Od jakiegoś czasu zastanawiam się do czego dąży Tusk i politycy PO. Trudno mi uwierzyć, że wszystkie ostatnie wpadki rządu są przypadkowe. Czy może naprawdę pan premier uwierzył, że siła jego PR-u oraz, że usłużne media pozwolą sprzedać społeczeństwu każdą nawet najgorszą dla niego decyzję, jako coś co robi się dla ich dobra? Próbuję wszystkie wydarzenia z ostatniego roku, z przyśpieszeniem ich biegu w ostatnich miesiącach połączyć w logiczny ciąg, ale nie jest to proste.
Trudno nie zgodzić się, że najtrudniejsze decyzję trzeba podejmować na początku kadencji. Ludzie mają krótką pamięć i do wyborów zapomną. Jednak zaskakujące jest, że rząd swoimi decyzjami rozwścieczył większą część społeczeństwa. Zarówno ludzi starszych (chaos z refundacją leków), ale również ludzi młodych, którzy stanowili dotychczas jego żelazny elektorat, bojąc się przejęcia władzy przez Kaczyńskiego (chęć podpisania ACTA i ukrywanie przez długi czas jego treści przed opinią publiczną). Myślę, że mimo wszystko część zawiedzionych rządem ludzi już na PO nie zagłosuje. Jednak wielu z nich wybierze niedawnego przyjaciela politycznego zarówno premiera, jak i prezydenta: Janusza Palikota i jego barwną świtę: zwolenników marihuany, homoseksualistów i transseksualistów, czy jak im tam. Może bunt Palikota był świadomie zaplanowany? Niczym bunt generała Żeligowskiego wobec marszałka Piłsudskiego. Doprawdy trudno mi uwierzyć, że ten bliski przyjaciel Komorowskiego, któremu premier wybaczał wszystko nagle tak znienawidził PO.
Jest jeszcze kilka innych wątków tej sprawy. Coś mi się wydaję, że Tusk i jego ludzie zaczęli już walkę stanowiska unijne lub posadki w międzynarodowych korporacjach. Najważniejsze jest, więc uratowanie UE przed upadkiem. W ten nurt wpisują się zarówno słowa Sikorskiego w Berlinie, jak i deklaracja pożyczki dla MFW na ratowanie strefy euro. Ponadto pożyczka dla MFW jest również w interesie międzynarodowych instytucji finansowych. Warto również wspomnieć o oddanym za grosze złożach gazu łupkowego międzynarodowym koncernom naftowym, takim jak np. Chevron, który zanieczyścił środowisko już w niejednym kraju. Ostatnio po protestach z pomysłu wydobycia gazu łupkowego zrezygnowała Bułgaria.
Ponadto Tusk z pewnością jest świadomy prawdziwych rozmiarów zadłużenia kraju. Tego faktu nie można ukrywać w nieskończoność, kiedyś ten próg 55 proc. PKB musi pęknąć. Do tego w 2013 roku wchodzi w życie pakt klimatyczny, który będzie wielkim ciosem dla naszych portfeli oraz gospodarki, ponadto niedługo kończą się wielkie inwestycję związane z Euro 2012, a na kolejne duże pieniądze z UE trudno liczyć. Dlatego Tusk już z pewnością opracowuję scenariusze ewakuacji. Przecież on człowiek sukcesu nie będzie chciał mieć w swoim życiorysie takiej skazy. Scenariusze są dwa, albo przeprowadzenie wcześniejszych wyborów i oddanie władzy, komuś na kogo będzie można zrzucić odpowiedzialność za zaistniała sytuację. Niemalże jak na Orbana na Węgrzech, który przejął kraj zrujnowany przez komunistów. Tylko komu? Trudno mi uwierzyć, żeby PiS był w stanie zbudować zdolną do rządzenia koalicję. Może władze ma przejąć Palikot do spółki z SLD, lub jakimiś przyszłymi rebeliantami z PO? Drugą możliwością jest przekazanie władzy komuś z PO. Tylko kto podejmie się tego samobójczego zadania?
Może rząd szykuję nam jeszcze jakąś bombę, albo czegoś się boi, dlatego pozwolił na dopuszczenie do mediów tematu refundacji leków, czy podpisania ACTA? Tylko, co to może być. Dziwnym trafem w tym czasie swoją wersję katastrofy smoleńskiej przedstawił Antoni Macierewicz wsparły polonijnymi naukowcami. Jednak jakoś jego prezentacja przeszła bez większego echa w mediach. Do tego trzeba dodać, że Tusk podobno przygotowuję kolejny pakiet reform, który de facto, ma być urealnieniem budżetu na 2012 rok! Oczywiście palny te przewidują kolejne podwyżki podatków (ze zrównaniem stawki VAT na wszystkie produkty!). Wszystko to ma podobno premier ogłosić w nowym expose.Ponadto informację o ACTA umieszczono na ostatniej stronie komunikatu o rolnictwie i rybołówstwie, to rodzi pytanie: jakie jeszcze kwiatki poukrywał przed społeczeństwem rząd?
Wszystko to zagmatwane. Tempo zdarzeń coraz szybsze. Jedno jest pewne: Coś złego się dzieje!


Komentarze
Pokaż komentarze (4)