dawrweszte dawrweszte
133
BLOG

W czambuł nie potępiam, pod niebiosa wychwalać nie mogę

dawrweszte dawrweszte Rozmaitości Obserwuj notkę 6

Tyle było do zrobienia. Mieliśmy wygrać dla Wasyla, mieliśmy się zrewanżować za Belfast, mieliśmy przedłużyć swoje szanse na awans do RPA. Nic z tych rzeczy. Nic takiego nie miało miejsca. Nudna kopanina jakich wiele i do tego jeszcze remis.
 
Miałem pisać o meczu, ale czy jest sens? Jest już tyle tekstów na salonowym boisku, że moja opinia chyba niewiele zmieni. Nie wiem nawet czy jestem w większości czy w mniejszości. A prawda jest taka, że nie potępiam Leo w czambuł. I tyle. Nie będę natomiast miotał się jak pijany we mgle i lawirował, że jest świetnym fachowcem, bo ten argumentów mi raczej nie dostarcza. Miał swoje wzloty, swoje upadki. Niestety upadków więcej, co zdecydowanie wpływa na jego ocenę. Poprzeczkę zawiesił wysoko meczem z Portugalią (pamiętam, że Portugalczycy zlekceważyli, pamiętam). Pokazał, że ci piłkarze mogą grać naprawdę dobrze, a jeśli przeciwnik drużynę lekceważy, to się go po prostu bezlitośnie punktuje, ot co. Beenhakker tego poziomu nie potrafił utrzymać. Ba, on nigdy do niego nie powrócił. Kolejny błąd polegał na zlekceważeniu polskich kibiców. Tak jak Portugalia zlekceważyła Polskę, tak Leo przyjeżdżając, traktował Polaków jak kolejną nację, która nie ma pojęcia o meandrach futbolu. I to był jego główny błąd. Sam się na tym przeleciał. Bo jeśli traktował pracę w naszym kraju jak misję w kraju trzeciego świata (kraje trzeciego świata biją nas piłkarsko na głowę), to niepotrzebnie grzał się w blasku sukcesu z Portugalią i awansu do Euro. Jakieś medalu były, jakieś człowieki roku, na co to było? Po jaką cholerę? Wyżej głowę podniesiesz, to się prędzej o kamyk najdrobniejszy potkniesz. Długo nie czekaliśmy. A Polacy to naród, który na piłce się zna, prawda? A nawet jak ktoś się nie zna, to swoje zdanie ma wyrobione. Tego Holender chyba nie wiedział. Resztę historii wszyscy znają.
 
Z drugiej strony, jednak, nie mogę się zgodzić z wieloma krytykami holendra. Te wszystkie epitety, Benhałery, dziadki, wieczne wypominanie co powiedział w trakcie konferencji różnych. Wybaczcie, ale kojarzy mi się to z Janem Tomaszewskim i nic na to nie poradzę. Bo jeśli miałbym wybierać między deportacją Holendra, a Pana Jasia, to bez mrugnięcia okiem i z szelmowskim uśmiechem pomachałbym na pożegnanie temu drugiemu. Wieczne wypominanie kogo powinien powołać, a kogo nie. Wichniarek się nada, Jeleń się nada, a Pazdan czy Trałka niech spadają, bo to drewno jest. Nie wspominając o Zahorskim. Oczywiście cała Polska doskonale wie, kto jest w jakiej formie, jaka jest atmosfera na zgrupowaniach i co się dzieje w szatni. Kolejna sprawa: Holender nie jeździ na mecze więc skąd ma wiedzieć jak wypadł, dajmy na to, Jeleń. A skąd wie kibic jak wypadł na przykład Wichniarek, skoro nierzadko bazujemy na relacjach w PS lub innych sportowych serwisach? Skoro jeden kibic z drugim tak dobrze wiedzą kto się nadaje, a kto nie, to znaczy, że po całej Europie jeżdżą mecze oglądać, czyż nie?
 
Kolejna sprawa jaka mi się nasuwa, to forma naszych piłkarzy. Jak to się dzieje, że taki Smolarek, chociażby, traci całkiem miejsce w klubie (jakimkolwiek) w momencie kiedy w kadrze zaczyna być gwiazdą. Matusiak po świetnych występach w kadrze nie daje sobie rady w lidze włoskiej. Tak, wiem, to bardzo trudna liga dla napastników. Sratatata. Krzynówek nie ma miejsca w przeciętnym Wolfsburg, a ten przeciętny Wolfsburg zdobywa mistrzostwo Niemiec. Łatwa liga, powie ktoś. No ale jak Wichniarek strzela tam gola za golem, to wtedy liga trudna. I tak dalej.
 
Dużą winę ponoszą tez media. Nie wiem jak jest w innych krajach, bo mnie inne kraje mało obchodzą pod tym względem, ale u nas szybko się wznosi kogoś na piedestał. Człowiek roku, order od prezydenta, flesze, flesze, flesze. A potem gromy, gromy, gromy. Pamiętacie jakim bohaterem był Ebi pod koniec eliminacji? Jak strzeli bramkę na mundialu, to będzie mógł podać rękę ojcu, pisano wszędzie. Czy podał, tego nie wiem, bo w końcu strzelił Roger. Być może Włodzimierzowi Smolarkowi rękę podał właśnie Roger, chociaż wątpię, bo w końcu gol ze spalonego, co oczywiście spada na karb Holendra.
 
Problem narturalizacji to kolejna znamienna sprawa. Znowu media wariują. Dlaczego? Czyżby nasi prawdziwie polscy piłkarze nie byli dość dobrzy? Dlatego, że w Niemczech tak robią? Owszem, robią, ale jaka była afera z Rogerem. Jak jego naturalizowano, to Beenhakker wyzywał nas od drewnianych chatek. Błąd, owszem, i to wielki, ale jak nie chciał oglądać tego Włocha z Aqua w nazwisku, to naraził się na kolejne gromy. Najlepiej jakby się w ogóle nie odzywał.
 
Na koniec, żeby było jasne: Beenhakker jest jak najbardziej odpowiedzialny za wyniki naszej reprezentacji, tutaj pełna zgoda. Prawdziwy trener z klasą bierze na siebie porażki, a zwycięstwa oddaje swoim zawodnikom. Beenhakker tak nie umiał. Uważam, że jest dobrym trenerem, ale nie sprostał zadaniu więc powinien odejść. Ale uważam też, że kadra za jego kadencji wiele zyskała. Ja zauważam różnicę w grze, mam mecz z Portugalią w pamięci i będę to zawsze powtarzał. Leo drugiego takiego meczu już nie zagrał, pytanie brzmi czy następca osiągnie taki poziom? Beenhakker na pewno odejdzie, co do tego nie mam wątpliwości. Moim faworytem jest Smuda, pisałem już o tym. I cieszę się, że nie będzie eliminacji oraz meczów o stawkę do Euro 2012. Następny trener będzie miał pełny spokój, a pierwsze mecze z presją prawdziwą będą na turnieju. I to będzie dla naszych kopaczy nowość. I dlaczego by nie powalczyć? Bo jeśli grać, to oczywiście o mistrzostwo Europy. I wiem, że to surrealistycznie zabrzmiało, ale wiecie co? Gówno mnie obchodzi, że to nierealne.
dawrweszte
O mnie dawrweszte

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (6)

Inne tematy w dziale Rozmaitości