0 obserwujących
3 notki
1137 odsłon
  303   0

Coraz większe koszty społeczne aresztów tymczasowych

Sora Shimizaki Pexels
Sora Shimizaki Pexels

Zdaniem wielu ekspertów obecna sytuacja w Polsce dot. nadużywania aresztu tymczasowego godzi w prawa podstawowe i przynosi ogromne szkody dla niesłusznie zatrzymanego jak i całego społeczeństwa.

Jak wynika z analiz Związku Przedsiębiorców i Pracodawców do 2015 r. roku liczba osób osadzonych w aresztach śledczych malała. Jednak porównując lipiec 2015 z lipcem 2021 liczba zatrzymanych w polskich aresztach śledczych wzrosła o 3895. To oznacza, że w 2021 roku liczba osób aresztowanych tymczasowo jest wyższa o 83,4 proc. w porównaniu z rokiem 2015. Jednocześnie liczba osób skazanych na karę pozbawienia wolności co roku systematycznie spada. Co za tym idzie, wzrasta liczba osób bezpodstawnie pozbawionych wolności.

Uzasadnienia tej tendencji można upatrywać w fakcie, że sądy w przytłaczającej większości przychylają się do prokuratorskich wniosków o tymczasowe aresztowanie. Od lat odsetek ten utrzymuje się na poziomie ponad 90%.

Zdaniem Cezarego Kaźmierczaka, Prezesa ZPP: Tymczasowe aresztowanie powinno zostać ograniczone tylko i wyłącznie do poważnych przestępstw z użyciem przemocy. Takie rozwiązanie przyniesie ogromne korzyści dla społeczeństwa, a w miarę zaostrzania się walki politycznej powinno leżeć również w interesie wszystkich polityków.

Temat w ostatnim czasie poruszyła także Helsińska Fundacja Praw Człowieka (HFPC). W swoim wystąpieniu do Komitetu Ministrów Rady Europy, HFPC zwróciła uwagę, że w Polsce liczba osób tymczasowo aresztowanych systematycznie. Pod koniec ubiegłego roku, populacja tymczasowo aresztowanych stanowiła 12,8% liczby osadzonych.

Ponadto, z wystąpienia Fundacji wynika, że wciąż rośnie czas trwania postępowań przygotowawczych, co niewątpliwie może mieć wpływ na długość tymczasowego aresztowania na etapie postępowania prokuratorskiego. Również w sądach rejonowych zwiększa się systematycznie liczba spraw długotrwałych, jak również średni czas ich trwania. Konsekwencją tego może być wzrost średniego czasu trwania tymczasowego aresztowania.

Głośnym tematem, który odbił się szeroko w mediach jest sprawa Michała Sobańskiego. W dniu 23 czerwca 2021 roku, media obiegła wiadomość o zatrzymaniach osób którym zarzuca się przestępstwa związane z postępowaniami reprywatyzacyjnymi w Warszawie, z restytucją nieruchomości dawnych rodzin ziemiańskich na prowincji i z kwestią odszkodowań za mienie zabużańskie. Prokuratura wskazała m.in. na zarzuty związane z przestępstwami przeciwko dokumentom i świadome pomijanie uprawnień niektórych spadkobierców dawnych właścicieli.

Jedyną osoba, na aresztowanie której – bez możliwości wniesienia kaucji – zgodził się sąd, jest Michał Sobański, który sprawami restytucji mienia zajmuje się od około dwóch dekad, reprezentując przede wszystkim osoby pochodzące ze środowiska ziemiańskiego.

We wrześniu w wielu mediach opublikowano list otwarty w jego sprawie. Podkreślono w nim, że „nie bez znaczenia jest fakt, iż aresztowanie Michała Sobańskiego odbyło się dokładnie w czasie, gdy w Sejmie, w trybie nagłym, procedowane były zmiany przepisów kodeksu postępowania administracyjnego, które w bezpośredni sposób uderzyły w osoby, które powierzyły prowadzenie Michałowi Sobańskiemu swoich spraw restytucyjnych. Głośny międzynarodowy wymiar tych zmian w prawie oraz niesłuszne wiązanie Michała Sobańskiego z tzw. "dziką reprywatyzacją" mogło przyczynić się do decyzji Sądu o zastosowaniu najsurowszego środka zapobiegawczego jakim jest areszt.”

Dalej w liście otwartym opublikowanym przez rodzinę postawiono pytanie czy Michał Sobański jeszcze przed procesem sądowym, a nawet przed sformułowaniem aktu oskarżenia, ma stać się sztucznie wykreowanym symbolem reprywatyzacyjnych nadużyć?

Z powszechnie dostępnych informacji wynika, że Michał Sobański jest osobą od lat angażującą się między innymi w ratowanie dóbr kultury i wspieranie inicjatyw charytatywnych, a także w pomoc Polakom na Wschodzie. Od wielu lat jest również aktywnym działaczem na rzecz restytucji mienia, dlatego zasadne wydaje się wspomniane wcześniej pytanie, które padło w liście.

List otwarty w jego sprawie podpisało już ponad 500 osób, w tym, m.in. Jan Maria Jackowski, Jerzy Meysztowicz, prof. Jan Żaryn, Bp Leon Dubrawski, Jan Holubek, Paulina Holtz, Maja Ostaszewska, Maciej Łubieński, Anna Czartoryska - Niemczycka, Marek Kozubal, Dominika Wielowieyska, Tomasz Wołek, Tomasz Sakiewicz, Ava Roosevelt, Maciej Radziwiłł i Jan Lubomirski.


Lubię to! Skomentuj3 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo