Blog
Magia obłoków (Magellana)
unukalhai
unukalhai unuk.al.hayah@gmail.com
48 obserwujących 132 notki 195631 odsłon
unukalhai, 15 lipca 2017 r.

Pancernik "Potiomkin"

1503 6 0 A A A


Ta mocno już zapomniana historia, choć przecież na swój sposób ciekawa, dotyczy zdarzeń podczas  rewolty 1905 r. we Flocie Czarnomorskiej Imperium Rosyjskiego oraz  losów jej najpotężniejszego okrętu liniowego wśród siódemki pancerników tej floty, noszącego pełne imię „Książę Potiomkin Taurydzki”. Miano „Taurydzki” otrzymał z powodu, iż najbardziej wpływowy dworzanin carycy Katarzyny II , książę feldmarszałek Grzegorz Aleksandrowicz Potiomkin,  w wyniku zwycięskiej wojny z osmańską Turcją, przyłączył Krym (Tauryda – kraj starożytnego plemienia Taurów) do Rosji oraz zlecił założenie portu wojennego w Sewastopolu. Wrzenie rewolucyjne rozlewające się po kraju w wyniku masakry demonstrantów w Sankt-Petersburgu w styczniu 1905 r. („Krwawa niedziela”) jeszcze podgrzała klęska rosyjskiej Floty Bałtyckiej w starciu z flotą Imperium Wschodzącego Słońca w bitwie pod Cuszimą w maju 1905 r. Ale agitatorzy z partii socjaldemokratycznej nie uzyskiwali znaczącego posłuchu pośród liczącej ponad 700 osób załogi pancernika. Natomiast zdołali zrewoltować załogę innego pancernika noszącego imię carycy, czyli liniowca „Jekatierina II” i przejąć nad nim dowództwo. Termin buntu w całej Flocie Czarnomorskiej został wyznaczony podczas manewrów tej floty w lipcu 1905 r. , mający być prowadzonymi z dala od nadmorskich baterii artylerii fortecznej usytuowanych w rejonie portu w Sewastopolu.

Pancernik „Potiomkin” przypłynął w rejon manewrów,  tj. niedaleko miejscowości Oczakow (mierzeja Tendra), o tydzień wcześniej, aby przeprowadzić strzelania próbne. W zrewoltowaniu załogi tego okrętu pomógł przypadek, czyli robaki, które zalęgły się w mięsie przeznaczonym na posiłki dla marynarzy. Niektórzy zapewne pamiętają stosowne sceny z filmowej propagitki nakręconej w 1924 r. przez reż. Siergieja Eisensteina. Efektem rewolty marynarzy podsycanej przez wspomnianych agitatorów było rozstrzelanie przez oddział egzekucyjny siedmiu oficerów z dowództwa okrętu, gdy marynarze tegoż oddziału, zamiast otworzyć ogień do buntowników, oddali strzały do wydającego komendy pierwszego oficera – kapitana II rangi Hipolita Iwanowicza Giliarowskiego, do głównego lekarza na okręcie - Siergieja Jegorowicza Smirnowa, a następnie do dowódcy pancernika - kapitana I rangi Eugeniusza Nikołajewicza Golikowa oraz do innych. 11 oficerów z kadry dowódczej uciekając przed samosądem, wyskoczyło za burtę ratując w ten sposób życie, gdyż znaleźli ratunek na pokładzie łodzi torpedowej. Po czym na maszt pancernika „Potiomkin” powędrowała czerwona bandera rewolucjonistów, zaś dowództwo nad okrętem objął jeden z głównych agitatorów i prowodyrów rebelii 26-letni młodszy podoficer Atanazy Nikołajewicz Matiuszenko, który skierował pancernik do portu w Odessie.

W Odessie trwały od dłuższego czasu demonstracje i zamieszki ludności, które skutkowały starciami z oddziałami Kozaków oraz policji. Wpłynięcie do portu potężnego okrętu wojennego z powiewającą rewolucyjną banderą na maszcie bardzo podniosło nastroje protestujących i silnie podgrzało emocje i dało zrewoltowanym tłumom poczucie siły.
Wyrazy solidarności kierowane przez marynarzy do ludności były odczytane jako deklaracja czynnego wsparcia w walkach. Zarówno marynarze (ok. połowę załogi stanowili analfabeci) jak i demonstrujący nie zdawali sobie sprawy, iż potężne działa pancernika, w tym główne baterie artyleryjskie kalibru 305 mm, są kompletnie nieprzydatne w miejskich walkach ulicznych. Demonstranci zaś praktycznie nie posiadali żadnego skutecznego uzbrojenia poza takim, które mogli pozyskać z ulicznej „infrastruktury” (bruk, deski, pałki, słupki, etc.).

Gdy na ogromnych, nadbrzeżnych schodach Richelieu , Kozacy wzięli demonstrujących w dwa ognie marynarze z „Potiomkina” nie zdobyli się nawet na kilkudziesięcioosobowy desant zbrojny w karabiny z arsenału pokładowego. Mogliby w ten sposób przegnać Kozaków blokujących zejście ze schodów na nabrzeże, czym otworzyliby drogę ucieczki dla demonstrantów zamkniętych w ogniowej pułapce, ale nie uczynili nic. Liczbę ofiar odeskiej masakry, w tym dzieci, kobiet i starców liczono w tysiącach.

Tymczasem, dla poskromienia zbuntowanego pancernika wyruszyły do akcji pościgowej pozostałe, poza jednym, liniowce Floty Czarnomorskiej, bazujące w Sewastopolu. Tym wyjątkiem był pancernik „Jekaterina II”, którego załoga została już wczesniej zainfekowana rewolucyjnym wirusem i hardo odmawiała śpiewania hymnu „Boże caria hrani”. Zatem w pościg ruszyły pancerniki „Rościsław”, „Synopa”, „Trzej Święci”, „Dwunastu Apostołów” oraz „Jerzy Zwycięzca” (Georgij Pobiedonosiec). A na spotkanie eskadry pościgowej popłynął „Potiomkin”, którego załoga odczytała nieobecność „Jekateriny II” jako poparcie dla buntu i znak, że „Potiomkin” nie pozostanie osamotniony. A także liczyła, że do buntu dołączą załogi innych pancerników i również one wywieszą czerwone bandery. Zatem „Potiomkin” odważnie wpłynął w szpaler okrętów eskadry pościgowej, które miały weń wycelowane baterie artylerii pokładowej i zignorował rozkaz do poddania się. Dowódca eskadry nie odważył się jednak wydać komendy do otwarcia ognia, gdyż nie był pewien reakcji swoich załóg. Istniało ryzyko, że załogi zareagują tak, jak wydarzyło się wcześniej na „Potiomkinie”. Wszak załogi te wiwatowały na cześć przepływającego przez szpaler eskadry buntownika. Ale tylko jedna z nich opuściła szyk eskadry i przyłączyła się do niego. Oto pancernik „Jerzy Zwycięzca” popłynął w ślad za „Potiomkinem”. Eskadra zawróciła z niczym do Sewastopola , zaś obaj buntownicy popłynęli na powrót do Odessy. Wobec tego, że do buntu nie przyłączył się nikt inny, buntowniczy nastrój załogi na „Jerzym Zwycięzcy” znikł i pojawiła się chęć powrotu oraz ekspiacji za niewczesny wyskok. Czyli krótkotrwały buntownik zechciał obrać  kurs powrotny na Sewastopol, zaś jego  załoga chciała poddać sie pod osąd łaski i niełaski imperatora. Wówczas załoga „Potiomkina” wycelowała swoją główną artylerię w defetystę i zagroziła, że jej użyje przy próbie wypłynięcia w morze. Wówczas załoga „Jerzego Zwycięzcy” wykonała niespodziewany manewr i osadziła swój okręt na mieliźnie. W taki oto sposób, nieoczekiwanie dla buntowników, „Potiomkin” począł stawać się coraz bardziej dokuczliwym kłopotem dla mieszkańców spacyfikowanej już przez Kozaków Odessy. Nie mógł zaopatrywać się w węgiel niezbędny do pracy kotłów napędowych mających prawie 11.000 KM mocy. A potrzeba było całkiem dużo węgla do pracy siłowni na okręcie o masie 13,5 tys. ton wyporności. W inne niezbędne produkty typu żywność i woda załoga także nie mogła się zaopatrywać, więc „Potiomkin” wyruszył  po zaopatrzenie do rumuńskiego portu Constanza,  tam zas napotkał się z odmową współpracy w każdym zakresie. Z Constanzy pancernik popłynął do Teodozji na Krymie, oczekując że może tutaj uda się uzupełnić braki w zaopatrzeniu. Ale desant „potiomkinowców” wysłany do składu z węglem został odpędzony ogniem karabinowym kompanii piechoty przygotowanej na tę okoliczność przez dowództwo lokalnego garnizonu. Niepowodzenie miało prozaiczny powód; otóż nie da się używać artylerii okrętowej pancernika do strzelania na dystansie właściwym dla ognia  karabinowego. W pełnej już desperacji załoga „Potiomkina” ruszyła na powrót do Constanzy, gdzie otrzymała azyl, natomiast okręt wrócił do Floty Czarnomorskiej.

Opublikowano: 15.07.2017 22:45.
Autor: unukalhai
Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

Na ogół bawię się z losem w chowanego

Ostatnie notki

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • nie. Naukowcy wymyślają rozmaite dogmaty, np. taki że odrzucają "mity biblijne" jako...
  • Hawking zamiast wiary w Boga wierzy w kosmitów. Naukowiec to i wierzy "po naukowemu".
  • nie wiem czy wszyscy przyjmują takie założenie. Założenie (czy założeni)a jest ex...

Tematy w dziale Kultura