Przejście 120 krakowskich członków partii z PO do Ruchu Palikota moim zdaniem ma związek z rodzinnymi grami, pomiędzy niedawnym szefem krakowskich struktur PO Łukaszem Gibałom i jego znanym wujkiem, którym jest sam Jarosław Gowin, który z kolei jest efektem sporu pomiędzy dwoma skrzydłami PO, który istniał już przed opuszczeniem jej szeregów przez Janusza Palikota. Konflikt liberalnej i lewicowej wizji Polski posła z Biłgoraja i konserwatywnej oraz prawicowej ministra Gowina. Przejście do partii Palikota własnego siostrzeńca musiało być dużym ciosem dla naczelnego konserwatysty w PO.
Warto przypomnieć, że jednym z powodów, dla których Łukasz Gibała opuścił PO był konflikt z Ireneuszem Rasiem, który jest szefem małopolskich struktur partii. Reprezentuję on poglądy podobne do Gowina, który z pewnością ma w dalszym ciągu dużo do powiedzenia w krakowskich strukturach partii. Ponadto brat posła Rasia jest księdzem i sekretarzem kardynała Dziwisza. Natomiast Gibała reprezentował światopogląd liberalny i antyklerykalny. Współdziałanie ich obydwu, jak widać było niemożliwe.
Odejście Gibały było swoistym przyznaniem się tego młodego posła do porażki, co oznaczało, że w Krakowie władzę w partii zmonopolizowali ludzie związani z posłem Rasiem, czyli zwyciężyła opcja konserwatywna. Po odejściu dotychczasowego szefa krakowskich struktur do Ruchu Palikota, wiele osób o poglądach liberalnych nie miało innego wyboru, niż podążenie za nim, ponieważ przez nowe władze partii i tak zostałyby zepchnięte na margines.
Ponadto Ruch Palikota jest partią stosunkowo młodą, której struktury w wielu miastach dopiero się kształtują, więc o wiele łatwiej zdobyć w niej silną pozycję, niż w PO. A trzeba pamiętać, że w 2014 roku czekają nas wybory samorządowe, a nie wiadomo, czy nie będziemy świadkami wcześniejszych wyborów parlamentarnych. W obu tych przypadkach partia Palikota ma dużą szansę na odniesienie sukcesu, a uciekinierzy z PO szansę na wysokie miejsca na listach tej partii.
Myślę, że zjawisko „transferów” w kierunku PO-RP będzie nasilał się wraz ze spadkiem poparcia dla PO oraz wzrostem notowań partii Palikota. Ciekawe również w jaką stronę będzie dryfowała PO, która dotychczas przez swoich polityków była określana jako partia środka, w której jest miejsce zarówno dla posła Palikota, jak i posła Gowina. Ciekawie mnie również jaką drogę wybierze Jarosław Gowin, czy dalej będzie tkwił w PO i robił dobrą miną do złej gry, czy zdecyduję się na własną inicjatywę, jak kilkanaście miesięcy temu postąpił poseł Palikot. Z całkiem niezłym dla niego skutkiem.


Komentarze
Pokaż komentarze