Krajowe służby podatkowe, jak donosi prasa, już obecnie wykorzystują drony do weryfikacji stanów majątkowych obywateli. Dotyczy to na razie nieruchomości, faktycznej wielkości działek i budynków. Ponoć nawet już władze gminne sprawdzają przy pomocy tych urządzeń, m. in. kwestie ewentualnych samowoli budowlanych. Kolejny pomysł literatury science-fiction z nieodległej przeszłości przetransferował się do rzeczywistości. Lokalizowani, podsłuchiwani, i śledzeni tysiącami elektronicznych uszu i oczu, wkroczyliśmy raźno w nową erę cywilizacji. Trzeba nauczyć się żyć w świecie, w którym fantazją będzie pojęcie prywatności.
Póki drony są spore, fotografują nasze działki, kiedy osiągną wielkość owadów, będą obecne w naszych łazienkach i sypialniach. Jedne na zlecenie instytucji zakochanego w nas państwa, inne naszych faktycznych właścicieli; banków itp. Na dziś polecam trening strzelania do rzutków, na jutro - lepy na muchy, takie jakie używały nasze babcie. To wszystko jednak tylko do czasu, kiedy czipy staną się obowiązkowe jak obecnie dowód osobisty lub prawo jazdy.



Komentarze
Pokaż komentarze (13)