Jakiś miesiąc temu pojechałem do sklepiku, w którym kupuję winyle. Przeglądałem właśnie płyty, aż do moich uszu dotarły dźwięki „Come Together” Beatlesów. Wszedłem do budki właściwej, bo przeglądałem winyle zgromadzone przed sklepikiem. Właściciel puszczał Abbey Road dwójce dwudziestoparoletnich osób, chłopakowi i dziewczynie. Zauważył błysk w moim oku bo wiedział co się święci. Jeśli oni nie kupią tego albumu, ja wezmę na pniu. Nawet nie musiałem pytać, sytuacja była jasna. Czekałem na decyzję pary i obserwowałem bieg wydarzeń. Sytuacja była następująca: dziewczyna najwyraźniej niedawno zaopatrzyła się w adapter i chciała zacząć gromadzić kolekcję płyt. On zdawał się wiedzieć trochę więcej o muzyce, a przynajmniej takie sprawiał wrażenie. Płyta Abbey Road była dość mocno zdarta i trochę porysowana więc dziewczyna zaczęła kręcić nosem. Chłopak namawiał i namawiał. Widać, że cenił sobie Beatelsów. Nagle ona zauważyła Thriller Michaela Jacksona. Poprosiła o włączenie tejże. Po pierwszych dźwiękach Jacksona wiedziałem, że Abbey Road jest moja. Chłopak próbował ją jeszcze naprowadzić na Beatelsów, ale ona już stała uśmiechnięta, zdecydowanie można było wyczytać w jej oczach. Padło jeszcze pytanie
- Decyduje się Pani na tych Beatelsów?
Zaprzeczyła. Wziąłem Abbey Road i jeszcze postałem chwilę oglądając inne pozycje, widząc jak chłopak był dość zawiedziony. Ona uśmiechnięta, bo przecież Thriller to znakomita, popowa płyta. Wyszli ze sklepiku.
Za każdym razem gdy biorę Abbey Road do ręki przypomina mi się ta historia. Dziewczyna podjęła świetną decyzję. Kupiła Thriller tuż przed śmiercią Jacksona. Kiedy ona bierze włącza ją na swoim sprzęcie, muzyka zapewne smakuje wybornie. Ja Thrillera i tak bym nie kupił, bo to nie mój klimat, a gdyby ona wzięła Abbey Road oboje bylibyśmy źli. Tak przynajmniej może mieć świadomość, że kupiła ten album wcześniej, a nie w owczym pędzie po śmierci Michaela. Teraz jego albumy będą trudno dostępne, a na pewno droższe. Dzięki takiej decyzji oboje mamy płyty z historią.
dawrweszte



Komentarze
Pokaż komentarze (5)