W związku ze, skądinąd sympatycznym, liftingiem portalu– jeden postulat. Temat smutny, bez symetrii z pierwszym dniem lata. W ostatnim czasie zmarło kilku blogerów, którzy swymi myślami wzbogacali „Salon 24.pl.”. Po śmierci „Seawolfa” czekaliśmy o wiele za długo, by w końcu doczekać się, zdawkowego, pożegnania blogera ze strony administracji. Inni nie mieli tego szczęścia. Dziś dowiadujemy się, że kilka miesięcy temu zmarł „Kejow”. Nie sposób było się dopatrzeć informacji o tym fakcie. Podobno jakaś notka przemknęła po prawym marginesie strony, dopiero teraz „Amstern 3.14” ją wypatrzył. Zdaje się jednak, że jest to powinność admina. Administrator powinien umieć odnaleźć każdą tego typu notkę, umieścić, choćby tylko u dołu strony głównej i zrobić tam miejsce na blogerskie pożegnania, tak np., jak to miało miejsce w przypadku śmierci prof. Jerzego Przystawy. Teraz, mając do dyspozycji dwie kolumny strony głównej, wrzucenie wiadomości o śmierci współpracownika do salonowej piwnicy, byłoby jeszcze bardziej żenujące, niż dotychczas.
Jeśli jesteśmy środowiskiem, choćby nawet nie pretendującym do jakiegokolwiek poziomu integracji, to musimy spełniać tę podstawową powinność społeczną, jaką jest uczestnictwo w pogrzebie osoby znajomej. Ponieważ jednak jesteśmy rozrzuceni po świecie, nasze pogrzeby mają miejsce w sieci. Wspomnieniowa notka, komentarz, zapalenie elektronicznego światełka, to na ogół wszystko co możemy zrobić, ale to ważny element kultury sieciowej.
Administracja portalu, jeśli tak sobie życzy, może oczywiście informować o śmierci każdego trzeciorzędnego polityka, skrzętnie pomijając odejścia własnych współpracowników. My „blogerska tłuszcza” mamy jednak prawo oczekiwać aby zrobiono miejsce na nasze pożegnania z osobami, z którymi dyskutowaliśmy i kłóciliśmy się przez miesiące i lata.
Prośba, którą dziś wnoszę, to postulat uważności.


Komentarze
Pokaż komentarze (14)