Eliminacje Ligi Mistrzów prawie zakończone i znamy już większość drużyn. W tym roku przejście eliminacji to kaszka z mleczkiem, jak zapowiadały wszelakie media. Wisełka miała „pyknąć” Estończyków, potem Węgrów, a na koniec, po ciężkim boju uporać się z Bułgarami. I tu długa cisza. Węgrzy z Debreczyna poradzili sobie i z Levadią i z Levskim. Ci Węgrzy, którzy mieli być łatwym przeciwnikiem dla Krakowian. Wisła nie zdążyła zlekceważyć drużyny węgierskiej, ale za to w pełni okazała odpowiedni stosunek Levadii. Co się odwlecze to nie uciecze, bo oto, drodzy państwo, Debreczyn został zlekceważony przez Leski Sofia i zagra sobie w fazie grupowej. Odkują się Węgrzy na fazie grupowej zapewne, właściciele już pewnie zacierają rączki. A potem będzie to co zwykle w przypadku klubów z takich krajów: wyprzedaż. Nikt nie wątpi. Ktoś pamięta Artmedię Petrzalkę? Razy od Słowaków poczuł na swej skórze sam Żurawski, klub słowacki do fazy grupowej LM wszedł, wygrał nawet co nieco i tyle go widzieli. Co zarobili, to ich.
Nie mam cienia wątpliwości, że to samo stałoby się w każdym polskim klubie. Wyprzedaż. Wisła może i utrzymałaby prymat w polskiej lidze, ale nie wątpię, że po awansie do fazy grupowej znalazłby się wreszcie kupiec na takiego Brożka. Nie dla Brożka jednak liga angielska, do której aspiruje od lat bo ciągle w tym awansie chce drużynie pomóc, przecież kiedy jak nie teraz? Od lat jest TEN sezon, i teraz już musi się udać, tym bardziej, że łatwiutko, oj łatwiutko. Tak łatwo ma już nie być i chwała Bogu. Bo przecież taka łatwizna, a nawet Brożek nie pomógł, a przecież on świetne odnalazłby się w Fulham, a potem droga otwarta do samych sław. W końcu sam Manchester Van Der Saara z Fulham właśnie odkupił. Zanosi się jednak na to, że Brożek i za rok Wiśle pomoże. Kto wie w czym, ale z taką konsekwencją mistrzów Polski i niekonsekwencją pretendentów do tytułu, to pewnie znowu za Wisłę przyjdzie nam się wstydzić.
Wisła tak próbuje uciec do Europy z tej naszej prowincji bo już duszno się tutaj robi. Korupcji końca nie widać, bo przecież znowu jakiś piłkarz do Wrocławia się wybrał, burdel, że hej, no i ten Widzew. Takiego teatru absurdu to się nie spodziewałem. Dawać ten Widzew do pierwszej ligi, ale już! Jak bałagan to na całego i niech to piwo PZPN pije, bo ja już mam kaca. Skoro klub do rozgrywek można w trakcie tychże przywrócić, to w trakcie rozgrywek można by wyrzucić. Tylko który? Ene due rike fake… Ciekawe rzeczy dzieją się w krajach, które mają organizować Euro 2012. Ukraina ligę rozwiązuje, my sobie licencje zabieramy, oddajemy, fajnie. Tylko jak to wygląda poza granicami? Czy jeszcze tacy Estończycy nas traktują poważnie? Bo mam wrażenie, że w następnym roku w pucharach, z wylosowania mistrza polski to się nawet w Azerbejdżanie - co tam Azerbejdżanie – Luksemburgu cieszyć będą. Większy problem jednak jest. Bo przecież jeśli tak dalej pójdzie – a pewnie pójdzie – to sam Jasio Euro 2012 w dupie będzie miał. Bo co ta za Euro, co to w dupie Jasio je ma. Komunikat jasny: albo Widzew w I lidze, albo Euro w dupie. Wybór chyba dość prosty, wbrew pozorom.




Komentarze
Pokaż komentarze (13)