dawrweszte dawrweszte
69
BLOG

O skradzionym radiu Kazika

dawrweszte dawrweszte Kultura Obserwuj notkę 28
Kazikowi ktoś wybił szybę w aucie, a inny ktoś buchnął przez tą zbitą szybę radio. Nie wiadomo ilu było tych złodziei, ale raczej kilku. Całą akcję widział Jerzy Owsiak i widział nawet jak się Kazikowi włamano do mieszkania.
 
Takich to metafor używają Kazik Staszewski i Jerzy Owsiak pytani o całą akcję wykradzenia nowej płyty Kultu i udostępniena jej w necie. Artyści w Polsce konsekwentnie porównują ściąganie z netu ich nagrań do kradzieży przedmiotów. Czy to można porównywać, zostawiam już w gestii porównujących. Jakoś mnie to ani ziębi, ani grzeje. Fakt faktem, że się artyści nasi denerwują. Czasy mamy takie, że mogą sobie wymyślać metafory wszelakie różne Kukizy, Kaziki i Muńki, ale to jak grochem o ścianę. Z tym, że artyści tego nie pojmują, że ich ludzie nie pojmują. Czyli znowu grochem o ścianę. Jaki to ma sens? Żaden. Wszelkie kampanie społeczne, akcje typu "Nie ściągam" czy jak jej tam, są według mnie nie trafione. To jest typowe podejście do sprawy w Polsce. Wmówić ludziom, że coś jest fajne, mimo, że przepisy i rzeczywistość mówią inaczej. Kupuj płyty. Drogie? E tam, nie takie drogie, kupuj. Zatrudniaj kobiety w ciąży. Nie opłaca się? E ta, zatrudniaj. Tak to u nas działa. Pokazać, że coś jest fajne, mimo że nie jest. Im częściej słucham tych naszych artystów, muzyków itd. to się utwierdzam w przekonaniu, że powinni się skupić na chałturzeniu, a nie wygadywaniu bzdur, choćby wspominając ostatnią sprawę Polańskiego. To już trochę inne czasy, ale jak widać Panom i Paniom artystom i artystkom wydaje się, że gawiedź jak się nie dowie od celebryta co i jak, to nie będzie wiedziało co myśeć. A tu gówno. Gawiedź obchodzi już tylko z kim, kiedy i gdzie dany artyysta(ka), a nie co sądzi o globalizmie. Smutne, ale dla artystów.
 
Mnie Kazik nie musi się obawiać. Radia mu nie ukradnę. Znaczy, płyty nie ściągnę. Jak wcześniejsze dokonania Kultu znam i lubię, tak od jakiegoś czasu (10 lat? więcej?), dostrzegam, że ta kapela chałturzy po prostu i tyle. Słyszałem te płyty i nic rewelacyjnego. Żadnej płyty Kultu nie mam, słuchałem kiedyś pożyczonych. Można teraz pożyczać? Może i można, ale broń Boże nie przegrywać. Zresztą, kto by teraz przegrywał, skoro można zassać. No i mamy problem, nad którym niejeden Kazik się nawet nie zastanowił. Liczą tylko Kukizy pieniądze, które stracili. A prawda jest taka, że nie stracili, tylko nie zyskali. Ja w totka milionów straciłem mnóstwo. Mogę sobie porównać? Mogę, skoro oni do kradzieży radia, to ja do totka, a co mi tam.
 
A sedno jest takie, w moim przypadku, że skoro płyty nie ściągne żeby zrobić przyjemność Kazikowi, to i tak nie kupię bo Kultu po prostu nie kupuję nigdy. Czyli w ogóle twórczość Kazimierza w pocie i krwi zrodzona obejdzie mnie szerokim łukiem i tyle. Na koncerty Staszewskiego też nie chodzę i koniec sprawy. Ciekawe czy takich ludzi jest więcej, podejrzewam, że tak. Po prostu Kult przestanie być w pewnych kręgach znany. Ja się skupię na woich winylach, kupię kolejną płytę Waglewskiego jak tylko wyda, a Kazik sobie będzie gdzieś tam w międzyczasie nerwów wywołanych skradzionym radiem, śpiewał gdzieś w jakims niebycie. Nie wystarczy teraz wydać płytę i krzyczeć:" Halo! Płytę wydałem! Kupujta!", robiąc sobie promocyjne fotki dla periodyków, trzeba czegoś więcej żeby zainteresować. No ale Kazik i inni pewnie nie mają czasu. Nie wiem ilu ludzi  zapozna się z materiałem "Hurra!". Myślę, że raczej nie będą to miliony. Pytanie tylko czy Kazik się powinien z tego cieszyć?
dawrweszte
O mnie dawrweszte

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (28)

Inne tematy w dziale Kultura