0 obserwujących
49 notek
110k odsłon
  1063   0

Selbstschutz... Nasze Matki... Nasze Dziadki... Zobaczmy zatem jak to było!

Selbschutz cywilni mordercy swoich sąsiadów - Polaków.
Selbschutz cywilni mordercy swoich sąsiadów - Polaków.

Na miejsce egzekucji wybrano Las Szpęgawski, olbrzymi kompleks boru sosnowego o długości przeszło dziesięciu i szerokości siedmiu kilometrów, stanowiący własność obszarnika von Paleske, położony zaledwie o kilka kilometrów na północny wschód od Starogardu, pozbawiony osad ludzkich, choć posiadający dobre dojazdy nie tylko od strony "stolicy" Kociewia, ale także z pobliskiego Tczewa. Z tych względów las ten, a w szczególności enklawa powyrębowa z 1938 roku, posiadająca stosunkowo piaszczysty, łatwy do kopania grunt, była odpowiednim miejscem, by dokonywać tu masowych egzekucji. Wprawdzie las ten od strony południowo - wschodniej przecinała dwutorowa linia kolejowa Starogard - Tczew, ale nie było przy niej żadnego przystanku, a wglądu do enklawy z okien pociągu "bronił" szeroki gęsty pas wysokopiennego sosnowego boru.

Według założonego z góry planu, już 16 września w oddziale 109 lasu przystąpiono do kopania grobów i odkrzewiania terenu. Pracę tę wykonywała, pod nadzorem SS-manów, specjalna kolumna robocza złożona z 32, spędzonych ze Starogardu, Polaków. Pracowała ona beż przerwy do 18 listopada, początkowo po 8 godzin, pod koniec października po 9, a w połowie listopada kiedy dzień był najkrótszy, aż do nocy. Organizatorom śpieszyło się.

Jesienią 1939 roku, poza kolumną roboczą i sprawcami morderstw, nikt nie miał dostępu do miejsc zbrodni. Las został otoczony posterunkami ubezpieczającymi, a drogi oznakowano zakazami wstępu i wjazdu. Pierwszymi ofiarami byli Starogardzcy Żydzi. Przed wojną w mieście mieszkało ich 143. W końcu sierpnia 1939 roku znaczna ich ilość opuściła swe domy, udając się do do centralnej Polski. Niestety niektórzy, pozbawieni dalszej ucieczki, zmuszeni byli zawrócić spod Osia. Czarnym dniem dla przebywających w mieście Żydów stał się 19 września, kiedy to wezwano wezwano ich do magistratu o godzinie 19 (początek godziny policyjnej) pod pozorem omówienia spraw związanych z obroną przeciwlotniczą Starogardu. Przybyłych, już po zapadnięci zmroku, wśród pustych placów i ulic, przy zasłoniętych ze względów przeciwlotniczych oknach domów, przeprowadzono do pobliskiej bożnicy. Tu ich bestialsko pobito a następnie zastrzelono. Nazajutrz rano, około godziny 4, a więc jeszcze przed upływem godziny policyjnej, wywieziono ciała pomordowanych do Lasu Szpęgawskiego i tam zakopano.

Jest też inna wersja tego zdarzenia, oparta na posiadanym tuż po wojnie przez referat polityczno-społeczny Zarządu Miejskiego w Starogardzie piśmie porucznika (?) Fritza Grabowskiego, z dnia 22 października 1940 roku, skierowanym do burmistrza w Starogardzie, a zawierającym wzmiankę o tym, że on osobiście swoim samochodem wywiózł Żydów z miasta na rozstrzelanie.

Natomiast według Cyryla Jacubusa, Żydzi ci zostali zamordowani nie w Lesie Szpęgawskim, a gdzieś bliżej miasta, w polu gdzie dziś stoją już bloki mieszkaniowe Starogardu. Informację tę oparł on na wypowiedzi burmistrza Artura Martera. Ogółem w dniu 19 września zginęło 25 Żydów.

Oddzielnie została wymordowana jeśli nie cała, to przynajmniej część rodziny żydowskiej Peischa Diamonta, kupca, którego uprzednio zmuszono do obnoszenia na plecach, po ulicach miasta kompromitującej, oszczerczej tablicy. Według jednej z wersji zabito syna Diamonta - Mariana, który został zakopany pod płotem pobliskiego cmentarza ewangelickiego. Natomiast chorą na wodogłowie córkę Żyda hitlerowcy rozstrzelali w baraku, na podwórku Huty Szkła, a następnie rozkazali ojcu zawieść jej ciało na cmentarz żydowski. Tu zastrzelili samego Diamonta.

W dniu 18 października 1939 roku wymordowani zostali ostatni trzej żyjący jeszcze w Starogardzie Żydzi: Jan Piotr Kauffmann i Juliusz Senft, obydwaj w ratuszu, podczas gdy żona ostatniego - Joanna zginęła w Lesie Szpęgaskim.

20 września grupa SA-manów, maszerujących uicami Tczewa, śpiewała: "Hangt die Polen, stel die Juden an die Wandt..." (Wieszajcie Polaków, a Żydów stawiajcie pod ścianę...)

W dniu 22 września hitlerowcy przystąpili do likwidacji pacjętów Krajowego Zakładu Psychiatrzycznego w Kocborowie. Akcja ta trwała do 21 stycznia 1940 roku, a miała na celu pozbycie się ludzi niewartościowych i nieproduktywnych, stanowiących stały czy nawet okresowy ciężar dla państwa. Na zagładę skazano nie tylko osoby ciężko dotknięte umysłowo czy psychicznie, ale i takie, które chorowały tylko okresowo. Niektórych ciężko chorych pielęgniaże usypiali w samochodach zastrzykami z morfiny, a następnie wrzucali do wcześniej przygotowanych grobów.

Likwidację pacjentów kocborowskich prowadziła grupa SS-manów z Gdańskiej Jednostki KurtaEimanna, pozostając pod dowództwem SS-Obersturmfurera Karola Braunschweiga. Wyjazdy zespołów tego komanda z pacjętami do Lasu Szpęgawskiego poprzedzały częstokroć całonocne hulanki i orgie.

Lubię to! Skomentuj3 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura