Blog
Magia obłoków (Magellana)
unukalhai
unukalhai unuk.al.hayah@gmail.com
48 obserwujących 132 notki 194157 odsłon
unukalhai, 28 kwietnia 2015 r.

Dana Browna thriller ewangeliczny

            Postanowiem zamieścić  na tym blogu dwa  teksty, które napisałem  w 2009 roku, gdy jeszcze nie prowadziłem własnego bloga, a które ukazały się na s24 w zakładce o nazwie  POLIS Miasto Pana Cogito. Oczywiście zamieszczam te teksty bez ówczesnych komentarzy (I'm sorry, Tichy), ale za to z rozmaitymi dokonanymi przeze mnie niewielkimi moderacjami  redakcyjnymi. Aktualny tekst nosił pierwotnie tytuł "Odkodowanie" i ukazał się 08.09.2009 r. Czynię tak z chęci, aby komplet moich tekstów znajdował się w jednym miejscu.

       Na (dobry) początek naszkicuję  tło, które jest  potrzebne dla celów kompozycji niniejszego eseju. Będzie ono przydatne  głównie z tego powodu, aby w dalszej części tekstu  nie  trzeba było każdorazowo  wyjaśniać szczegółowych kwestii, które,  jak oceniam, bez  owego tła okazałyby się znacznie mniej przejrzyste.

Tło
Żyjemy w konkretnym miejscu świata, które charakteryzuje się właściwymi dla tegoż miejsca uwarunkowaniami. Rok na naszej planecie mierzy 365 dni i nocy, zarówno w Chinach, jak i w Chile, czy w Anglii. W strefie umiarkowanej mamy w ciągu roku dwa momenty równonocy,  nie zaś ich trzy ani pięć. Na niebie widzimy jedno Słonce i jeden Księżyc oraz od wieków wciąż te same gwiazdy  w tych samych miejscach. Niekiedy pojawi się na nim kometa. Deszcze i  woda są niezbędne do życia, nawadniania upraw, gaszenia pożarów, a także służą jako akweny do transportu ludzi i towarów. Wiatr jest wszędzie zjawiskiem powszechnym. Postać matki z dzieckiem lub patriarchy z siwą brodą to archetyp ogólnoludzki, znany wszystkim kulturom i cywilizacjom. Podobnie jak, dajmy na to, wysokie szczyty górskie, lasy albo pojedyncze drzewa, rzeki czy jeziora. Czy także zwierzęta hodowlane jak krowa, koza, koń, wół, ptactwo, ale przecież i pies, i kot. Pewne gatunki fauny i flory są wykorzystywane w symbolice częściej niż inne, dla przykładu można tu wymienić lwa, tygrysa, wilka,  słonia, ale także kolibra , skarabeusza, węża, czy nawet koguta. Albo kwiat róży , lilii, chryzantemy czy orchidei. Powszechnie występujące są także zjawiska w rodzaju powodzi, trzęsienia ziemi, wybuchu wulkanów, huraganów i nawałnic z grzmotami i  błyskawicami. Można, rzecz jasna, ciągnąć znacznie dłużej taką listę, ale miałaby ona jednak skończoną  pojemność. Wymienione przykładowo uwarunkowania związane z  konkretnym miejscem, czyli cechy  charakterystyki geofizycznej i biologicznej naszego miejsca w świecie powodują, iż ludzie mają do dyspozycji ograniczoną liczbę idei i form rytualnych tworzonych w  oparciu o obiekty i zjawiska, których owe idee i formy dotyczą lub  mogą do nich nawiązywać. Albo też stanowić punkt wyjścia do różnorodnych transformacji tematycznych, które najczęściej związane są ze zróżnicowaniem powodowanym przez wpływ bardziej szczegółowych lokalnych odmienności kulturowo-cywilizacyjnych.

Uwzględniając naszkicowane tło możemy pokusić się o następującą konkluzję. Zbieżność wspomnianych idei i form rytualnych nie musi być dowodem na istnienie związku przyczynowego wyjaśniającego każde podobieństwo używanych w nich motywów. Wszyscy ludzie bowiem żyli, zarówno kiedyś jak też  żyją aktualnie,  w warunkach, które były i są im dane. Zatem punktem odniesienia do ww.  inspiracji ideowych stawały się podobne zjawiska i podobne warunki bytowania. Polowanie, hodowla, uprawa roli, budowa kanałów nawadniających albo tarasów uprawnych, wycinanie lub wypalanie traw i lasów, spław rzekami towarów, rybołówstwo, budowa umocnień, budowli związanych z kultem religijnym, produkcja broni i sztuka prowadzenia wojen, formy wymiany towarowej to wszystko elementy bytu doczesnego społeczności ludzkich bez względu na długość i szerokość geograficzną. Ale przede wszystkim  narodziny, życie, choroby i nieszczęśliwe zdarzenia, a w końcu śmierć były i są  powszechnym doświadczeniem dla przedstawicieli wszystkich ras i kultur. Nikt od nikogo nie musiał zasięgać wiadomości na ten temat, bo wszyscy znali je z autopsji.

Wzorzec
            Konsumpcjonizm, jako jedynie poprawny wzorzec kulturowo-cywilizacyjny, narzucany w skali globalnej od dobrych kilku dziesięcioleci, w którym naczelną zasadą są kategorie  ekspansji i kumulowania zysków, wymusza ze względów ekonomicznych  standaryzację produktów służących jako przedmioty konsumpcji. Tym samym, z samej  swojej istoty racjonalizacji kosztów wytwarzania (ich minimalizacji, gdyż  w przypadku dłuższych serii produktów zmniejsza się koszt jednostkowy) musi dążyć do ograniczania bądź w ogóle niwelowania wszelkiej różnorodności. W jej miejsce wytwarzane są ersatze, czyli namiastki różnic przejawiające się np. w formach, kształtach i kolorach opakowania, gdy zawartość tychże opakowań różni się, co najwyżej, trzeciorzędnymi cechami użytkowymi. Wraz z upowszechnianiem oświaty oraz rozwojem technik elektronicznego przekazywania dźwięku i obrazu, do produktów konsumpcji dołączyły wytwory, w epokach przed pojawieniem się elektronicznych technik odtwarzania,  zaliczane do sfery kultury. Masowość takiej oferty niesie ze sobą wszelkie konsekwencje zauważalne przy innego rodzaju produktach powszechnego użytku, czyli standaryzację i uproszczenie. W przypadku np.  literatury czy filmu jest to bazowanie na kilku stałych schematach fabularnych wykorzystujących najbardziej podstawowe interakcje (miłość, nienawiść, zazdrość, żądza władzy i pieniędzy, zemsta i kara) i wzbudzających najsilniejsze emocje. Można by dodać do każdej z form ekspresji w dziedzinie kultury przyimek „pop”. W muzyce już od dawna określa on odrębną kategorię utworów. Niemniej,  wcale nie tak trudno można by  wyodrębnić nurty popularne w każdym z przejawów twórczości związanej z  wytworami wyobraźni. Można by, obok pop music, zapewne wskazać na szereg innego rodzaju „popów”. Nas będzie interesował nasilający się  nurt „religii pop”, czyli różnego rodzaju konfabulacji wykorzystujących motywy i symbole zaczerpnięte z tradycji religijnej, tak się przypadkowo (lub wcale nieprzypadkowo) składa, że z reguły dotyczy to tradycji chrześcijańskiej. Używa ich się  w celu wykreowania jak najbardziej „sensacyjnych” wątków dla zapewnienia stosownego rozgłosu i w konsekwencji zbicia kasy.

Opublikowano: 28.04.2015 15:42.
Autor: unukalhai
Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

Na ogół bawię się z losem w chowanego

Ostatnie notki

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • wittek 17, ty nieszczęśliwa ofiaro reform edukacyjnych, napisz skąd wiesz , że to są...
  • Ulryk Niemcy za każdego obywatela Polski, który zginął w II wojnie, podeślą nam jednego...
  • londoncity (18.08., 12:17) no i od Ukraińców (za Chmielnickiego), nie wspominając o...

Tematy w dziale