Żyjemy w dziwnych czasach. W czasach, w których człowiek już od małego jest ze wszystkich stron atakowany setkami informacji, poglądów, płyną one ze środków masowego przekazu, ale także od rodziny i nauczycieli oraz znajomych. Czy świat jaki widzimy dookoła jest rzeczywiście taki jakim wydaję się być. Czy może od najmłodszych lat kształtowano naszą wizję świata, a my w nią uwierzyliśmy i przyjęliśmy za swoją własną. Argumentem popierającym moją hipotezę niech będzie fakt, że wielu Polaków nie potrafi czytać ze zrozumieniem, co czyni ich analfabetami wtórnymi, a także ma problem z rozwiązaniem zadań, które wymagają logicznego myślenia, a nie tylko czysto książkowej wiedzy.
WOLNOŚĆ
Rozważając problem wolności w naszym kraju na początek postaram się zacytować fragment piosenki Kultu z roku 1989, niestety ciągle aktualny:
"Wolność. Po co wam wolność?
Macie przecież telewizję(…)
Wolność. Po co wam wolność?
Macie przecież tyle pieniędzy
Wolność. Po co wam wolność?
I będziecie ich mieć coraz więcej (…)
Wolność. Po co wam wolność?
Z każdej wystawy dobrobyt tryska
Wolność. Po co wam wolność? (…)
Na tym świecie każdy jest zachłanny i pazerny
Na tym świecie każdy chce pieniądze i koncerny (...)"
Niestety wiele osób wierzy, że w dzisiejszych czasach tekst tej piosenki stracił na aktualności i rzeczywiście w dzisiejszej Polsce króluję wolność. Czy aby na pewno jest to prawda?
Czy ktoś naprawdę uważa, że żyjemy w czasach, w których króluję wolność ? Czy ustrój w którym na budowę domu na własnym gruncie muszę uzyskać zgodę ma coś z nią wspólnego. Pal licho, gdy jest dla dane o obszaru miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego, ale gdy go nie ma, losy mojej inwestycji leżą w gestii urzędników, to z wolnością nie ma za wiele wspólnego. Oczywiście przepisy regulują kiedy należy wydać decyzję o warunkach zabudowy, a kiedy nie, ale w praktyce jest z tym różnie. Czy w kraju uważanym za wolny powinienem uzyskiwać zgodę na wycięcie mojego własnego drzewa z mojej własnej nieruchomości? No tak, wójt lub burmistrz (w praktyce urzędnicy) lepiej się przecież orientuję, czy te drzewo zagraża mojemu bezpieczeństwu, niż ja sam.
Czy w kraju gdzie panuję wolność powinien istnieć obowiązek meldunkowy? Czyli w praktyce godziny spędzone w urzędach przy każdej zamianie miejsca zamieszkania, wymiana dokumentów i oczywiście opłaty, z których utrzymywani są urzędnicy. Gdzie każdy mój ruch kontrolowany jest za pomocą miejskiego monitoringu. Wszystko to dla mojego dobra, czy żeby mnie kontrolować? Kolejny pomysł zasłaniania twarzy podczas demonstracji też oczywiście będzie służył naszemu dobru. Przecież uczestnictwo w demonstracjach i marszach może być dla nas niebezpieczne, dlatego najlepiej byśmy w nich nie uczestniczyli.
Czy w kraju gdzie jest wolność, co pięć metrów stoi znak czegoś mi zakazujący lub coś nakazujący czegoś? Jak mogę czuć się wolny, gdy nie mogę przejść o 3 w nocy na czerwonym świetle, gdy następny samochód przejedzie w tym miejscu za godzinę. Co to za wolny kraj ,gdzie co pięć metrów ustawiono ograniczenia prędkości, zazwyczaj bez sensownego uzasadnienia, a za nimi radary będące źródłem niemałych dochodów naszej władzy. Wydaje mi się, że obecnie wmawia mi się, że zakazy i nakazy są dla mojego dobra, jednak moim zdaniem one powinny służyć co najwyżej mojemu bezpieczeństwu. Jednak jeśli nie zagrażam innym osobom nie powinny mieć formy bezwzględnego zakazu zagrożonego karą grzywny.
Czy można mówić o wolności w systemie, w którym nakazuję mi się jedyne słuszne ubezpieczenie emerytalne i zdrowotne? Przecież urzędnicy zapewnią mi lepszą emeryturę i lepiej zagospodarują moje środki, niż ja sam. Oczywiście dla mojego dobra urzędnicy w „szklanych domach” decydują komu przyznać pieniądze na operację, a komu nie. Czy o takich „ szklanych domach” pisał Żeromski? Inni urzędnicy utrzymywani za pieniądze podatników wymyślają sposoby na uprzykrzenie w jak największym stopniu życia obywatelowi. Swoimi trwającymi w nieskończoność kontrolami potrafią doprowadzić do bankructwa wielkie firmy, pozbawiając wielu ludzi pracy.
Oczywiście wolność obecnie występuję w całej Europie. Dlatego zakazuję się używania tańszych od świetlówek żarówek. To dlatego nakładane są na nas podatki od emisji CO2 oraz bez pytania przekazuję się państwowe pieniądze na ratowanie prywatnych banków oraz innych krajów. Chyba naprawdę ten pozorny dobrobyt, domy i samochody na kredyt przesłoniły ludziom oczy i nie widzą tego,co dzieję się z wolnością na świecie
Ach ta wspaniała wolność widoczna na każdym kroku. Jak trudno było by bez niej żyć! Obym kiedyś tak mógł powiedzieć.



Komentarze
Pokaż komentarze