światowej Organizacji Handlu, co stwierdzi ł doradca rządu francuskiego prof. Seralini  w rozmowie z reporterami „Uwaga TVN", informuję o tym również portal Wikileaks. Ponadto prof. Seralini mówi również, iż rośliny GMO są „nasączone” pestycydami, które powodują problemy z rozrodczością zwierząt, które są karmione nimi. Czy problem ten może dotknąć również ludzi spożywających rośliny modyfikowane genetycznie oraz mięso zwierząt karmionych nimi? Może właśnie coraz większe problemy z płodnością w krajach rozwiniętych są właśnie spowodowane spożywaniem dużych ilości żywności wytworzonej z organizmów modyfikowanych genetycznie? Ciekawym jest również fakt, iż największy koncern chemiczny na świecie produkujący nasiona GMO nie chce ujawniać wyników badań przez niego prowadzonych. Godzi się na to wyłącznie pod naciskiem rządów i w wyniku wyroków sądowych. Okazuję się, iż wykazano nieszkodliwość roślin GMO jedynie wskutek testów przeprowadzonych na szczurach przez okres 3 miesięcy i nawet w tak krótkim czasie stwierdzono objawy toksyczności w nerkach i wątrobie, co wykazał prof. Seralini. Ponadto twierdzi on, że głównym skutkiem spożywania żywności GMO mogą być choroby przewlekłe, takie jak nowotwory, czy choroby neurologiczne, czy hormonalne, które nie sposób jest wykryć podczas tak krótkich testów. Wtóruję mu również polski profesor Jan Narkiewicz-Jodko, który uważa, że powinno być wprowadzone 10-letnie moratorium na uprawę tych roślin, a w ciagu tego czasu należałoby dokładnie przebadać ich wpływ na środowisko.

Problemem jest również brak możliwości wyboru żywności GMO lub wolnej od GMO, ponieważ spożywając mięso istnieję duża szansa, że zwierzę z którego ono pochodzi było karmione modyfikowaną genetycznie paszą. Żywność, w której stosowana są dodatki GMO nie są w żaden sposób oznakowane. Ponadto większość produktów w USA zawiera kukurydzę lub soję, która w większości pochodzi z upraw GMO. Czy ten fakt nie ma żadnego wpływu na problem otyłości Amerykanów? Ponadto wprowadzenie roślin transgenicznych do środowiska grozi również uprawą ekologicznych, które mogą być zapylone pyłkiem pochodzących od roślin GMO. Przecież kilkusetmetrowe strefy buforowe nie są w stanie zapewnić, że naturalne rośliny nie zostaną zapylony pyłkiem roślin transgenicznych. Wystarczy mocniejszy podmuch wiatru.

Uprawa roślin modyfikowanych genetycznie w przyszłości może doprowadzić, jeśli już nie doprowadziła do mutacji oraz zaburzenia ekosystemu. Może to spowodować wyginięcie wielu gatunków zarówno zwierząt, jak i roślin. Nieraz wyginięcie jednego, z pozoru mało istotnego ogniwa łańcucha pokarmowego, może prowadzić do katastrofy i efektu domina. Już dziś wielu naukowców , w wyniku wieloletnich badań nad pszczołami twierdzi, iż zmniejszenie ich ilości jest skutkiem uprwy roślin transgenicznych. Już obecnie zezwolono na dodawanie do żywności wielu chemicznych środków. Skutkami są choroby nowotworowe, alergie, epidemia cukrzycy, otyłość, choroby układu krążenia. Przecież ta żywność też miała być nieszkodliwa. Może warto, więc byłoby zostawić możliwość wyboru konsumentom, czy chcą spożywać GMO, czy nie? Przecież podobno „Jesteśmy, tym co jemy”.

danielik
O mnie danielik

Otwarty na rozmowę i wymianę poglądów z innymi.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości