To mój ostatni tekst na temat Beenhakkera. Nie zamierzam już uczestniczyć w dyskusji na temat jego plusów i minusów, itd. Dyskusja schodzi już całkowicie z piłkarskich tematów. Powoli znikają inne problemy, jest tylko Beenhakker, Beenhakker, Beenhakker. Urasta do rangi całego zła polskiej piłki. Może i tak jest, może i nie jest. Ja nie zamierzam już uczestniczyć, bo się za bardzo zapalam, a nerwy mi niepotrzebne, tym bardziej jeśli wyzwolone pod wpływem dyskusji emocjonalnej. Złośliwości z jednej i drugiej strony. Beenhakkera powinno się zwolnić tuż po Euro 2008. Wtedy myślałem inaczej i broniłem Holendra, ale myliłem się. Czas pokazał. Przyznaję się do błędu. Ale nie zgadzam się żeby obarczać winą głównie jego i drwić. Dziadyga, stary łamaga, pajac itp. Sporo tego. Do listy salonowych absolutów, można dopisać następny, oprócz tego co już wiemy, a wiemy, że nie dyskutuje się z takimi oto pewnikami:
-
Donald Tusk jest złym premierem.
-
Ziemkiewicz i Wildstein to niezależni publicyści
-
Wyborcza kłamie
Kolejny punkt przedstawia się:
4.Leo Beenhakker jest złym fachowcem.
Ja już mam dość tej dyskusji i cieszę się, że nie gramy eliminacji do „naszego” turnieju. Może emocji będzie mniej, ale po Euro 2012 kto wie. Był Janas, był Beenhakker, będzie […........]. Mi już opadają ręce i zwyczajnie nie mam ochoty. Życzę owocnej dyskusji i zacnych argumentów.




Komentarze
Pokaż komentarze (15)